Pos. B. Wróblewski: Może być tak, że rząd Donalda Tuska czuje, iż grunt usuwa im się spod nóg. W związku z tym zapowiedzi siłowego przejęcia Trybunału Konstytucyjnego
Sprawa jest bardzo ważna. Trybunał Konstytucyjny jest jednym z najważniejszych organów w państwie, dlatego że zapewnia, by ustawy i inne akty prawne były zgodne z Konstytucją RP. Obecny rząd w wielu sprawach lekceważy konstytucję i prawo, ale mimo tego, co robią rządzący, Trybunał Konstytucyjny odgrywa ważną rolę i zakładamy, iż po przyszłorocznych wyborach będzie mógł znowu rozpocząć normalne funkcjonowanie. Obecnie rządzący wszelkimi siłami próbują przejąć tę instytucję i o to trwa spór. Może być tak, że rząd Donalda Tuska czuje, iż grunt usuwa im się spod nóg. W związku z tym zapowiedzi siłowego przejęcia Trybunału Konstytucyjnego. Były już daty, kiedy służby miały siłowo przejąć tę instytucję. Nie doszło do tego dlatego, że setki polskich patriotów przyjechały i bronią Trybunału Konstytucyjnego – mówił Bartłomiej Wróblewski, poseł PiS, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.
Trwa obrona Trybunału Konstytucyjnego czyli jednej z najważniejszych instytucji stojących na straży Konstytucji RP i porządku prawnego w Polsce. Przed siedzibą Trybunału pojawili się ludzie, którzy chcą zaprotestować przeciwko działaniom obecnej władzy wobec tej instytucji i zadeklarować jej swoje wsparcie. Spór o instytucję od miesięcy pozostaje jednym z najpoważniejszych konfliktów politycznych dotyczących funkcjonowania państwa. Opozycja alarmuje, że działania rządu zmierzają do przejęcia kontroli nad Trybunałem, podczas gdy rząd przedstawia je jako próbę rozwiązania kryzysu wokół tej instytucji.
– Sprawa jest bardzo ważna. Trybunał Konstytucyjny jest jednym z najważniejszych organów w państwie, dlatego że zapewnia, by ustawy i inne akty prawne były zgodne z Konstytucją RP. Obecny rząd w wielu sprawach lekceważy konstytucję i prawo, ale mimo tego, co robią rządzący, Trybunał Konstytucyjny odgrywa ważną rolę i zakładamy, iż po przyszłorocznych wyborach będzie mógł znowu rozpocząć normalne funkcjonowanie. Obecnie rządzący wszelkimi siłami próbują przejąć tę instytucję i o to trwa spór. Może być tak, że rząd Donalda Tuska czuje, iż grunt usuwa im się spod nóg. W związku z tym zapowiedzi siłowego przejęcia Trybunału Konstytucyjnego. Były już daty, kiedy służby miały siłowo przejąć tę instytucję. Nie doszło do tego dlatego, że setki polskich patriotów przyjechały i bronią Trybunału Konstytucyjnego – wskazał Bartłomiej Wróblewski.
W ostatnich tygodniach obserwujemy wyraźną eskalację politycznego hejtu i coraz ostrzejszego języka wymierzonego w prawą stronę sceny politycznej. Tak brutalnego przekazu nie było nawet w okresie kampanii przed wyborami w 2023 roku. Można to interpretować jako próbę zaostrzenia przekazu, w sytuacji gdy obóz rządzący odczuwa polityczną presję.
– W ostatnich tygodniach widzimy eskalację hejtu. Czegoś takiego nie było nawet przed wyborami w 2023 roku. Interpretuje to trochę jako element poczucia, że oni przegrywają, w związku z tym to, co im zostaje, to jeszcze bardziej brutalizować przekaz. Nie powinniśmy tak działać i wchodzić na poziom takiej agresji, raczej powinniśmy spokojnie odpowiadać, ale odpowiadać. Nie możemy być bierni – oznajmił poseł PiS.
Deregulacja miała być jednym z najważniejszych haseł tego rządu. Miało być mniej przepisów, mniej obowiązków i mniej biurokracji dla przedsiębiorców i rolników. Problem w tym, że kiedy przyjrzeć się konkretnym ustawom, obraz wygląda zupełnie inaczej. Zamiast likwidować zbędne regulacje, rząd pod hasłem deregulacji wprowadza kolejne, często jeszcze bardziej restrykcyjne przepisy.
– Jedną z idei, która miała przyświecać temu rządowi, to jest deregulacja, czyli żeby prawa i obowiązków dla przedsiębiorców i rolników było mniej. Przeanalizowałem sprawę i wbrew tym deklaracjom twarde dane pokazują, że w 2025 roku prawie 20 proc. ustaw zostało przyjętych przez parlament niż rok wcześniej. W związku z tym deregulacji jest więcej, niż kiedy jej nie było. Ten efekt byłby jeszcze gorszy, ale Karol Nawrocki zawetował 20 ustaw. Prawie nic z tego, co rząd nazywa deregulacją, nią nie jest. Deregulacja to jest uchylanie przepisów, które są szkodliwe, błędne, niepotrzebne, źle sformułowane. Takiego działania nie ma. Pod hasłami deregulacji wprowadza się nową i twardą regulację prawną. Tak np. było w ustawie o ochronie roślin – akcentował polityk.
Całą rozmowę z pos. Bartłomiejem Wróblewskim można odsłuchać [tutaj].
radiomaryja.pl



