Dr O. Kida o oskarżeniach wobec prezesa TK: W sensie prawnym jest to sytuacja absurdalna
Prezes Trybunału Konstytucyjnego nie popełnia żadnego przestępstwa. Wystarczy otworzyć ustawę o statusie sędziego Trybunału Konstytucyjnego i ona mówi wyraźnie w artykule piątym, że stosunek służbowy sędziego zawiązuje się w momencie jego ślubowania wobec prezydenta. Dopóki to zdarzenie nie nastąpiło, to ten stosunek służbowy się nie zawiązał, czyli dana osoba nie objęła urzędu sędziego – mówił dr Oskar Kida, konstytucjonalista, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja. Dodał, że cała ta sprawa w sensie prawnym jest absurdalna.
Trwają dyskusje nad ewentualnym zatrzymaniem prezesa Trybunału Konstytucyjnego pod pretekstem popełnienia przestępstwa w zakresie organizowania pracy Trybunału.
– Cała ta sprawa jest oczywiście w sensie prawnym absurdalna, ponieważ prezes Trybunału Konstytucyjnego nie popełnia żadnego przestępstwa. Wystarczy otworzyć ustawę o statusie sędziego Trybunału Konstytucyjnego i ona mówi wyraźnie w artykule piątym, że stosunek służbowy sędziego zawiązuje się w momencie jego ślubowania wobec prezydenta. Dopóki to zdarzenie nie nastąpiło, to ten stosunek służbowy się nie zawiązał, czyli dana osoba nie objęła urzędu sędziego – zwrócił uwagę dr Oskar Kida.
Wyjaśnił, że prezes TK jest nie tylko związany nie tylko konstytucją, ale także ostatnim orzeczeniem Trybunału.
– Wiem, że pan sędzia Patyra, a także pan minister Żurek mają taką tezę, taki pogląd prawny, że te osoby niby złożyły ślubowanie wobec prezydenta, natomiast prezes Trybunału Konstytucyjnego jest związany orzeczeniem Trybunału, które zostało niedawno wydane i w którym sędzia sprawozdawca w motywach ustnych wprost powiedział, że to nie było ślubowanie wobec prezydenta, o którym mowa w ustawie – zaznaczył konstytucjonalista.
Dr Oskar Kida zauważył, że nawet gdyby hipotetycznie prezes TK zgodziłby się z tym, iż sędziowie złożyli ślubowanie, to i tak nie mógłby dopuścić tych ludzi do orzekania.
– To z tego prostego powodu, że musiałby to zrobić, przepraszam, ale na oświadczenie, czyli te osoby tam przyszły i powiedziały proszę nas dopuścić, bo myśmy złożyli ślubowanie. Nie ma potwierdzenia ze strony Kancelarii Prezydenta RP, nie ma dokumentów, które zawsze towarzyszą tego typu zdarzeniom. Od 1997 roku w praktyce Trybunału za każdym razem było to potwierdzane na dokumentach. Dopóki tych dokumentów nie ma, dopóki nie ma potwierdzenia ze strony Kancelarii, dopóty prezes Trybunału nie może dopuścić tych osób do orzekania, bo właśnie, gdyby to zrobił, to – w mojej opinii – złamałby prawo jako urzędnik państwowy – podkreślił.
Gość Radia Maryja odniósł się także do sprawy byłego ministra w rządzie Donalda Tuska, Macieja Berka, i jego statusu.
– Pan minister Berek oczekuje na złożenie ślubowania wobec prezydenta, natomiast prezydent, w mojej opinii absolutnie słusznie, mówi, że najpierw musi mieć rozwiane wątpliwości co do osoby pana sędziego, co do spełnienia przez niego wymogów formalnych. Dopóki tej pewności nie ma, to wstrzymuje się z decyzją o odebraniu ślubowania, do czego ma pełne prawo, zgodnie z już naprawdę ugruntowanym i bardzo starym, bo 11-letnim orzecznictwem Trybunału Konstytucyjnym – wyjaśnił konstytucjonalista.
Dr Oskar Kida odniósł się także do wypowiedzi gościa Radia Wnet dotyczącej sytuacji, gdyby w Polsce ogłoszono stan wyjątkowy i przyszłoroczne wybory mogłyby się w Polsce nie odbyć.
– Ta wypowiedź była bardzo niemądra, zupełnie niepotrzebna. To jest zupełnie niepotrzebne straszenie Polaków. Już nie pierwszy raz, bo przecież pamiętamy doskonale, że premier Tusk również już jakiś dłuższy czas temu mówił, że on ma tu informacje, że lada moment, może być wojna, że Rosjanie zaatakują kraje NATO. Oczywiście nic takiego się nie stało – wskazał.
– Oczywiście, gdyby faktycznie do tego doszło, że Rosjanie napadają czy to na Polskę, czy na jakieś państwo NATO i w Polsce jest wprowadzany stan wojenny, to zgodnie z Konstytucją RP wtedy wybory się nie odbywają, ale wtedy faktycznie wydaje mi się, że to jest najmniejszy problem, jaki mamy. Większym problemem jest to, że będziemy musieli bronić w ogóle swojej państwowości, będziemy musieli walczyć o swój kraj, ale jeżeli chodzi o taki scenariusz, który się pojawia gdzieś tam w przestrzeni publicznej odnośnie tego, że rząd specjalnie eskaluje emocje po to, żeby mieć pretekst do wprowadzenia czy to stanu wyjątkowego, czy to stanu wojennego, to pragnę przypomnieć, że zgodnie z konstytucją zarówno stan wyjątkowy, jak i stan wojenny wprowadza prezydent, więc dopóki prezydentem jest Karol Nawrocki, to dopóty nie pojawi się jakaś naprawdę poważna przyczyna wprowadzenia tego stanu, to to się po prostu nie wydarzy – dodał.
Całą rozmowę z dr. Oskarem Kidą można odsłuchać [tutaj].
radiomaryja.pl



