fot. PAP/Marcin Obara

Obóz władzy nie rezygnuje z „ochrony zwierząt”

Prawo i Sprawiedliwość nie zwalnia tempa w pracach nad tzw. piątką dla zwierząt. Projekt trafił do komisji rolnictwa, ale ma swoich przeciwników, także w obozie władzy. W środę przeciwko nowym regulacjom w Warszawie protestowali rolnicy i hodowcy norek. Przekonują, że zmiany uderzą w całe rolnictwo.

Protesty przeciwko tzw. piątce dla zwierząt odbywały się najpierw przy siedzibie PiS-u przy Nowogrodzkiej, później przed Sejmem.

– My jako rolnicy czujemy się oszukani, bo jesteśmy oszukani. Prawo i Sprawiedliwość wygrało wybory na wsi dzięki rolnikom– akcentował Szczepan Wójcik, hodowca norek oraz prezes Instytutu Gospodarki Rolnej.

Protestowali hodowcy norek, rolnicy, hodowcy bydła mięsnego. W Sejmie od posłów usłyszeli, że z rolnictwem nie mają nic wspólnego.

– To są biznesmeni, okrutni biznesmeni nastawieni na szybki zysk – oceniła Joanna Lichocka, poseł PiS.

W Sejmie politycy PiS-u, wspólnie z Lewicą i Koalicją Obywatelską, mówili o historycznym przełomie. Tym przełomem ma być zakaz hodowli zwierząt na futra, czyli w praktyce wygaszenie jednej z gałęzi gospodarki. Do tego dochodzi zakaz uboju rytualnego na eksport.

– To nie jest lewicowość. Miłość nie jest lewicowa, a to jest miłość do zwierząt – mówił Marek Suski, poseł PiS.

W Sejmie, za sprawą partii rządzącej, miały okazję wybrzmieć postulaty, które od dawna na swoich sztandarach niesie Lewica.

– Klub parlamentarny Lewicy stoi dzisiaj po stronie praw zwierząt. Jesteśmy dumni z tego, że możemy być głosem zwierząt w Sejmie – podkreślała Beata Maciejewska, poseł Lewicy.

Ale trudno jest udowodnić, że to rolnicy nie kochają zwierząt. Zapisy, jakie znalazły się w tzw. piątce dla zwierząt, uderzają właśnie w nich, na co w Sejmie zwracał uwagę Norbert Kaczmarczyk z Solidarnej Polski. W obozie władzy nie ma porozumienia w sprawie nowych regulacji.

– To jest test, czy ludzie, którzy nam zaufali, mogą na nas liczyć – tłumaczył Norbert Kaczmarczyk, poseł Solidarnej Polski.

Solidarna Polska złożyła poprawki wspólnie z Porozumieniem. Od ich przyjęcia uzależnia swoje poparcie dla tzw. piątki dla zwierząt. Na razie zagłosowała przeciwko nowym regulacjom. Politycy związani ze Zbigniewem Ziobrą chcą m.in. wydłużenia okresu wejścia w życie zmian. Nawet do 10 lat, by dać czas rolnikom i hodowcom norek.

– Państwo nie może zaskakiwać przedsiębiorców ani obywateli – oznajmił Marcin Ociepa, wiceminister obrony narodowej.

Szef KPRM Michał Dworczyk przekonywał, że zakaz hodowli zwierząt na futra nie wpłynie na ceny mięsa.

– Jest to wpływ w granicach błędu statystycznego – wskazał minister Michał Dworczyk.

Wygodnie jest mówić więcej o zakazie hodowli zwierząt na futra. W sprawie zakazu uboju rytualnego minister Michał Dworczyk już tak chętnie nie zabierał głosu, a osoby, które protestowały przed Sejmem, podnosiły takie argumenty.

– To są gigantyczne straty. To jest około 9 mld zł tylko z tytułu samego eksportu rocznie – podkreślał Jacek Podgórski, dyrektor Instytutu Gospodarki Rolnej.

W sprawie nowych regulacji PiS głosował jak Lewica i Koalicja Obywatelska. Wyłamali się pojedynczy posłowie – część się wstrzymała, część nie brała udziału w głosowaniu. Inni, jak ci związani z „Solidarnością” Rolników Indywidualnych, zagłosowali przeciwko. W kolejnych dniach na ulicach Warszawy ma być znowu głośno.

– Planowane są protesty na przyszły tydzień w Warszawie – zapowiedział Michał Kołodziejczak z AGROunii.

Już teraz osoby, które protestowały przed Sejmem, liczą na weto prezydenta.

TV Trwam News

drukuj