fot. PAP/Kalbar

P. Sałek o działaniach resortu klimatu: Rząd mówił o wsłuchiwaniu się w głos społeczeństwa, a tymczasem wykazuje się wielką hipokryzją

Społeczeństwo nie chce przedłużenia moratorium, a mimo to minister klimatu i środowiska, Paulina Hennig-Kloska, wydała polecenie do Dyrektora Generalnego Lasów Państwowych, aby kontynuować wstrzymanie i ograniczenie pozyskania drewna. To wielka hipokryzja, jeśli mówimy o tym, co rząd opowiadał o głosie społeczeństwa – powiedział poseł Paweł Sałek z Prawa i Sprawiedliwości, b. doradca prezydenta ds. ochrony środowiska i polityki klimatycznej, w poniedziałkowej audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

Ministerstwo Klimatu i Środowiska poinformowało, że moratorium na wycinkę niektórych lasów zostało przedłużone. Decyzja obejmuje dziesięć lokalizacji, m.in. Bieszczady, Puszczę Borecką czy Puszczę Karpacką. Tym samym zignorowano głos tysięcy Polaków, którzy wzięli udział w konsultacjach społecznych dotyczących moratorium, a którzy nie zgadzają się na utrzymanie zakazu pozyskania drewna.

– To wielka hipokryzja, jeśli mówimy o tym, co rząd opowiadał o głosie społeczeństwa (…). Okazuje się, że to wszystko jest nieważne, bo będziemy liczyć głosy, dopóki wynik będzie dla nas zadowalający. To są metody z powieści Orwella („Rok 1984” – przyp. radiomaryja.pl). Gdyby wynik konsultacji był taki, że społeczeństwo wypowiedziałoby się za utrzymaniem moratorium, to dzień i noc w stacjach telewizyjnych opowiadaliby, jak to społeczeństwo chce utrzymania moratorium. Społeczeństwo tego nie chce, a mimo to minister Paulina Hennig-Kloska wydała polecenie do Dyrektora Generalnego Lasów Państwowych, aby kontynuować wstrzymanie i ograniczenie pozyskania drewna – powiedział poseł Paweł Sałek.

Były doradca prezydenta ds. ochrony środowiska i polityki klimatycznej zaznaczył, że „głos społeczeństwa, prawo ochrony przyrody, Ustawa o lasach, plany zadań ochronnych dla Natury 2000, nie mają żadnego znaczenia, podobnie jak 77 tys. uczestników konsultacji społecznych ds. moratorium”.

– Minister Paulina Hennig-Kloska podjęła decyzję i opowiada wszem i wobec, że tym sposobem chroni przyrodę. Ta decyzja to działanie nielegalne i bezprawne, a także kontrproduktywne (…). Kilkanaście dni temu pojawiła się koncepcja tzw. nadleśnictw puszczańskich, gdzie w jakiejś formie wyłączone z użytkowania ma być 200 tys. hektarów. Oprócz tego, że mamy wielki bałagan w sądownictwie, budżecie państwa i budżecie samorządów, to jeszcze jest on w ochronie środowiska – zwrócił uwagę b. wiceminister środowiska.

Paweł Sałek przytoczył fragment komunikatu Ministerstwa Klimatu i Środowiska, według którego polecenie o wstrzymaniu działań gospodarczych na terenach objętych moratorium „jest ważne do momentu zagwarantowania trwałej ochrony funkcji przyrodniczej tych lasów potwierdzonej przez właściwego ministra do spraw środowiska”.

– W takim razie, po co są plany urządzania lasu, Ustawa o lasach, Ustawa o ochronie przyrody czy plany zadań ochronnych dla obszaru Natura 2000, jak na 100 tys. ha w Polsce będziemy czekać, aż minister potwierdzi, że trwała ochrona funkcji przyrodniczej została spełniona. Wprowadza się nowomowę w dobrze ukształtowany system przyrodniczo-leśny (…). Realizujemy i kreujemy nowe formy administracyjne i prawne, które działają poniżej Ustawy o lasach – podkreślił poseł PiS.

Cała rozmowa z Pawłem Sałkiem dostępna jest do odsłuchania [w tym miejscu].

radiomaryja.pl

drukuj