[Jestem w Kościele] Czy musimy rozumieć wszystko, co dzieje się na Mszy świętej?

O. Wacław Oszajca na łamach „Tygodnika Powszechnego” wykpił Msze Święte pontyfikalne, a więc te pod przewodnictwem biskupa. W tekście pt. „Niechrześcijanin wchodzi na mszę odprawianą przez biskupa i co widzi?” jezuita wyśmiewa gesty, które mają miejsce podczas tego rodzaju liturgii, np. wyrażające szacunek wobec biskupa i jego insygniów. Zdaniem o. Oszajcy obrzędy Mszy pontyfikalnej niewiele mówią i wręcz wprowadzają w błąd także chrześcijan. Abstrahując jednak od niezrozumienia tych konkretnych gestów, największym problemem przemyśleń autora „Tygodnika Powszechnego” jest przebijająca z nich pokusa racjonalizacji liturgii, która prowadzi do banalizacji misterium.

Co dalej z programem „Mieszkanie na start”?

Program „Mieszkanie na start”, czyli kredyt mieszkaniowy zero procent, wciąż stoi pod znakiem zapytania. Choć Lewica i Polska 2050 mówią stanowcze „nie” dla dopłat, premier Donald Tusk zapewnia, że znajdzie w Sejmie większość. Teoretycznie pomóc mogłoby Prawo i Sprawiedliwość, które wcześniej wprowadziło podobny program.

Sędzia Z. Drożdżejko o szokującym nowym pomyśle A. Bodnara: Sędziowie mogą zostać karani za czyny, które nie były zabronione w chwili, kiedy ich dokonywali

Być może dojdzie do tego, że sędziowie mogą zostać karani za czyny, które nie były zabronione w chwili, kiedy dokonywali tych czynów. Dzisiaj zaczynamy od sędziów, ale jutro może to dotknąć zwykłego obywatela. Dzisiaj obywatel dokonuje jakichś czynności i one są w pełni zgodne z prawem, ale może się okazać, że za rok, za dwa lata minister sprawiedliwości wprowadzi ustawę, że to jest niezgodne z prawem i obywatele będą karani – mówił w sobotnich „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja sędzia Zygmunt Drożdżejko, prezes Ogólnopolskiego Zrzeszenia Sędziów „Sędziowie RP”, odnosząc się do najnowszego pomysłu Adama Bodnara dotyczącego sędziów powołanych za rządów PiS, uderzającego w zasadę „prawo nie działa wstecz”.