fot. PAP/EPA

Prezydent USA ma dziś ogłosić nominację następcy zmarłej sędzi Sądu Najwyższego R. Ginsburg

Amerykański prezydent Donald Trump ma dziś ogłosić nominację następcy zmarłej sędzi Sądu NajwyRuth Bader Ginsburg. Wymieniane nazwiska wskazują, że większość składu – sześciu z dziewięciu sędziów – będą stanowić konserwatyści. Po ogłoszeniu decyzji Trumpa, nominacja musi być zatwierdzona przez Senat.

Sąd Najwyższy w USA ma rozległe kompetencje. Sędziowie na tę funkcję wybierani są dożywotnio. Dlatego tak ważne jest, by ten dziewięcioosobowy skład sędziowski, który determinuje kształt amerykańskiego prawodawstwa bardziej niż jakikolwiek prezydent, został odpowiednio dobrany. Prezydent Donald Trump zapewnił, że dokona właściwego wyboru.

– Wystawimy naszego kandydata, który będzie znakomity. Patrzymy na pięciu niesamowitych prawników, pięciu niesamowitych ludzi. To kobiety, które są wyjątkowe pod każdym względem. To znaczy, że może to być każda z nich – zaznaczył Donald Trump.

Wśród kandydatek jest m.in. publicznie przyznająca się do wiary katolickiej sędzia Barbara Lagoa.

Do Sądu Najwyższego może trafić również sędzia z Chicago, 48-letnia Amy Coney Barrett, katoliczka i matka siedmiorga dzieci. Ta kandydatura może dawać nadzieję na wzmocnienie ochrony dzieci nienarodzonych oraz tradycyjnej rodziny.

Powołanie konserwatywnego sędziego może zmienić porządek prawny USA na kolejne dekady – ocenił prezes Polskiej Federacji Ruchów Obrony Życia i Rodziny Jakub Bałtroszewicz.

– Szczególnie w takich obszarach, jak dozwolenie aborcji na poziomie federalnym. To też niewątpliwie zmieniłoby prawodawstwo na kolejne dekady, Przypominam, że kandydatka na sędzię SN ma dopiero 40 lat, więc mówimy o trzech, być może czterech dekadach jej pracy. Pojawia się panika po stronie demokratów i krytyka, że przecież jest kilka miesięcy wyborów, ale sędzia Ginsburg, która niedawno zmarła, mówiła, że „nic w konstytucji nie mówi, że prezydent przestaje być prezydentem w ostatnim roku swojej kadencji” – podkreślił Jakub Bałtroszewicz.

Republikanie, którzy w Senacie mają większość, solidarnie popierają w tej sprawie Trumpa. Dlatego szanse Demokratów na zablokowanie tej nominacji są niewielkie. Głosowanie w Senacie nad zatwierdzeniem nominacji może odbyć się jeszcze przed listopadowymi wyborami.

 

RIRM

drukuj