fot. twitter.com/CoalitionOfPA

Prezes Kongresu Polonii Amerykańskiej w New Jersey: Trzeba bronić Polski przed zapaścią

Wybory prezydenckie w Polsce sprowadzają się do obrony Rzeczypospolitej przed zapaścią. Jestem przekonany, że większość obywateli w Polsce potrafi myśleć logicznie i zagłosuje tak jak ja: na Andrzeja Dudę – mówi prezes Wydziału w KPA New Jersey Andrzej Burghardt.

Według Andrzeja Burghardta, który jest także wiceprezesem Coalition of Polish Americans, wybory prezydenckie to ważna sprawa, choć mógłby ktoś powiedzieć, że władza prezydenta jest w RP bardzo ograniczona zapisami konstytucji, redukującymi ją do funkcji reprezentacyjnych.

„Musimy jednak pamiętać o przynajmniej dwóch bardzo istotnych uprawnieniach: o prawie weta wobec ustaw uchwalanych przez parlament, oraz że jest on zwierzchnikiem Sił Zbrojnych RP” – mówi prezes.

„Polityczny rodowód urzędującego prezydenta Andrzeja Dudy wywodzi się z Prawa i Sprawiedliwości. W efekcie proces naprawy RP po poprzednich rządach postępował całkiem sprawnie, gdyż prezydent zgadzał się z większością uchwalanego przez Sejm prawodawstwa i podpisywał znakomitą jego większość. Dalszym efektem tego był niespotykany w okresie post-komunizmu rozwój gospodarczy kraju, znaczna poprawa zamożności obywateli, usprawnienie administracji, służby zdrowia, ukrócenie przestępczości – zwłaszcza gospodarczej, poprawa właściwie we wszystkich dziedzinach życia, a także wzrost znaczenia Polski na arenie międzynarodowej” – zauważył Andrzej Burghardt.

Ma on zastrzeżenia do tego, że prezydent Andrzej Duda postawił weto wobec kilku bardzo istotnych propozycji, jak poprawka do ustawy o IPN. Ocenił, że nie jest on kandydatem idealnym, ale na pewno optymalnym, zwłaszcza w kontekście wyboru z konkurentem, Rafałem Trzaskowskim.

„Trzaskowski jest nadal członkiem PO, i to jest drastycznie widoczne we wszelkich jego poczynaniach i deklaracjach. Nagłe zmiany światopoglądowe trudno rozumieć inaczej niż koniunkturalną grę obliczoną na pozyskanie głosów różnych segmentów wyborców, przy jednoczesnym naigrywaniu się z ich inteligencji i liczeniu na ich krótką pamięć. Łatwo przewidzieć, że z tych deklaracji nic nie pozostanie, niezależnie od wyniku wyborów” – twierdzi szef KPA w New Jersey.

Jego zdaniem Rafał Trzaskowskiemu odbiera też wiarygodność notoryczne przekręcanie faktów, choćby jeszcze tych świeżych w pamięci wyborców. Zaliczył do tego m.in. zorganizowanie konferencji prasowej w Lesznie. Andrzej Burghardt uznał to za słabo zamaskowaną rejteradę prezydenta Warszawy przed debatą wyborczą z Andrzejem Dudą.

„Z pewnością sztab Trzaskowskiego podjął taką decyzję, widząc skalę monstrualnej a nieuchronnej klęski w takiej debacie, pod nieobecność wyjącego chórku kibiców. Wszak nie ma żadnej wizji dla Polski, żadnego programu, oprócz nienawiści do PiS i wprowadzania agresywnych neo-marksistowskich ideologii w miejsce etyki i moralności chrześcijańskiej – co już czyni jako prezydent Warszawy. Czy wyobrażamy sobie skalę spustoszeń w sferze moralno-intelektualnej narodu, zwłaszcza młodzieży, w wyniku narzucania tych ideologii? A jak możemy sobie wyobrazić polską politykę historyczną w jego wykonaniu albo obronę polskiej racji stanu?” – zastanawia się Andrzej Burghardt.

Przestrzega też przed możliwością objęcia przez Rafała Trzaskowskiego funkcji naczelnego wodza polskich Sił Zbrojnych. Zarzuca, że ugrupowanie polityczne Trzaskowskiego jest odpowiedzialne za ich demontaż podczas swych niedawnych rządów. W jaki sposób powrót to takich praktyk mógłby zaważyć na współpracy wojskowej z USA, a co za tym idzie na bezpieczeństwie kraju? – pyta wiceprezes Coalition of Polish Americans.

W jego opinii, gdyby prezydentem miał zostać Rafał Trzaskowski można sobie wyobrazić obezwładnienie prawodawstwa. Za świeży przykład jak to wygląda, uznał sytuację, gdy marszałkiem Senatu zostaje osoba z PO. Sądzi też, że wybory prezydenckie w RP sprowadzają się do jednej sprawy: obrony Rzeczypospolitej przed zapaścią materialną i moralno-intelektualną.

„Zapewne nie uda się przekonać wyborców by nie kierowali się zapiekłą nienawiścią do PiS i prezydenta Dudy, ale zaczęli myśleć i przestali bezkrytycznie wsłuchiwać się w antypolską propagandę większości mediów. Ale jestem przekonany, że większość obywateli w Polsce potrafi rozumować logicznie. Zwłaszcza dotyczy to tych wyborców, którzy w I turze poszukiwali prezydenta lepszego niż Andrzej Duda. Teraz już nie mamy takiej swobody, i myślę, że i oni zagłosują tak jak ja: na Andrzeja Dudę” – konkluduje Andrzej Burghardt.

PAP

drukuj