W. Gadowski: W komisji weryfikacyjnej może zasiadać tzw. kret

Z bardzo wiarygodnego źródła otrzymałem informację, że w komisji weryfikacyjnej ds. warszawskiej reprywatyzacji może zasiadać osoba, której niekoniecznie zależy na powodzeniu działań komisji, a może ona nawet przekazywać informacje do osób, które są po drugiej stronie; chodzi np. o kamienicę przy ul. Joteyki 13 w Warszawie – powiedział w „Komentarzu Tygodnia” red Witold Gadowski. Publicysta odniósł się również do założeń ustawy o jawności życia publicznego oraz kwestii ustaleń prokuratury w Jeleniej Górze ws. śmierci Magdaleny Żuk.

Prokuratura w Jeleniej Górze opublikowała pierwsze oficjalne stanowisko nt. śledztwa w sprawie śmierci Magdaleny Żuk z Bogatyni. Jak powiedział Witold Gadowski, to stanowisko jest co najmniej rozczarowujące.

Nie dowiedzieliśmy się z tych ustaleń nic więcej ponad to, co kilka dni po śmierci Magdaleny Żuk stwierdzili prokuratorzy w Egipcie. Wiem o tym, że były bardzo wielkie trudności w uzyskaniu materiałów od prokuratury w Egipcie, ponieważ w Ministerstwie Sprawiedliwości nikt nie rozumie psychiki Bliskiego Wschodu. Tam, jak ktoś mówi, że da, to mówi. Minister pospieszył z wyjaśnieniami, że jest wspaniała współpraca, że wszystkie materiały zostaną przekazane, bo tak deklarowała strona egipska. (…) W stanowisku prokuratury w Jeleniej Górze nie ma ani słowa o układzie narkotykowym na Dolnym Śląsku. Co więcej, prokuratura chce szybko zakończyć śledztwo mówiąc, że była to śmierć samobójcza, prawdopodobnie w wyniku depresji: „Na jej ciele nie znaleziono obrażeń mówiących o możliwości gwałtu czy stosowania wobec niej przemocy. Znaleziono tylko obrażenia typowe dla upadku z dużej wysokości”. Państwo z prokuratury, to koniec? Nic więcej nie udało się ustalić? I tyle miesięcy trwało ustalanie tego banału? Żadnych narkotyków? Żadnego układu towarzyskiego „złotej, bananowej młodzieży”, która handluje narkotykami? Żadnej amfetaminy z terenu Bogatyni? Dziwne – podkreślił publicysta.

Już dawno mówiłem, że prokuratura w Jeleniej Górze nie jest właściwa do rozstrzygania spraw dotyczących obszaru Dolnego Śląska, ponieważ nie widzi problemu przestępczości handlu narkotykami na swoim terenie – dodał.

W stanowisku nie ma ani słowa o wątku narkotykowym. Nie od dziś wiadomo przecież, że użycie piko (w środowisku młodzieżowym tak nazywana jest amfetamina) powoduje objawy zejściowe, bardzo bliskie klinicznym objawom depresji. Czy Państwo z prokuratury zbadali możliwość tego, że Magdalena Żuk została poddana działaniu narkotyku i w Egipcie cierpiała już z powodu objawów po użyciu tego narkotyku? Nie. Nic z komunikatu z prokuratury w Jeleniej Górze nie wynika, co mogłoby taką tezę opisywać. Panie ministrze sprawiedliwości, proszę przenieść śledztwo dotyczące Pani Magdaleny Żuk do każdej innej prokuratury, która nie będzie związana terytorialnie z Dolnym Śląskiem. Wiem, co mówię – podkreślił Witold Gadowski.

Dziennikarz w „Komentarzu Tygodnia” odniósł się również do założeń ustawy o jawności życia publicznego, którą w poniedziałek przedstawili: minister koordynator służb specjalnych Mariusz Kamiński oraz jego zastępca Maciej Wąsik. Podoba mi się kilka przepisów zawartych w ustawie – powiedział red. Gadowski i wskazał na jeden z nich.

Karalność za to, że urzędnik przechodzi do firmy, której sprawy wcześniej załatwiał w urzędzie – wreszcie to nastąpiło! Ile znamy takich przykładów, że urzędasek załatwiał dużej firmie sprawy, a później natychmiast wskakiwał na lukratywne stanowisko w tej firmie i odjeżdżał torpedą finansową. Dość tego! Często krytykuje służby i Mariusza Kamińskiego oraz Macieja Wąsika, ale teraz muszę ich pochwalić, bo przygotowali naprawdę dobry dokument. Oby jak najszybciej został uchwalony – zaznaczył publicysta.

Bardzo chwalę sobie komisje weryfikacyjną ds. warszawskiej reprywatyzacji, ale otrzymałem ostatnio od niej bardzo niepokojący sygnał, że może zasiadać w niej tzw. kret – mówił Witold Gadowski.

Jestem pod wrażeniem komisji Patryka Jakiego. Komisja metodycznie krok po kroku odsłania mechanizm ogromnego fałszerstwa, ogromnych przestępstw działalności mafii i służb specjalnych. Kamienica za kamienicą, posesja za posesją, nieruchomość za nieruchomością – poznajemy kulisy działania ludzi bezwzględnych, przestępców, którzy nie cofali się przed niczym, którzy zbijali majątki dzięki temu, że mieli dostęp do różnych powiązań. Niepokoi mnie sygnał, który otrzymałem z bardzo wiarygodnego źródła, od ludzi, którzy jako pierwsi zgromadzili wiedzę na temat nieprawidłowości w warszawskiej prywatyzacji i przekazali tę widzę do ABW. (…) Ci ludzie zawiadomili mnie, że w komisji reprywatyzacyjnej może działać osoba, która niekoniecznie jest zainteresowana powodzeniem tych działań, a wręcz przeciwnie, blokuje niektóre śledztwa, a może nawet przekazywać informacje stronie przeciwnej. Sprawa dotyczy np. kamienicy przy ul. Joteyki 13 w Warszawie, gdzie kuratorem była córka byłego ministra prof. Ćwiąkalskiego z Krakowa. Państwo w komisji reprywatyzacyjnej, zwróćcie uwagę, czy aby nie wypływają tajne strategie i dokumenty do ludzi, którzy osobiście są zainteresowani tym, aby komisji się nie udało – zaznaczył dziennikarz.

RIRM

drukuj