fot. TV Trwam News

Panama Papers i Bahama Papers pod lupą PE

Komisja Śledcza Parlamentu Europejskiego wzięła pod lupę afery Panama Papers i Bahama Papers. Chodzi o dokumenty ujawnione przez Międzynarodowe Konsorcjum Dziennikarzy Śledczych zawierające m.in. informacje o zarejestrowanych firmach w tzw. rajach podatkowych.

Wczoraj odbyło się posiedzenie komisji. Już na samym jej początku przewodniczący wskazał, że według doniesień starająca się w 2004 roku o tekę komisarza Neelie Kroes mówiąc, że wystąpiła ze wszystkich organizacji, z którymi miała bezpośredni związek, okłamała Parlament Europejski.

Teraz te i inne doniesienia analizują dziennikarze śledczy z całego świata, którzy przybyli do Brukseli, aby poinformować o tym, że szukanie prawdy jest ich obowiązkiem. Zwłaszcza, jeśli chodzi o podejrzenie oszustw wśród polityków oraz domniemane zaangażowanie banków w pomoc swoim klientom celem ominięcia systemu podatkowego.

Oliver Zihlmann z „Sonntagszeitung” ujawnił np. niewygodne informacje dot. środowiska Władimira Putina.

– Po prawej stronie tego zdjęcia widzimy Siergieja Roldugina, jednego z najbliższych przyjaciół Władimira Putina od prawie 40-tu lat. Podczas chrztu pierwszego dziecka pana Putina występuje on w roli ojca chrzestnego. Siergiej Roldugin jest muzykiem bez większego widocznego majątku. Inną stroną historii jest Jurij Kowalczuk. Według Departamentu Skarbu Stanów Zjednoczonych jest on osobistym bankierem Putina i w 2014 roku został poddany sankcjom. Tak więc, bank Kowalczuka zakłada spółki w Panamie w imieniu Roldugina, będącego przecież muzykiem. Nie jest więc jasne, po co muzykowi spółki w Panamie – wskazał Oliver Zihlmann.

To przykładowe dane, których autentyczność badają teraz dziennikarze. W sprawę włączają się politycy. Chodzi o terabajty dokumentów. Europoseł Mirosław Piotrowski podkreśla, że sprawa jest skomplikowana, ale i rozwojowa.

– Dziennikarze śledczy z wielu krajów europejskich podkreślają, że badają „coś nielegalnego, ale występującego w formie legalnej”. Do tej pory nie sporządzili oni jednak „czarnej listy” krajów, które przodują w tym procederze – zaznaczył Mirosław Piotrowski.

Niemieckiego europosła Thomasa Manna niepokoi kwestia unikania opodatkowania przez banki na świecie.

– Co możemy zrobić? Moim zdaniem, z jednej strony, starać się pozyskać tzw. czarną listę. Z drugiej strony, powinniśmy posiadać rejestr przejrzystości, który powinien być poddawany regularnym kontrolom. Małe i średnie przedsiębiorstwa płacą podatki, nie mówiąc już o nas – obywatelach, którzy również je płacimy. To oczywiście również dotyczy banków – akcentował Thomas Mann.

Parlament Europejski będzie pochylał się jeszcze nad tą sprawą. Tym bardziej, że chodzi tutaj również o pewne kontrakty, które miały przechodzić przez Luksemburg i Szwajcarię.

 

Dawid Nahajowski z Brukseli/RIRM

drukuj