fot. PAP/EPA

Obama udał się do Korei Płd.

Prezydent USA Barack Obama odleciał w piątek rano z Tokio do Seulu kończąc 36-godzinną wizytę oficjalną w Japonii. USA udzieliły poparcia Japonii w sporze terytorialnym z Chinami, ale obie strony nie zdołały przezwyciężyć różnic w sprawie układu o handlu.

We wspólnym komunikacie opublikowanym na krótko przed odlotem, oba państwa wyraziły zaniepokojenie jednostronnym wprowadzeniem przez Chiny strefy kontroli ruchu lotniczego na Morzu Wschodniochińskim, gdzie znajdują się sporne wyspy Senkaku (nazywane w Chinach Diaoyu). Waszyngton i Tokio zadeklarowały jednak wolę budowy konstruktywnych stosunków z Chinami.

 Analitycy podkreślają, że pewnym rozczarowaniem jest fakt, iż mimo rozmów na najwyższym szczeblu nie udało się przezwyciężyć wszystkich przeszkód na drodze do zawarcia Transpacyficznego Układu o Wolnym Handlu (TPP), do którego chce przystąpić jeszcze 10 innych krajów rejonu Pacyfiku. Prezydent Obama i premier Japonii Shinzo Abe polecili swym negocjatorom wzmożenie wysiłków w tej dziedzinie.

Jednak minister gospodarki Japonii Akira Amari powiedział dziennikarzom, że mimo osiągniętego postępu, pozostaje jeszcze wiele różnic. W Korei Południowej, stanowiącej kolejny etap azjatyckiej podróży Obamy, prezydent USA ma – według AFP – podjąć próbę załagodzenia sporów Seulu z Tokio. Stosunki między obu państwami, będącymi sojusznikami USA, są od ponad roku bardzo chłodne z powodu zaszłości historycznych oraz konfliktu o prawa do spornych akwenów morskich.

Wzajemne spory i urazy Seulu i Tokio poważnie utrudniają azjatycką politykę Waszyngtonu. Associated Press podkreśla, że wizyta przebiegnie w cieniu żałoby po tragicznej katastrofie południowokoreańskiego promu, w której zginęło lub uważanych jest za zaginione ponad 300 osób.

PAP

drukuj