PAP/Andrzej Grygiel

Premier M. Morawiecki: Numer 112 może uratować życie

Numer 112 może uratować życie – powiedział w Katowicach premier Mateusz Morawiecki. Szef rządu spotkał się w Centrum Powiadamiana Ratunkowego z sześcioletnim Rafałem z Rybnika, który zadzwonił pod numer alarmowy, gdy jego mama straciła przytomność.

 

„Wykorzystując ten numer najprawdopodobniej uratował życie swojej mamie. Rafał, naprawdę – ogromna przytomność umysłu, bardzo dzielny chłopiec, bardzo mądry, i cieszę się, że tak się stało” – podkreślił szef rządu.

„W najróżniejszych sytuacjach, najróżniejszych problemach znajdują się nasi rodacy. Szanowni państwo, miejcie na uwadze ten numer 112. On może uratować życie. To jest uniwersalny numer, pod który można zadzwonić” – stwierdził.

Premier podziękował też osobie, która rozmawiała z Rafałem przez telefon i „wszystkim, którzy zajmują się tymi nadzwyczajnymi sytuacjami i w sposób właściwy potrafią zareagować”.

O dzisiejszym spotkaniu z Rafałem premier Morawiecki poinformował także na Facebooku.

„Chciałem Rafałkowi przede wszystkim pogratulować niezwykłej przytomności umysłu, że w skrajnie trudnej sytuacji pomyślał o wykorzystaniu tego numeru, dzięki czemu najprawdopodobniej uratował życie swojej mamie. Odsłuchałem rozmowę, którą Rafał odbył z ratownikiem pod numerem 112. Rafał naprawdę zasługuje na najwyższą pochwałę!” – napisał.

Sam Rafał opowiadał dziennikarzom, że mama zasłabła, gdy się bawił.

„Przyszła mama, powiedziała, że źle się czuje i upadła” – relacjonował. O tym, jaki numer wybrać, wiedział z przedszkola i od rodziców. Jak mówił, gdy zadzwonił na 112, przedstawił się i podał adres. Potem wybiegł po pomoc, zareagowała sąsiadka. Zaznacza, że się nie przestraszył, a udzielanie pomocy jest łatwe.

Pytany, kto to jego zdaniem jest bohater, odpowiedział bez żadnych wątpliwości: „Batman, Spider-Man, Kapitan Ameryka”. Pytany, kim chciałby zostać w przyszłości, odparł, że ostatnią z wymienionych postaci.

Mama Rafała opisywała, że gdy źle się poczuła, próbowała zadzwonić do swojej mamy, ale się nie dodzwoniła.

„Powiedziałam mu, że strasznie źle się czuję i zapytałam go tylko, czy pamięta, co trzeba robić, gdyby się coś stało. Powiedział, że pamięta” – mówiła. Chwilę później straciła świadomość, a gdy się ocknęła, na miejscu były już służby medyczne, policja i sąsiedzi.

„Jestem bardzo z niego dumna, nie myślałam, że jednak ta nauka takie efekty przyniesie. Staramy się mu wpajać, że ta pomoc jest ważna, że numer alarmowy istnieje i że jeśli zadzwoni, to mu pomogą” – opowiadała.

Jak zaznaczyła, od lat choruje i nie był po pierwszy przypadek, gdy Rafał jej pomógł. Jakiś czas temu straciła przytomność na ulicy.

„Przechodnie nie reagowali, a Rafał wyszedł kawałek do dróżki, zobaczył radiowóz i pomachał” – mówiła.

Szef rządu podarował małemu bohaterowi flagę państwową, a wojewoda śląski Jarosław Wieczorek zabawki. Jak zaznaczył, mama zawdzięcza Rafałowi bardzo wiele, a od dwóch dni – prawdopodobnie życie i jego postawa jest godna naśladowania.

„Postawa Rafała jest nadzwyczaj dojrzała. Obyśmy wszyscy potrafili się tak odpowiedzialnie, mądrze i roztropnie zachowywać, kiedy nasi najbliżsi, ale również osoby postronne potrzebują wsparcia i pomocy” – powiedział wojewoda.

We wtorek, tuż po dziewiętnastej dyspozytor Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego (WPR) odebrał telefon przekierowany z Wojewódzkiego Centrum Powiadamiania Ratunkowego w Katowicach (WCPR). Sześciolatek zadzwonił z telefonu komórkowego pod numer 112. Dyspozytor WCPR przekazał rozmowę do Ośrodka Koordynacji WPR w Katowicach.

„Mama upadła, leży na podłodze, zamknięte ma oczka” – mówił sześciolatek. Dyspozytorka przeprowadziła wywiad z chłopczykiem. Ten podał dane – swoje i mamy – oraz adres, pod który ma przyjechać ambulans i poprosiła go, by wyszedł na korytarz i wezwał pomoc. Zareagowała sąsiadka, która potem rozmawiała z dyspozytorem medycznym i wykonywała jego polecenia.

Jak mówią ratownicy, mama Rafała zemdlała i miała zapaść; gdyby nie reakcja dziecka, mogłoby dojść do tragedii.

„Jesteśmy pod wrażeniem rezolutności chłopca. Sześciolatek zareagował wzorcowo. Co ważne, wiedział, jaki numer trzeba wystukać w telefonie. Dzięki takiej postawie ratownicy medyczni mogli szybko udzielić pomocy 26-letniej pacjentce” – podkreślił kierownik Ośrodka Koordynacji WPR w Katowicach Wojciech Brachaczek.

Ratownicy WPR w Katowicach często uczą przedszkolaków zasad pierwszej pomocy. Jak zaznaczają, przykład z Rybnika pokazuje, że taką wiedzę powinni mieć nie tylko dorośli. W tym przypadku dzięki współpracy dyspozytora oraz syna pacjentki i wspomagających go sąsiadów wszystko zostało ustalone i wyjaśnione. Zespół ratownictwa medycznego mógł jechać z pomocą do mamy Rafałka – wskazują.

PAP

drukuj