Skandal z udziałem pijanego europosła PO

Nazistowski skandal we Frankfurcie z udziałem jednego z ważniejszych polityków w Parlamencie Europejskim – tak niemiecki „Bild” opisuje wydarzenie, w którym główną rolę odegrał Jacek Protasiewicz z PO, wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego.

Gdy zatrzymał go celnik i zażądał dowodu tożsamości, pijany Protasiewicz nazywa celnika Hitlerowcem i nazistą, a potem sam krzyczał Heil Hitler.

Miał też pytać podróżujących, czy kiedykolwiek byli w Auschwitz. Jak relacjonowali świadkowie, krzyczał także po angielsku, że jest z UE. W konsekwencji Jacek Protasiewicz skuty w kajdanki z lotniska trafił prosto na posterunek policji.

Mimo relacji licznych świadków oraz policjantów, polityk PO ocenia, że awanturę na lotnisku zaczął jeden z celników, który był agresywny i pyszałkowaty. Natomiast jego polskie obywatelstwo miało doprowadzić funkcjonariusza do wściekłości, który wskazał politykowi drogę słowem „raus”.

Na to Protasiewicz miał odpowiedzieć, że w Polsce słowo to ma taki sam wydźwięk, jak Heil Hitler.  Poseł nie odniósł się do relacji świadków, że był pod wpływem alkoholu.

RIRM

drukuj