fot. tv trwam

[TYLKO U NAS] Gen. bryg. L. Suski o pożarach lasów: Dla nas jest to bardzo duże wyzwanie

Dla nas jest to bardzo duże wyzwanie. Pozwolę sobie podać kilka liczb. W ubiegłym roku w tym okresie od 1 stycznia do końca kwietnia wyjeżdżaliśmy do pożarów lasów 1730 razy. W tym roku, w tym samym okresie wyjeżdżaliśmy 4300 razy. Tylko w samym kwietniu wyjeżdżaliśmy 3600 razy – powiedział gen. bryg. Leszek Suski, komendant główny Państwowej Straży Pożarnej.

W tym roku do końca kwietnia strażacy wyjeżdżali do pożarów lasu o 2570 razy więcej niż w analogicznym okresie zeszłego roku.

– Dla nas jest to bardzo duże wyzwanie. Pozwolę sobie podać kilka liczb. W ubiegłym roku w tym okresie od 1 stycznia do końca kwietnia wyjeżdżaliśmy do pożarów lasów 1730 razy. W tym roku, w tym samym okresie wyjeżdżaliśmy 4300 razy. Tylko w samym kwietniu wyjeżdżaliśmy 3600 razy, więc widać tę skalę wyjazdów, która jest w tym roku zdecydowanie większa. W ubiegłym roku pożarów lasów było 8050 w całym roku. Do tego dochodzą pożary traw i nieużytków rolnych. Bardzo często te pożary trwa i nieużytków rolnych przenoszą się na lasy, co jest również bardzo niebezpieczne – wskazał gość TV Trwam.

Działania gaśnicze są wówczas długotrwałe, bardzo niebezpieczne i kosztowne – podkreślił gen. bryg. Leszek Suski.

– Susza, która w tej chwili jest, spowodowała, że generalnie ta ściółka w lesie ma wilgotność poniżej 10 proc. Aby ta wilgotność się zmieniła i nie była tak podatna na zapalenie i rozprzestrzenianie się ognia – bo dochodzi do tego jeszcze wiatr – potrzebne byłyby dość intensywne opady deszczu przez nawet kilkanaście dni – stwierdził gość „Polskiego punktu widzenia”.

Ponad 90 proc. pożarów powoduje człowiek – poinformował komendant główny Państwowej Straży Pożarnej.

– Człowiek jest przyczyną w różny sposób. Najgorsze pożary są takie, z którymi mieliśmy do czynienia np. w ubiegłym tygodniu w województwie mazowieckim, gdzie to są typowe podpalenia. Niestety takie podpalenia istnieją i nie wiem, czym kierują się osoby, które powodują te pożary, ale również właśnie powstają na skutek specjalnych podpaleń. Oprócz tego jest pewne różne nieostrożne posługiwanie się różnego rodzaju urządzeniami. Samochód jest pewnego rodzaju urządzeniem; katalizator nowoczesnego samochodu nagrzewa się do temperatury 700 stopni Celsjusza i jeśli postawimy go gdzieś w lesie. na polanie czy wyższych trawach, może także dojść do pożaru – mówił gen. bryg. Leszek Suski.

RIRM

drukuj