Pos. M. Warchoł: W. Żurek przez Sejm chce przeprowadzić czystkę wśród sędziów. To jest pogwałcenie władzy głowy państwa, jakiego Polska nie widziała po 1989 roku
Waldemar Żurek przez Sejm chce przeprowadzić czystkę wśród sędziów, wyrzucić z pracy kilka tysięcy sędziów. Nasz kraj czeka paraliż, prawdziwy paraliż, bo ci sędziowie wydają miliony wyroków. To jest pogwałcenie władzy głowy państwa, jakiego Polska nie widziała po 1989 roku. W projektowanej ustawie prezydent nie będzie miał żadnego wpływu na sam sposób powoływania sędziów. Potrzeba rzeczywiście wzmocnienia roli prezydenta, wprowadzenia fundamentalnego balansu, równowagi między władzę premiera, który jest wszechwładny, a prezydenta. Aby uchronić nasz kraj na przyszłość od różnego rodzaju prób destabilizowania sytuacji prawnej, politycznej, prób dokonywania – nie bójmy się tego słowa – ustrojowego zamachu stanu – podkreślał prof. Marcin Warchoł, poseł PiS, były minister sprawiedliwości, we wtorkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja.
Sejm uchwalił w piątek nowelizację ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa. W środę ma zająć się nią Senat. Zdaniem prof. Marcina Warchoła celem noweli jest zwolnienie z pracy kilku tysięcy sędziów.
– Waldemar Żurek przez Sejm chce przeprowadzić czystkę wśród sędziów, wyrzucić z pracy kilka tysięcy sędziów. Dziś trzy tysiące sędziów jest powołanych po 2018 roku i tych sędziów minister Żurek podzielił na trzy grupy. Na grupę tzw. czerwoną, których wyrzuci od razu. To są osoby, które trafiły do sądownictwa z innych zawodów. Byli wcześniej radcami, adwokatami. Grupa żółta to są osoby, które awansowały po 2018 roku i w stosunku do nich, można powiedzieć, minister Żurek wykazał się prawdziwą prawniczą perwersją, bo pozwoli im łaskawie orzekać na tzw. karnej delegacji w sądzie, w którym orzekają jeszcze przez dwa lata. I jeżeli będą mu posłuszni, będą orzekać tak, jak on chce, to będą mogli się starać w konkursie o stanowisko w sądzie, w którym są. (…) Trzecia to jest grupa zielona, tzw. sędziowie młodzi, którzy wcześniej byli asesorami, aplikantami. Tym łaskawie pozwoli, po uprzednim ich – powiem brutalnie – upodleniu, pozostać w środowisku sędziowskim. Nasz kraj czeka paraliż, prawdziwy paraliż, bo ci sędziowie wydają miliony wyroków – wskazywał poseł Prawa i Sprawiedliwości.
Najważniejszą zmianą w nowelizacji ustawy jest to, że piętnastu sędziów – członków KRS ma być wybieranych w bezpośrednich i tajnych wyborach przez wszystkich sędziów, a nie – jak dotychczas – przez Sejm.
– Ten wybór oczywiście będzie nacechowany korporacyjnością, bo środowiska sędziowskie, które protestowały przez cały czas wobec reformy sądownictwa, będą (…) miały decydujący wpływ na to, kto będzie zasiadał w Krajowej Radzie Sądownictwa. (…) Na wniosek Krajowej Rady Sądownictwa sędziów powołuje prezydent i te powołania są nienaruszalne. Sędziów nikt nie może władzy sędziowskiej pozbawić, usunąć. Tymczasem Waldemar Żurek właśnie te prerogatywy głowy państwa depcze. Sprawia, że z dnia na dzień ci sędziowie przestają pracować. To jest pogwałcenie władzy głowy państwa, jakiego Polska nie widziała po 1989 roku. W projektowanej ustawie prezydent nie będzie miał żadnego wpływu na sam sposób powoływania sędziów. Będzie tylko mógł zatwierdzić tych, których Krajowa Rada Sądownictwa mu przedstawi. (…) Nigdy nie było tak, że sędziowie zostali usunięci mocą decyzji politycznej. Niestety dochodzi do bardzo niebezpiecznego precedensu – zwracał uwagę Marcin Warchoł.
Takie sytuacje – zdaniem gościa audycji – wymuszają rozmowy na temat zmiany obowiązującej konstytucji i wzmocnienia kompetencji prezydenta.
– U prezydenta toczą się prace nad nową konstytucją, nad nowym ustrojem i pan prezydent powołuje ekspertów. Jest to konieczne, bo gdy widzimy, jak mocno postępuje degradacja wymiaru sprawiedliwości czy innych aspektów funkcjonowania państwa, jak chociażby zamach na media, zamach na prokuraturę, to prezydent niewątpliwie powinien dysponować narzędziami, które zrównoważą wszechwładzę premiera. (…) Ośmieszyli urząd prezydenta i dziś próbują robić to przez podważanie kompetencji na arenie międzynarodowej. Dlatego potrzeba rzeczywiście wzmocnienia roli prezydenta, wprowadzenia fundamentalnego balansu, równowagi między władzę premiera, który jest wszechwładny, a prezydenta. (…) Aby uchronić nasz kraj na przyszłość od różnego rodzaju prób destabilizowania sytuacji prawnej, politycznej, prób dokonywania – nie bójmy się tego słowa – ustrojowego zamachu stanu – przekonywał były minister sprawiedliwości.
Koalicja Donalda Tuska, przyjmując na początku 2025 roku ustawę budżetową, pozbawiła sędziów Trybunału Konstytucyjnego oraz KRS wynagrodzeń. W budżecie na 2026 rok pojawiły się jednak fundusze na wypłaty. W TK jest już sześć wakatów, a w tym roku ma być ich osiem. Rodzi się zatem pytanie, którzy sędziowie pojawią się na wolnych miejscach.
– Rząd, który dziś nie publikuje wyroków, premier, który bojkotuje Trybunał Konstytucyjny, nie realizuje jego wyroków – oczywiście dopuszcza się przestępstwa (…) – to jest sytuacja absolutnie niedopuszczalna. I dziś właśnie „głodzą” Trybunał, lekceważąc go, nie publikując jego wyroków, co odbija się ostatecznie na obywatelach. Bo przypomnę, takie kwestie jak chociażby emerytury czy podatki – w tych sprawach Trybunał się wypowiadał po stronie obywateli. Unieważniał przepisy wprowadzone przez rząd, które uznał za niezgodne z konstytucją i na mocy tych wyroków mieszkający obywatele mają konkretne roszczenia finansowe do państwa. Powinni otrzymać pieniądze. (…) Rządzący w sytuacji, w której będą mieli już wpływ na wybór sędziów, powołają swoich sędziów, prawdopodobnie przyznają Trybunałowi możliwość funkcjonowania. To jest najbardziej w tym momencie zasmucające, że dziś lekceważą Trybunał, bo nie mają tam swoich sędziów, a wówczas, gdy będą mieli swoich sędziów, wtedy już Trybunał odblokują. (…) Chodzi tylko o to, żeby mieć wpływ na poszczególne instytucje funkcjonowania państwa, żeby móc swoje interesy forsować – akcentował gość audycji.
Całą rozmowę z pos. Marcinem Warchołem można odsłuchać [tutaj].
radiomaryja.pl



