fot. twitter.com

Piłkarska lekcja historii

35 tys. euro – taką karę zapłaci warszawska Legia za niedrożne przejścia i patriotyczną oprawę na meczu z Astaną. Pieniądze na zapłatę grzywny na pewno się znajdą. Zbiórka uruchomiona przez dziennikarza Krzysztofa Stanowskiego przyciąga tysiące osób. Większa część pieniędzy trafi nie do klubu, a na pomoc Powstańcom Warszawskim.

Wymiana ciosów między Europejską Unią Piłkarską, a kibicami warszawskiej Legii trwa w najlepsze. Sympatycy mistrzów Polski na karę nałożoną przez UEFA odpowiedzieli kolejną wymowną oprawą. 35 tys. euro – to grzywna nałożona na klub za niedrożne przejścia i patriotyczną oprawę przypominającą historię Powstania Warszawskiego.

Naród polski potrzebuje dotarcia z tą informacją do świata. Rzeczywiście bardzo niewiele osób wie na zachodzie np. o Powstaniu Warszawskim – powiedział dr Robert Derewenda w Zespołu Ekspertów Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego.

„W czasie Powstania Warszawskiego Niemcy zabili 160 tys. ludzi. Tysiące z nich to dzieci” to taki napis pojawił się na trybunach.

Wojna w wykonaniu Niemców, to nie był rycerski Wermacht kontra inne armie, tylko było to bestialskie mordowanie Polaków, Żydów, Rosjan i wszystkich, z którymi Niemcy toczyli wojnę – podkreślił filozof i publicysta Jerzy Bukowski.

Doktor Jerzy Bukowski dodaje, że oprawa to dowód na patriotyzm warszawskich kibiców. Taka postawa nie znalazła jednak uznania w UEFA. Przepisy są tutaj jednoznaczne, oprawa nie miała nic wspólnego z wydarzeniem sportowym. W obliczu uroczystości upamiętniających powstanie urzędnicy Europejskiej Unii Piłkarskiej nie chcieli zrobić wyjątku.

Trudno powiedzieć, aby Legia, aby kibice Legii, aby warszawiacy nie mieli prawa na stadionie, w swoim mieście, przypomnieć swojej historii, historii, która jest historią bolesną – zaznaczył dr Robert Derewenda.

Hasło o niemieckich zbrodniach na mieszkańcach Warszawy w wielu krajach przeinaczały miejscowe media, twierdząc, że to naziści stali za okrucieństwem II wojny światowej.

Na tramwajach kursujących po Warszawie były napisy Nur fur Deutsche, a nie Nur fur Nazi. Naziści to nie są jacyś kosmici, naziści to nie byli ludzie bezpaństwowi, naziści, to byli Niemcy – akcentował Jerzy Bukowski.

Dlatego zamiast kary, kibiców powinna spotkać nagroda. O uhonorowanie sympatyków Legii Medalem Komisji Edukacji Narodowej wystąpiła małopolska kurator oświaty. Pieniądze na spłacenie kary na pewno się znajdą, a to dlatego, że zbiórkę na ten cel uruchomił dziennikarz Krzysztof Stanowski.

„Od jakiegoś czasu kara już uzbierana, teraz każda złotówka idzie dla żyjących Powstańców” – napisał na Twitterze Krzysztof Stanowski.

Obok pieniędzy na zapłatę kary, zbiórka obejmuje właśnie wsparcie dla Powstańców Warszawskich.

„Spieszcie się wpłacać, bo za chwilę może okazać się, że będzie za późno”!  – napisał na Twitterze Maciej Wąsik.

Obok zwolenników oprawy pojawiają się i tacy, którzy wpisują pamięć o niemieckich zbrodniach w antyniemiecką politykę, prowadzoną ich zdaniem przez obecny rząd.

„Wybitnie głupia.” – tak oprawę warszawskich kibiców na Twitterze ocenił Tomasz Lis.

– Tam nie było żadnej nienawiści przeciwko Niemcom, wzywaniu do wojny, odwetu, była mowa o przypomnieniu bestialstwa, jakiego dokonali Niemcy. Mowa była o tym, co się wydarzyło – podsumował ekspert KUL dr Robert Derewenda.

A prawda historyczna jest przez Niemców konsekwentnie fałszowana. Codzienną praktyką stało się obarczanie winą za zbrodnie nie Niemców, a nazistów.

TV Trwam News/RIRM

drukuj