PAP/Tomasz Gzell

Nowy szef klubu KO

Klub Koalicji Obywatelskiej ma nowego szefa. Został nim Borys Budka, który na tym stanowisku zastąpił Cezarego Tomczyka. O taką zmianę wnioskował Donald Tusk.

To była tylko kwestia czasu. Po 11 miesiącach Borys Budka powrócił do kierowania klubem Koalicji Obywatelskiej. O zmianę na stanowisku wnioskował nowy lider PO Donald Tusk.

– Szefem klubu Borys Budka, szefem partii Donald Tusk. Zakończyliśmy dyskusje personalne, bierzemy się do roboty i do zwycięstwa – mówi poseł KO Dariusz Joński.

Borys Budka po raz pierwszy na szefa klubu KO został wybrany tuż po wyborach parlamentarnych w 2019 roku. We wrześniu ubiegłego roku ustąpił ze stanowiska i jako swego następcę rekomendował Cezarego Tomczyka. Ten teraz musi odejść.

– Cezary Tomczyk jest osobą bardzo wysoko cenioną w PO, w KO, był szefem kampanii Rafała Trzaskowskiego, był bardzo dobrym szefem klubu, jeszcze kiedyś był rzecznikiem rządu premier Ewy Kopacz. Miałem wtedy okazję z nim współpracować i go cenię – podkreśla Tomasz Siemoniak, poseł PO.

Dla Cezarego Tomczyka scenariusz na najbliższe miesiące jest już nakreślony. Tomczyk ma blisko współpracować z Tuskiem, zostanie jednym z wiceprzewodniczących Platformy i będzie odpowiedzialny za kampanię wyborczą i prace sztabowe. Na tym jednak nie koniec zmian. W prezydium klubu ma być parytet.

Zmiana szefa klubu KO to początek zmian w partii. Tym bardziej, że kolejni liderzy bez sukcesu próbowali podnosić schedę po Donaldzie Tusku – zauważa politolog Jan Węgrzyn.

– Platforma potrzebuje silnej osobowości, silnego przywództwa, ponieważ gdy tego przywództwa nie ma, patia całkowicie rozchodzi się – tłumaczy Jan Węgrzyn.

Wewnętrzny układ sił ma także wzmocnić układanie relacji z partnerami w Koalicji Obywatelskiej. Dziś lider PO wziął udział w Radzie Krajowej Nowoczesnej.

– W następnych wyborach parlamentarnych prawdopodobnie część posłów, która nadal się utożsamia z Nowoczesną, dostanie propozycję „nie do odrzucenia” – przejścia na stronę PO – zauważa socjolog Grzegorz Wiński.

Lider PO Donald Tusk ma jasny cel. Chce, by największa partia opozycyjna wygrała następne wybory parlamentarne. Problem tylko w tym, że jak na razie nic nie mówi się o programie. Jedyne, co jest, to agresywna retoryka względem PiS.

TV Trwam News

drukuj