fot. Monika Bilska

Polski rząd złożył wniosek do TSUE o uchylenie środków tymczasowych w sporze o kopalnię Turów

Polska składa wniosek do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej i chce uchylenia środków tymczasowych, po jakie sięgnął Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sporze o kopalnię Turów. Negocjacje z Czechami nie są łatwe, a z ust jednego z polskich wiceministrów pada zarzut pod adresem Czech o mijanie się z prawdą.

Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej najpierw na wniosek Czech nakazał wstrzymanie wydobycia węgla w Turowie. Później postanowił, że Polska ma płacić Komisji Europejskiej 500 tys. euro dziennie za niewdrożenie środków tymczasowych. [czytaj więcej] Rząd zapowiedział, że mimo presji z Brukseli, nie zamknie kopalni. Kontynuowane są negocjacje z Czechami. Stanowisko w tej sprawie zajął Jakub Kulhanek, czeski minister spraw zagranicznych.

– Polska zgłosiła w ostatniej chwili prośbę, aby umowa obowiązywała tylko przez 2 lata, ale w kopalni Turów wydobycie jest planowane przez 22 lata! Musimy logicznie dążyć do tego, aby było to więcej niż 2 lata – poinformował minister spraw zagranicznych Czech.

Słowom czeskiego ministra zaprzeczył Paweł Jabłoński, wiceminister spraw zagranicznych Polski.

– Nie mamy zwyczaju ujawniania treści negocjacji, ale skoro czeski minister spraw zagranicznych mija się z prawdą, jesteśmy zmuszeni to zrobić. Opinia publiczna w obu naszych krajach ma prawo do informacji, kto ponosi odpowiedzialność za fiasko rozmów i pogorszenie stosunków – akcentował Paweł Jabłoński.

Wiceminister dodał, że strona polska proponował umowę do końca działalności górniczej.

– Nie proponowaliśmy „umowy na 2 lata”. Nasza oferta to umowa obowiązująca do końca działalności górniczej, z możliwością wypowiedzenia – na wypadek nadużywania jej przez którąś ze stron. To absolutny standard w umowach międzynarodowych zawieranych na partnerskich zasadach – wskazał Paweł Jabłoński.

Co więcej – jak wskazywał wiceminister – Polska zaproponowała, by najważniejsze zapisy, wybrane i wskazane „przez samą stronę czeską działały nadal nawet do 2049 roku – także w razie wypowiedzenia umowy”. Polska „oferta gwarantowała 50 mln euro na projekty wodne, ponadstandardowe zasady monitoringu wód, zanieczyszczeń, hałasu, regularne przekazywanie informacji, a nawet zakaz zbliżania się kopalni do czeskiej granicy, do czasu spełnienia całej listy warunków”.

Polski rząd stara się o uchylenie decyzji Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w postaci kar finansowych. Argumentuje to napiętą sytuacją na rynku energii. Do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej trafił już odpowiedni wniosek. Decyzji na razie nie ma.

TV Trwam News

drukuj