fot. twitter.com/Marek_Pek

[TYLKO U NAS] M. Pęk: Od wielu już lat obserwujemy nieformalny mechanizm, w którym UE z organizacji suwerennych państw staje się superpaństwem

Wstąpienie do wspólnot europejskich oznacza rezygnację z pewnych atrybutów suwerenności, ale tylko w tym obszarze, w którym  wyraziły na to zgodę poszczególne państwa członkowskie, a tymczasem od wielu już lat obserwujemy mechanizm bardzo nieformalny (można powiedzieć, że wprowadzany tylnymi drzwiami), w którym  UE z organizacji skupiającej suwerenne państwa członkowskie, staje się jakimś superpaństwem –  powiedział Marek Pęk, wicemarszałek Senatu, we wtorkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja.

Wczoraj niemiecka prezydencja przedstawiła projekt mechanizmu o warunkowości w budżecie Unii Europejskiej, w tym liczącego 750 mld euro Funduszu Odbudowy. Z dokumentów wynika, że łamanie zasad praworządności może skutkować zwieszeniem płatności unijnych dla kraju członkowskiego.

– Od początku mówimy, że jakiekolwiek powiązanie funduszy europejskich z tzw. praworządnością jest wprost sprzeczne, niezgodne z traktatami UE. Nie możemy się na coś takiego zgodzić. Jest to procedura całkowicie nowa, całkowicie arbitralna. Właściwie od początku do końca ma ona charakter polityczny i nieobiektywny. Cóż to bowiem jest praworządność? Kto ją precyzyjnie zdefiniował? Gdzie jest zawarta? To jest pojęcie płynne. To jest pojęcie o charakterze politycznym – powiedział Marek Pęk.

Jak podkreślił gość Radia Maryja, trzeba dbać o suwerenność państw.

Wstąpienie do wspólnot europejskich oznacza rezygnację z pewnych atrybutów suwerenności, ale tylko w tym obszarze, w którym wyraziły na to zgodę poszczególne państwa członkowskie, a tymczasem od wielu już lat  obserwujemy mechanizm bardzo nieformalny (można powiedzieć, że wprowadzany tylnymi drzwiami), w którym  UE z organizacji skupiającej suwerenne państwa członkowskie, staje się jakimś superpaństwem […]. Suwerenność Polski powinna być dla wszystkich Polaków wartością absolutnie najwyższą – zaznaczył polityk.

Widzimy ogromne nadużycia w obszarze suwerenności, jeżeli chodzi o wyznawane wartości w poszczególnych krajach Wspólnoty – dodał wicemarszałek Senatu.

Zawsze było tak, że sprawy światopoglądowe, sprawy moralności, sprawy wartości są tymi, w które UE miała nie wkraczać. Oczywiście, że UE jest zbudowana na pewnym systemie wartości, które uznają poszczególne państwa. To są wartości, które od dawna wszyscy popieramy, a więc wspólne, pokojowe współistnienie, tworzenie przestrzeni dialogu, współpracy, współpracy pokojowej. Natomiast nigdzie nie było mowy o tym, że nagle stworzymy jakiś zupełnie nowy, spójny katalog wartości, które nagle staną się wartościami europejskimi  i nie będzie możliwości wpływania na nie. Widać wyraźnie, że pod tym pojęciem wartości europejskich jest jednak pewien konkretny model – model wartości lewicowych, państwa lewicowo–liberalnego. Na to naszej zgody nie ma. Nikt polskiego społeczeństwa o tę zgodę, w tym obszarze, w przypadku akcesji do UE nie pytał – stwierdził Marek Pęk.

Gość „Aktualności dnia” odniósł się do słów ambasador USA w Polsce Georgette Mosbacher, która oceniła, że Polska w kwestii LGBT jest po złej stronie historii.

– Z osłupieniem przeczytałem fragment dzisiejszego wywiadu z ambasador Mosbacher, o którym można by powiedzieć, że zabrzmiał jak manifest neomarksistowski we współczesnym świecie. Jakby była nieodwracalne  konieczność dziejowa, jakaś ewolucja, która prowadzi nieuchronnie ludzkość w kierunku modelu moralności, kultury lewicowej, neomarksistowskiej. Dziwi mnie ta wypowiedź, zresztą nie pierwsza wypowiedź, która pokazuje, że po pierwsze, Pani ambasador daleko wykracza poza swoje zadania i upoważnienia, które wynikają ze spełnienia misji jako ambasadora Stanów Zjednoczonych w Polsce, a po drugie wyraźnie też widać, że pojęcie LGBT, cała ta ideologia gender jest wymyślona na potrzeby polityczne. Ona ma być narzędziem zmiany całego świata w określonym kierunku. Ona ma wpływać na wszystkie sfery życia, bo przecież słyszymy, że Pani ambasador  wplata w kwestie LGBT  sprawy takie jak obronność, jak negocjacje gospodarcze. Wkraczamy już w opary absurdu – akcentował.

Marszałek Sejmu odniósł się do stwierdzenia ambasador USA, że nasz kraj się „wyobcowuje”.

To jest wypowiedź, która pokazuje, że Pani ambasador niezbyt orientuje się zarówno w historii Polski, jak i w kulturze polskiej, bo przypomnę, że to właśnie Polska przez całe stulecia była wielkim przykładem tolerancji, szacunku dla różnego rodzaju odmienności, dla mniejszości narodowych, etnicznych. Byliśmy państwem wielonarodowym, wielokulturowym, wieloreligijnym. Jeśli już mówimy o tolerancji dla mniejszości seksualnych, to tu również zawsze wyróżnialiśmy się wielką tolerancją. Nigdy tego typu sprawy nie były w Polsce penalizowane, karane w odróżnieniu od naszych przyjaciół z UE czy Zachodu. Widać, że ten problem próbuje być sztucznie przenoszony na polską arenę – podkreślił polityk.

Marek Pęk wskazał na zagrożenie, jakie pojawiło się w liście otwartym ambasadorów w sprawie rzekomego prześladowania osób LGBT w Polsce.

– Tam jest niebezpieczna tendencja do tego, żeby kwestie tolerancji, niedyskryminacji poszerzać o akceptację. Tolerancja to nie akceptacja, tolerancja to nie afirmacja, w związku z tym,  jeżeli mówimy o tolerancji, to ona również ma określone granice – podkreślił.

Wicemarszałek Senatu odniósł się także do rekonstrukcji rządu.

Istotą zmian rekonstrukcyjnych było usprawnienie działania rządu. Po pierwsze, poprzez zmniejszenie ilości resortów, a po drugie, aby wewnątrz rządu tworzyć taką strukturę, żeby wszystkie aspekty wewnętrznej dyskusji, jaka się toczy nieustannie w ramach Zjednoczonej Prawicy, były rozstrzygane na odpowiednim poziomie merytorycznym i żeby nie wywoływały niepotrzebnych napięć, niepotrzebnych kryzysów – powiedział gość Radia Maryja.

Całą rozmowę z Markiem Pękiem w „Aktualnościach dnia” można odsłuchać [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj