fot. PAP/Tomasz Gzell

Posłowie debatowali na temat pomocy rządowej dla przedsiębiorców

W Sejmie odbyła się debata na temat pomocy rządowej dla przedsiębiorców, którzy są w trudnej sytuacji ze względu na panującą epidemię COVID-19. Opozycja zarzuca, że środki przeznaczone na ten cel są niewystarczające.

Marek Niedużak, wiceminister rozwoju, pracy i technologii, przedstawił w Sejmie informacje w sprawie sytuacji branż najbardziej zagrożonych utratą przychodów w czasie pandemii COVID-19 oraz propozycji wsparcia pracowników i przedsiębiorców w 2021 roku. Podkreślał, że pomoc, którą skierował do nich rząd, przekroczyła już 175 mld zł i jest to kwota bezprecedensowa w historii III Rzeczpospolitej.

– Jeżeli porównamy procentowo do PKB pomoc, która już została udzielona w Polsce przedsiębiorcom, jesteśmy jednym z krajów, który przoduje w UE pod tym względem – mówił Marek Niedużak.

Z ust posła KO Dariusza Jońskiego padły oskarżenia w trakcie debaty, że pomoc jest niewystarczająca.

– W Niemczech słyszymy 500 tys. euro na firmy. 2 mln zł na firmy, u nas 5 tysięcy. Nawet nie mam się do czego odnosić, bo 5 tys. zł dla firmy to jest nic – powiedział Dariusz Joński.

W odpowiedzi wiceminister Marek Niedużak podkreślał, że w Niemczach ograniczenia z powodu COVID-19 są o wiele bardziej restrykcyjne niż w Polsce.

– Za naszą zachodnią granicą są zamknięte restauracje, ośrodki rekreacji, obiekty kulturalne, handel detaliczny z wyjątkiem sklepów spożywczych, drogerii i aptek. Tam jest system federalny, więc to się różni między landami, ale np. w Bawarii władze rozważają wprowadzenie godziny policyjnej. W wielu krajach jest godzina policyjna. Naprawdę na tym tle restrykcje wprowadzone w Polsce nie należą do najbardziej restrykcyjnych – wskazał wiceminister.

Partii rządzącej zarzuca się, że wprowadzona niedawno tarcza antykryzysowa nie pomoże wszystkim poszkodowanym.

– Jest grono różnych przedsiębiorców, którzy nie płacą podatku od nieruchomości. To są często jednoosobowe działalności. Weźmy pod uwagę chociażby przewodników, pilotów. To są ludzie, którzy nie płacą, a świadczą własną pracę i też nie dostaną pomocy – podkreśliła Agata Wojtowicz, prezes zarządu Tatrzańskiej Izby Gospodarczej.

Jak wynika z danych Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej, skutki pandemii mocno odczuli hotelarze, restauratorzy i właściciele firm cateringowych. Ich zadłużenie wzrosło w 2020 r. o jedną trzecią wobec poprzedniego roku i wyniosło ok. 280 mln zł.

TV Trwam News

drukuj