Polscy biegli ponownie skopiują czarną skrzynkę Tu-154M

Polscy biegli ponownie skopiują nagrania z kokpitu Tu-154M. W tym celu od dziś biegli przebywają w Rosji. Liczą, że przy użyciu nowej metodologii i sprzętu uda się dokonać „skuteczniejszego odsłuchu” zapisu – poinformowała Naczelna Prokuratura Wojskowa.

Prokuratura przypomniała, że dysponuje już opinią dotyczącą zapisu czarnej skrzynki Tu-154M, którą otrzymała w grudniu 2011 r. Jednak przyznaje, że z powodu niskiej jakości nagrania biegli nie zidentyfikowali części zarejestrowanych tam wypowiedzi. Stąd potrzeba przeprowadzenia skuteczniejszego odsłuchu zapisu dźwiękowego z rejestratora MARS-BM samolotu Tu-154M. Wniosek w tej sprawie Wojskowa Prokuratura Okręgowa w Warszawie wysłała do Rosji na początku grudnia zeszłego roku.

Pełnomocnik części rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej, mec. Bartosz Kownacki mówi, że skandaliczne jest to, że badania są wykonywane po czterech latach od tragedii, co więcej w Rosji.

– Od czterech lat nagrania powinny znajdować się w Polsce. Gdyby one były zgodne z zasadą bezpośredniości i badane na oryginalnych nośnikach (tutaj w Polsce), przez polskich biegłych, to nie byłoby takich wątpliwości. To jest poważne zaniedbanie państwa polskiego m.in. oddanie zarówno wraku jak i czarnych skrzynek stronie rosyjskiej, która ich nie wykorzystuje w żaden sposób. Wręcz przeciwnie – możemy podejrzewać, że robi wszystko, żeby uległy zniszczeniu. Polscy biegli w Warszawie czy w Krakowie powinni na tych dowodach pracować – zwraca uwagę mec. Bartosz Kownacki.

Mec. Bartosz Kownacki dodał, że ponowne skopiowanie rejestratora Tu-154M i analiza jego zapisu nie zamknie sprawy, dopóki do Polski nie wróci wrak i czarne skrzynki.

RIRM

drukuj