fot. PAP/Artur Reszko

Obraz Polski w zagranicznej prasie

Dwa wywiady dla zagranicznej prasy, ale ten sam obraz Polski i ostra krytyka polskiego rządu. Donald Tusk na łamach „Der Spiegel” porównuje Jarosława Kaczyńskiego z Victorem Orbanem. Z kolei Małgorzata Kidawa-Błońska w jednym z hiszpańskich dzienników mówi o „zamachu stanu” i atakuje obywatelską inicjatywę, która ma chronić ludzkie życie.

Kilka dni temu w niemieckiej prasie ukazał się spory wywiad z byłym premierem i szefem Europejskiej Partii Ludowej Donaldem Tuskiem. W rozmowie z „Der Spiegel” Donald Tusk w ostrych słowach mówił o prezesie PiS Jarosławie Kaczyńskim.

– Myślę, że Jarosław Kaczyński jest bardziej niebezpieczny niż Viktor Orbán. Orbán może jest cyniczny, ale jest także pragmatyczny. Natomiast Kaczyński stara się niemal chorobliwie zdobyć jak najwięcej władzy – stwierdził Donald Tusk.

To kłamliwa narracja Donalda Tuska – ocenia poseł PiS prof. Jacek Kurzępa.

– Jeśli uznać, że chorobliwą obsesją jest miłość wobec naszej wspólnej Ojczyzny, jest troska o jej suwerenność, o  jej niepodległość, o  jej bezpieczeństwo, ale również i dobrobyt, to życzyłbym sobie i Państwu również takiej choroby – podkreśla prof. Jacek Kurzępa.

Z kolei kandydatka KO na prezydenta Małgorzata Kidawa-Błońska w wywiadzie dla hiszpańskiego dziennika „El Pais” mówiła m.in. o łamaniu praworządności w Polsce i o zamachu stanu, jakim są wybory korespondencyjne. Skrytykowała także dwa projekty obywatelskie ”Zatrzymaj Aborcję” oraz ten zakazujący edukacji seksualnej w polskich szkołach.

To są bardzo złe projekty. Polska ma jedno z najsurowszych praw antyaborcyjnych. Mam nadzieję, że ten projekt nie zostanie zatwierdzony i że nie wróci pod obrady. (…) Te projekty naruszają podstawowe prawa i wolności obywatelskie – oceniła Małgorzata Kidawa-Błońska.

Dziennik „El Pais” zwany jest przez Hiszpanów biuletynem rządowym Socjalistycznej Partii Robotniczej i medium otwarcie zaangażowanym w obronę polityki Pedro Sancheza. Warto zatem zadać pytanie, czyj interes reprezentują tacy politycy jak Donald Tusk czy Małgorzata Kidawa-Błońska – zaznacza prof. Jacek Kurzępa.

– Wypowiedź do socjalistyczno – komunistycznego dziennika daje podstawy do sądzenia o tym, że blisko jest Koalicji Obywatelskiej ze środowiskiem SLD, gdyż ich postulaty w zakresie zwalczania życia, promowania śmierci są bardzo ze sobą powiązane – wskazuje prof. Jacek Kurzępa.

Wypowiedź Małgorzaty Kidawy Błońskiej na temat tzw. aborcji to narracja z czasów PRL-u. To właśnie wtedy, w 1956 r., zalegalizowano aborcję. Na mocy ustawy ginęło rocznie 800 tys. dzieci. Do momentu zmiany tej ustawy w 1993 roku w Polsce nie urodziło się ponad 20 mln dzieci, co przełożyło się na obecną sytuację kryzysu demograficznego – zauważa historyk  prof. Tadeusz Marczak.

– A więc wypowiedź polityka w tej kwestii broniącego aborcję jako rzekomego, podstawowego prawa kobiet jest wysoce nierozsądna, dlatego, że zmierza ona do przedłużenia czasu owej zapaści demograficznej – podkreśla prof. Tadeusz Marczak.

Takie wypowiedzi polityków opozycji to efekt nieumiejętności odzyskania władzy – ocenia politolog dr Aleksander Kozicki.

– Skutkuje tym, iż próbuje się wytworzyć presję międzynarodową na PiS, przy czym używa się mediów o proweniencji lewicowo-liberalnej – akcentuje dr Aleksander Kozicki.

Opozycja wykorzystuje płaszczyznę międzynarodową do zaogniania sporu politycznego w Polsce – dodaje politolog Jarosław Komorniczak.

– Oczekiwałbym od naszych polityków tego, aby bardziej podkreślali – zwłaszcza w długofalowej perspektywie gospodarczej – to, że Polska jest w miarę stabilna, że rząd podjął konkretne działania, które naprawdę realnie przynoszą efekt – wskazuje Jarosław Komorniczak.

Polska na tle innych europejskich krajów notuje znacznie mniej zachorowań i zgonów z powodu wirusa.

TV Trwam News

drukuj