fot. PAP/Rafał Guz

Posłowie PiS chcą informacji ABW o działaniach dot. reprywatyzacji

Posłowie PiS złożą wniosek do szefa komisji wersyfikacyjnej ds. reprywatyzacji Patryka Jakiego, aby ten zwrócił się do szefów służb o dostarczenie informacji o działaniach operacyjnych ABW związanych z warszawską reprywatyzacją.

Członek komisji weryfikacyjnej, poseł PiS Jan Mosiński zapowiedział na konferencji prasowej, że PiS złoży wniosek na piśmie do przewodniczącego komisji weryfikacyjnej ds. reprywatyzacji, aby ten zwrócił się „do szefów służb (…) o dostarczenie informacji o działaniach operacyjnych Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego od roku 2011 do 2015”.

„Od 2016 ten obszar reprywatyzacyjny w Warszawie jest już kontrolowany przez Centralne Biuro Antykorupcyjne” – podkreślił.

Zapowiedział, że PiS złoży drugi wniosek do szefa komisji, aby jedno z najbliższych posiedzeń niejawnych komisji było przeznaczone na spotkanie z szefem ABW.

„Aby wysłuchać informacji, zadać pytanie dotyczące działań operacyjnych” – wyjaśniał Jan Mosiński.

„Mam prawo domniemywać, że o wynikach prowadzonych działań operacyjnych nad tą dziką reprywatyzacją wiedział były premier Donald Tusk, wiedziała również pani premier Ewa Kopacz. Dlaczego nie podjęto działań w roku 2011, 2012, 2013, tylko czekano, aż kilku cwaniaków okradnie, ograbi, obedrze ze skóry majątek warszawski, wyrzucając na śmietnik biednych ludzi, którzy byli biedni wobec tego szerokiego bezprawia?” – pytał pos. Jan Mosiński.

Jego zdaniem, za reprywatyzacją „stoi zapewne” prezydent Warszawy.

„Stoi cała PO. Do dziś, a są to już lata, nie znamy żadnego stanowiska władz krajowych PO ani Donalda Tuska, jako szefa PO, ani Grzegorza Schetyny, którzy ewentualnie potępiliby takie praktyki złodziejskie. Kryją tylko oni Hannę Gronkiewicz-Waltz” – powiedział poseł PiS.

Posłowie PiS zaapelowali do szefa PO Grzegorza Schetyny.

„Skoro jesteście tacy demokratyczni, przymuście demokratycznymi instrumentami Hannę Gronkiewicz-Waltz, aby stawiła się przed komisją weryfikacyjną i złożyła obszerne wyjaśnienia. Tych pytań jest już kilkadziesiąt od każdego z członków komisji weryfikacyjnej” – oświadczył Jan Mosiński.

Według niego, prezydent Warszawy miała instrumenty, aby nadzorować prace dyrektorów poszczególnych wydziałów w urzędzie.

„Tego nie czyniła, była bardzo aktywna przez te kilka lat na różnych forach politycznych, na kongresach, konwencjach. Natomiast nie dbała o to, co było jej przypisane, nie dbała o majątek miasta st. Warszawy, nie dbała o warszawiaków, pozwalała na to, by grupa kilku cwaniaków okradała miasto z majątku” – ocenił pos. Jan Mosiński.

Inny poseł PiS zasiadający w komisji weryfikacyjnej Paweł Lisiecki powiedział, że m.in. z dokumentów wynika, iż ABW interesowała się sprawą reprywatyzacji w Warszawie.

„Mimo zbierania pewnych dokumentów, ABW w pewnym momencie zaprzestała działań związanych z warszawską reprywatyzacją. Pozostaje pytanie, dlaczego tak się stało. Dlaczego ABW, która interesowała się reprywatyzacją, zaprzestała interesowania się tym tematem” – mówił poseł.

„Bardzo ważnym pytaniem jest, na czyje polecenie ABW zajmowała się tą sprawą i na czyje polecenie przestałą się tą sprawą interesować” – zaznaczył pos. Paweł Lisiecki.

W czwartek komisja weryfikacyjna zajmowała się sprawą działki o dawnym adresie Chmielna 70 (obecnie jest to teren przy Pałacu Kultury i Nauki), od której w 2016 r. zaczęła się afera reprywatyzacyjna w stolicy. Prezydent stolicy po raz kolejny nie stawiła się przed komisją, za co została ukarana grzywną.

Przed rozpoczęciem posiedzenia komisji Gronkiewicz-Waltz zwołała konferencję, na której poinformowała, że ws. nieruchomości Chmielna 70 została wprowadzona w błąd przez ówczesnych pracowników stołecznego Biura Gospodarki Nieruchomościami. Jak mówiła, zeznania jednego z nich są źródłem dla komisji weryfikacyjnej i są wykorzystywane.

PAP/RIRM/TV Trwam News

drukuj