fot. PAP/Adam Warżawa

Powraca problem zakorkowanych autostrad

Wbrew obietnicy rząd PO-PSL nie rozwiązał dotąd problemu zakorkowanych autostrad, który pojawia się w czasie przedłużonych weekendów i wakacji. Zamiast tego kolejny raz proponuje doraźne, kosztowne rozwiązanie.

Rząd zdecydował o zwolnieniu z opłat kierowców podróżujących w wakacyjne weekendy autostradą A1 na odcinku Gdańsk – Toruń, jeśli natężenie ruchu będzie prowadzić do korków. Możliwość ta ma obowiązywać przez całe wakacje.

Koszt tej operacji to 50 mln zł, bo tyle rząd Ewy Kopacz ma przekazać Krajowemu Funduszowi Drogowemu na pokrycie strat z powodu zawieszenia opłat.

Poseł Andrzej Adamczyk, wiceszef sejmowej Komisji Infrastruktury, przypomina, że zgodnie z obietnicą rządu, w tym roku miało już funkcjonować systemowe rozwiązanie problemów korków.

– Jeszcze nie dalej jak w marcu, pani minister Wasiak powiedziała, że nie będzie dopłat dla koncesjonariuszy za podnoszenie bramek w okresie weekendów. A tu proszę bardzo w środę 24 czerwca zaproponowano projekt uchwały Rady Ministrów zamiast rozwiązać sprawę, doraźnie wyrzuca się pieniądze w błoto. W przeciągu roku nie zrobiono nic, żeby problem rozwiązać. Dziś mam pytanie i będę je kierował nie tylko do pani Wasiak, ale przede wszystkim do pani Kopaczowej: co z kierowcami, co z tymi, którzy jadą autostradą A4? Oni mogą tkwić w korkach? Dlaczego dzieli się Polaków na lepszych i gorszych? To absolutny skandal i nieporozumienie. Pani premier Kopacz decyduje o tym, że kilkadziesiąt milionów złotych zostanie wyrzuconych w błoto – podkreślił poseł Andrzej Adamczyk.

Premier Ewa Kopacz poinformowała, że rozwiązanie czasowego zwolnienia z opłat na A1 wejdzie w życie jutro od godziny 16; bramki – w zależności od tego, jakie będzie natężenie ruchu – będą mogły być podnoszone w piątki do godziny 22.30 oraz w każdą sobotę od 7 do 22.30 i w każdą niedzielę w tych samych godzinach.

Nie jest to nowe rozwiązanie problemu. Jako pierwszy, zaproponował je rok temu były premier Donald Tusk.

RIRM

drukuj