fot. facebook.com

[TYLKO U NAS] Prof. W. Polak: Dzięki kibicom Lecha Poznań rocznicę Powstania Wielkopolskiego w Poznaniu obchodzi się dwa razy

Kibice Lecha Poznań zainaugurowali, że rocznicę Powstania Wielkopolskiego obchodzi się w Poznaniu dwa razy – w rocznice wybuchu i zwycięskiego rozejmu w Trewirze. To jest bardzo dobre rozwiązanie – powiedział w programie „Rozmowy niedokończone” na antenie TV Trwam prof. Wojciech Polak. Historyk opowiadał o kształtowaniu się granic Polski w latach 1918-1921.

Pierwszych rozstrzygnięć, jeśli chodzi o granicę odradzającego się naszego kraju, Polacy zaczęli dokonywać jeszcze przed traktatem wersalskim – powiedział prof. Wojciech Polak.

Gdy Polska uzyskuje niepodległość – umownie przyjmujemy tę datę jako 11 listopada 1918 r., choć właściwie można by wyznaczyć każdy inny dzień listopadowy – bardzo szybko w naszych granicach znajduje się Kongresówka, chociaż bez północnych rejonów. Szybko zostaje przyłączona Galicja, gdzie działa Polska Komisja Likwidacyjna. Jednak jest to już tylko Galicja Zachodnia. W Galicji Wschodniej zaczynają się walki. W samym Lwowie trwają one przez 3 tygodnie. Tam walczą dzieci – Orlęta Lwowskie. W prawdzie udaje się Lwów wyzwolić, ale staje się on wyspą otoczoną ukraińskim morzem. Jedyną drogą łączącą Lwów z resztą Polski była linia kolejowa do Przemyśla. Ta sytuacja trwa do czerwca 1919 r., gdy polskim oddziałom udaje się wyzwolić całą Galicję Wschodnią – wskazał historyk.

Następnym etapem wyzwalania ziem polskich jeszcze w 1918 r. było Powstanie Wielkopolskie – dodał.

W Wielkopolsce ważyły się dwie tendencje. Ci starsi działacze, przyzwyczajeni jeszcze do pracy organicznej, mówili, że powstanie to nic dobrego i trzeba czekać na traktat pokojowy. Młodzi natomiast gromadzili broń, szkolili się i chcieli walczyć z Niemcami. Początkowo czekano na traktat pokojowy, ale historia potoczyła się inaczej, ponieważ pojawił się Ignacy Paderewski. Mało kto wyobraża sobie dzisiaj, kim w tamtych czasach był Paderewski. To był idol. Mówiąc dzisiejszym językiem – celebryta. Jego gra wzbudzała zachwyt, a występował w najlepszych salach koncertowych całego świata. Każdy cywilizowany człowiek na świecie wiedział, kto to jest Paderewski. Przy tym był wielkim polskim patriotą. Przyjaciel prezydenta USA Wilsona. To, że w Czternastu punktach Wilsona znalazły się dwa zapisy na temat Polski, było głównie zasługą Paderewskiego. Gdyby nie te deklaracje, Polska nie otrzymałaby terytorium z dostępem do morza. (…) Paderewski przybył do Poznania, co nie spodobało się Niemcom i już wtedy zaczęły się zamieszki. Bojówki niemieckie zaczynają zrywać polskie flagi i dochodzi do rozruchów, które dają początek Powstaniu Wielkopolskiemu – zaznaczył prof. Polak.

To, że Wielkopolska znalazła się w granicach państwa polskiego jest wyłącznie zasługą powstania. Gdyby nie zwycięskie Powstanie Wielkopolskie, to Wielkopolska byłaby na terytorium Niemiec – powiedział gość „Rozmów niedokończonych”.

Dzięki kibicom Lecha Poznań rocznicę Powstania Wielkopolskiego obchodzi się w Poznaniu dwa razy – wskazał historyk.

Od pewnego czasu kibice Lecha Poznań w rocznicę rozejmu w Trewirze, który zakończył Powstanie Wielkopolskie oddając Polsce znaczną część terytorium, na Placu Wolności robią racowisko. To właściwie kibice Lecha zainaugurowali, że rocznicę Powstania Wielkopolskiego obchodzi się w Poznaniu dwa razy – w rocznice wybuchu i zwycięskiego rozejmu w Trewirze. To jest bardzo dobre rozwiązanie – podsumował wykładowca akademicki.

Lata 1918-1921 to był jeden z najważniejszych okresów w dziejach Polski – wskazał dr Krzysztof Kawęcki.

To jest pewien fenomen. Chodzi tu nie tylko o wkład Polaków w kształtowanie granic, jak Powstanie Wielkopolskie, Śląskie itd., ale też kształtowanie ośrodków władzy. W tym czasie powstała również konstytucja. Państwowość polska kształtowała się w opozycji do wrogich działań sąsiadów, przede wszystkim Niemiec i Rosji bolszewickiej. Mamy tu do czynienia z rodzącymi się uczuciami narodowymi czy nacjonalizmami – wręcz etnonacjonalizmami – litewskim i ukraińskim. To jest zupełnie nowe zjawisko, które w pewien sposób wymierzone zostało w państwowość polską. Trzeba też wskazać, że te aspiracje niepodległościowe Litwinów są bardzo mocno wspierane przez Niemców i bolszewików. Podobnie, jeśli chodzi o Ukraińców – zaznaczył dr Krzysztof Kawęcki.

 

 

RIRM

drukuj