Branża drzewna wskazuje na poważne konsekwencje po dalszym ograniczaniu pozyskiwania drewna
Przedsiębiorcy z branży drzewnej alarmują, że dalsze ograniczanie pozyskania drewna z polskich lasów grozi poważnymi konsekwencjami społecznymi i gospodarczymi. Pracę może stracić nawet 70 tysięcy osób.
Według danych branży leśnej po wprowadzeniu moratorium na wycinkę tylko niewielkiej części lasów z rynku zniknęła co czwarta mała lub średnia firma zajmująca się przeróbką drewna. Sytuację może pogorszyć planowane wyłączenie z wycinki nawet 20 procent polskich lasów.
Jerzy Abramczyk, właściciel tartaku działającego od 30 lat, ostrzegał w programie „Wieś – to też Polska” na antenie TV Trwam przed deficytem drewna.
– Z przykrością patrzymy na ograniczenia, według których 20 proc. lasów całkowicie „wyjdzie”. Ministerstwo Klimatu i Środowiska mówi, że nic złego się nie stało. Nie widzi, że koniunktura na rynku jest zła. Jeżeli ona się poprawi, to zacznie brakować drewna. Dzisiaj widzimy, jak stoi branża meblowa. Byliśmy światowym liderem wśród producentów mebla, a dzisiaj opłacalność spada – wskazał Jerzy Abramczyk.
Branża drzewna w Polsce zapewnia około 400 tysięcy miejsc pracy. Jerzy Abramczyk powiedział, że jeśli ograniczenia obejmą 20 procent rynku, pracę może stracić nawet 70 tysięcy osób. Lasy zajmują prawie 31 procent terytorium Polski.
Przedsiębiorcy apelują o dialog i realną ocenę skutków wprowadzanych zmian.
RIRM



