Polska Grupa Zbrojeniowa rozpoczęła działalność

Polska grupa zbrojeniowa oficjalnie zainaugurowała swoją działalność. Zgodnie z planami rządu w jej ramach będzie funkcjonować ponad trzydzieści spółek zajmujących się produkcją uzbrojenia.

Polska zbrojeniówka od lat zmaga się z poważnymi problemami. Powstanie Polskiej Grupy Zbrojeniowej to kolejna próba konsolidacji zakładów zbrojeniowych należących do Skarbu Państwa. Poprzednia konsolidacja w grupie Bumar nie przyniosła spodziewanego sukcesu. Rząd przekonuje, że teraz ma być inaczej.

– To, co się w tej chwili dzieje to jest przyspieszona próba naprawy tego, co przez ostatnie lata uległo opóźnieniu. Mamy nadzieję, że ta konsolidacja dojdzie do skutku, bo na razie, tak jak to było poprzednio, przy powołaniu PHO, jest dużo szumu i zapowiedzi, ale efektów jeszcze nie ma – ocenia Stanisław Głowacki, Szef Sekcji Krajowej Przemysłu Zbrojeniowego NSZZ Solidarność.

Polska grupa zbrojeniowa skupi wokół siebie ponad 30 spółek, w tym podległe Skarbowi Państwa firmy Polskiego Holdingu Obronnego, a także wojskowe przedsiębiorstwa remontowo-produkcyjne i spółki nadzorowane przez Agencję rozwoju przemysłu. W sierpniu UOKIK wydał zgodę na przejęcie kontroli przez Polską grupą zbrojeniową nad ośmioma ważnymi spółkami. Ostatecznie otworzyło to drogę do stworzenia największego w tej części Europy koncernu zbrojeniowego. Poseł Marek Opioła, członek sejmowej Komisji Obrony Narodowej ocenia, że działania rządu w sprawie polskiego przemysłu zbrojeniowego są dalece spóźnione.

– Ten rząd przez 7 lat nic w tej sprawie nie zrobił. Dopiero wszystko się zaczęło od sytuacji katastroficznej dla naszego przemysłu zbrojeniowego – bo jest naprawdę zła. To z jednej strony, a z drugiej od tego momentu, MON ogłosiło wielki program modernizacji i teraz są wszystkie przetargi w kontekście zbrojeniowym przyspieszane. Zobaczymy, jakie nowa polska grupa kapitałowa przemysłu zbrojeniowego wystawi oferty zakupu sprzętu wojskowego. W kontekście tego, co się dzieje za naszą wschodnią granicą, nam są potrzebne dobre, porządne i sprawdzone systemy, które będą odstraszały i będą broniły naszych granic – mówi Marek Opioła z PiS.

Rząd szacuje, że Polska grupa zbrojeniowa będzie osiągać roczne obroty na poziomie ponad 4,5 mld złotych i zatrudniać ponad 13 tysięcy osób.

Polska armia wymaga gruntownej modernizacji – szczególnie w obliczu narastającego zagrożenia ze wschodu. Najbliższe miesiące przyniosą rozstrzygnięcia dużych przetargów zbrojeniowych dla Polskiego wojska.

– Przewidujemy, że w ciągu najbliższego roku rozstrzygniemy te największe postępowania – jeśli chodzi o obronę powietrzną, przeciwrakietową i śmigłowce wielozadaniowe. Rozstrzygniemy również kilkadziesiąt mniejszych, ale tutaj mówię o tych, które mają największy ciężar gatunkowy.  Jest to decydujący rok w programie modernizacji technicznej – informuje Tomasz Siemoniak, Minister Obrony Narodowej.

Pozostaje jednak pytanie: czy na dużych przetargach zarobią polskie zakłady?

– Mamy taką nadzieje, że te programy modernizacyjne będą pewnym symptomem postępu i rozwoju polskiego przemysłu, polskiej gospodarki, chociaż sygnały, które do nas docierają, niektóre podejmowane działania, każą nam się bacznie przyglądać, musimy obserwować i na bieżąco komentować. To dlatego, że już wiele miliardów zostało naszym zdaniem nieodpowiedzialnie w przyszłości wydane: chociażby sprawa czołgów Leopard, które zostały zakupione w demobilu armii niemieckiej – mówi Stanisław Głowacki, Szef Sekcji Krajowej Przemysłu Zbrojeniowego NSZZ Solidarność.

Polska jako jeden z niewielu członków NATO planuje w najbliższych latach zwiększyć wydatki na zbrojenia do poziomu 2 proc. PKB.

 

 

TV Trwam News/RIRM

drukuj