fot. flickr.com

Podatek od sprzedaży detalicznej ma zostać przesunięty do połowy 2020 roku

Rząd zamierza przedłużyć zawieszenie podatku od sprzedaży detalicznej o kolejne pół roku. Rada Ministrów zajmie się tą sprawą na trwającym posiedzeniu.

Podatek miał obowiązywać od września 2016 r., został jednak zawieszony po tym jak Komisja Europejska uznała, że danina ta będzie stawiała mniejsze sklepy w uprzywilejowanej pozycji, a to według Komisji Europejskiej można uznać za tzw. pomoc publiczną.

16 maja bieżącego roku Sąd Unii Europejskiej orzekł, że negacja przez Komisję Europejską tego podatku jest nieważna. Komisja odwołała się od wyroku. Sprawą zajmuje się teraz Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

W ocenie ekonomisty Marka Wołosa wprowadzenie tego podatku jest możliwe. Ekspert dodał, że rząd jest zdeterminowany do szukania nowych dochodów.

– W przyszłorocznym budżecie zaczyna pojawiać się coraz większa dziura budżetowa. Cały czas jesteśmy zaskakiwani pomysłami rządu, jak dochody budżetowe m.in. zresztą słuszny pomysł o podniesieniu akcyzy na papierosy i alkohol. Jeśli chodzi o podatek od handlu, który od 2016 roku jest w zasadzie przez cały czas omawiany i jest na niego kładziony nacisk, to teraz po decyzji unijnych władz możliwe jest wprowadzenie tego podatku. On z założenia miał dać około półtora miliarda złotych do budżetu – powiedział ekonomista Marek Wołos.

Ustawa o podatku handlowym zakładała wprowadzenie dwóch stawek: 0,8 proc. od przychodu pomiędzy 17 a 170 mln miesięcznie i 1,4 proc. od przychodu powyżej 170 mln miesięcznie.

Środki te zasiliłyby budżet państwa i posłużyły m.in. na realizację programów społecznych.

Decyzja TSUE ws. podatku powinna zapaść w połowie przyszłego roku. Bez ostatecznej odpowiedzi unijnego trybunału Polska nie może go wprowadzić.

RIRM

drukuj