fot. Monika Bilska

Polska i Węgry zawetowały budżet Unii Europejskiej

Polska i Węgry zawetowały budżet Unii Europejskiej, nie zgadzając się na jego powiązanie z mechanizmem praworządności. Polski rząd liczy na wypracowanie kompromisu, który pozwoli przyjąć unijny budżet na kolejne lata. 

Na początku listopada prezydencja niemiecka wraz z Parlamentem Europejskim porozumiały się w sprawie uzależnienia wypłaty środków unijnych z praworządnością. W poniedziałek w trakcie posiedzenia ambasadorów państw członkowskich mechanizm przyjęto większością kwalifikowaną. Sprzeciwiły się Polska i Węgry – poinformował  rzecznik rządu Piotr Muller.

„Polska i Węgry sprzeciwiły się niekorzystnemu projektowi rozporządzenia. Efektem jest wstrzymanie procedury ws. wszystkich elementów pakietu: decyzji o zasobach własnych warunkującej budżet wieloletni i fundusz odbudowy, a także arbitralnego rozporządzenia ws. warunkowości” – podkreślił Piotr Muller.

O możliwym wecie oba kraje mówiły od dawna. Decyzję skrytykował szef Europejskiej Partii Ludowej Manfred Weber, wskazując na możliwą utratę środków w wysokości 1,8 biliona euro.

„Jeśli Viktor Orbán i Jarosław Kaczyński chcą zatrzymać wykorzystanie tych środków dla wszystkich, to będą musieli to tłumaczyć milionom pracowników i przedsiębiorców, burmistrzom i studentom, naukowcom i rolnikom, którzy liczą na wsparcie, na te fundusze” – zaznaczył Manfred Weber, szef Europejskiej Partii Ludowej.

Zaproponowany przez Berlin mechanizm praworządności ograniczyłby suwerenność naszego kraju – podkreślił Zbigniew Ziobro, minister sprawiedliwości i Prokurator Generalny.

– Nie chodzi tu o żadną praworządność. Praworządność jest tylko pretekstem, pięknym słowem, który ładnie trafia do ucha, ale chodzi tutaj realnie o instytucjonalne, polityczne zniewolenie, radykalne ograniczenie suwerenności – wskazał Zbigniew Ziobro.

Stały Przedstawiciel RP przy Unii Europejskiej Andrzej Sadoś wskazał, że unijne traktaty nie dają możliwości do funkcjonowania oddzielnego mechanizmu dotyczącego oceny praworządności, niż procedura z art. 7. Według posła do Parlamentu Europejskiego Patryka Jakiego liderzy Unii Europejskiej zdają sobie z tego sprawę.

– Rada zamówiła opinię w tej sprawie i opinia mówi tak, że >>zaproponowany mechanizm w obecnym kształcie nie może być postrzegany jako autonomiczny i niezależny od procedury przewidzianej w art.7<<.  Nawet ich prawnicy mówią im, że łamią prawo – powiedział Patryk Jaki.

Również prezydent Andrzej Duda wskazał na niezgodność mechanizmu praworządności z unijnymi traktatami.

„Żadne reformy, zasady działania czy polityki unijne nie mogą wykraczać poza normy traktatowe lub je w bardzo dowolny sposób interpretować” – zaznaczył Andrzej Duda, prezydent RP.

O praworządności i sankcjach decydować może jedynie TSUE – zauważyła adwokat Iwona Tworzydło-Woźniak. Inne rozwiązanie byłoby kontrowersyjne.

– Gdyby oddać stwierdzenie naruszenia praworządności komisji czy innemu organowi trudno nie zakwestionować prawidłowości takiego rozwiązania, legalności przepisu – wskazał Iwona Tworzydło-Woźniak, adwokat.

Skutkami weta straszy opozycja.

– Dzisiaj PiS wyprowadza Polskę z Unii Europejskiej – powiedział Cezary Tomczyk, szef klubu parlamentarnego KO.

– Nie dostanie pieniędzy z funduszu odbudowy gospodarczej po kryzysie – zaznaczył Andrzej Szejna, poseł, Lewica.

Los budżetu nie jest jednak jeszcze przesądzony.

„Polska liczy na rozsądne podejście naszych partnerów i wypracowanie zasad, które pozwolą osiągnąć porozumienie. Jesteśmy otwarci na konstruktywne rozwiązania – o ile będą zgodne z konkluzjami Rady Europejskiej oraz obowiązującymi traktatami UE” – powiedział Piotr Muller.

Jeśli budżet nie zostanie przyjęty, to przez rok obowiązywać będzie tzw. prowizorium – zauważył wiceminister sprawiedliwości Michał Woś.

– Przyjmuje się ostatni rok budżetowy, w tym przypadku rok 2020 i wypłaca się każdego miesiąca 1/12 wysokości środków przewidzianych w budżecie – wskazał Michał Woś, wiceminister sprawiedliwości.

Wypłacane będą środki wynikające ze zobowiązań m.in. dopłaty dla rolników czy środki na trwające już inwestycje – zauważył radca prawny Piotr Żyłko.

– Pieniądze dalej będą do Polski płynąć, natomiast będzie problem z nowymi programami, stare będą nadal finansowane. Taka sytuacja może trwać rok, dwa – podkreślił Piotr Żyłko.

Aby uchwalić budżet unijny, konieczna jest jednomyślna zgoda państw członkowskich. Porozumienie zapaść musi do 31 grudnia 2020 roku.

TV Trwam News

drukuj