fot. PAP/Wojciech Pacewicz

Nowe rozwiązanie ws. handlu w niedziele

Na posiedzeniu Rady Dialogu Społecznego w Pałacu Prezydenckim zostało zaproponowane nowe rozwiązanie w sprawie ograniczenia handlu. Niedzielną pracę miałby podejmować tylko ten, kto chce, ale za większe wynagrodzenie. „Solidarność” nie popiera takiego kompromisu.

Dyskusja nad tym, jak ma wyglądać handel w niedziele trwa. Niedawno poseł PiS Adam Abramowicz zaproponował, aby handel w niedziele odbywał się, ale do godziny 13.00. Działaczom „Solidarności” ten pomysł się nie podoba, ale oficjalne stanowisko Związek zajmie dzisiaj – powiedział Dariusz Paczuski, wiceprzewodniczący sekcji Krajowej Pracowników Handlu NSZZ ‘Solidarność”.

– Komisja Krajowa NSZZ „Solidarność” rozpoczyna pracę. Będą one trwały dwa dni i najprawdopodobniej będzie podjęte stanowisko w tej sprawie. Niemniej jednak uważamy, my jako środowisko związkowców, członków „Solidarności”, ale i pracowników handlu, że absolutnie ta propozycja jest nie do przyjęcia – zaznaczył Dariusz Paczuski.

Temat handlu w niedziele pojawił się także podczas wczorajszych obrad Rady Dialogu Społecznego. Przewodniczący OPZZ Jan Guz zaproponował, aby to pracownicy decydowali, czy chcą podjąć prace w niedzielę, w zamian za  wyższą o 250 proc. dniówkę. To także zła propozycja – mówią działacze „Solidarności”. Alfred Bujara, szef sekcji Krajowej Pracowników Handlu NSZZ ‘Solidarność”, tak skomentował propozycje OPZZ.

– To jest propozycja niegodna związkowca. Nie możemy być zakładnikami pracy w niedzielę, a ludzie powinni godnie zarobić od poniedziałku do piątku – zwrócił uwagę Alfred Bujara.

Przedstawiciele  związkowców, pracodawców i rządu w obecności prezydenta Andrzeja Dudy podsumowali dwa lata działalności Rady. Z funkcjonowania  Rady prezydent jest zadowolony, choć przyznaje, że podczas tych dwóch lat były trudne i burzliwe dyskusje.

– Nie jest, proszę Państwa, problemem – z punktu widzenia dialogu społecznego jako całości – to, że czyjeś stanowisko nie zostało uwzględnione. Bo Państwo wybaczą, ale Rada Dialogu Społecznego to nie jest rada tupania nogą i narzucania tego, że ja mam akurat taki punkt widzenia i to musi tak być. To nie na tym polega – mówił prezydent Duda.

Minister Rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbieta Rafalska, która w Radzie reprezentuje rząd, także pozytywnie oceniła minione dwa lata.

– Aktywnie z Radą współpracowała strona rządowa oraz parlament i prezydent, przesyłając do konsultacji ponad 800 projektów aktów prawnych, w tym 600 projektów rządowych – wskazała Elżbieta Rafalska.

Ale już takiego entuzjazmu, co do minionych dwóch lat, nie wykazuje przewodniczący „Solidarności”. Piotr Duda krytykuje sposób zarządzania Radą i  ustalania jej prac. Przewodniczącemu nie podoba się, że pracami Rady kieruje powoływany przez ministerstwo rodziny dyrektor biura Rady.

– Jesteśmy zwykłym biurem podporządkowanym Ministerstwu Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Nie dziwię się z jednej strony, że rząd nie jest zainteresowany, żeby Rada Dialogu i biuro Rady było silne. Chociaż jak obecny rząd był w opozycji to mówił o wzmocnieniu Rady. A teraz godzi się na to, aby dyrektor biura był zastępcą CPS Dialog. Czyli uzależniamy się – zaznaczył Piotr Duda.  

Zdaniem przewodniczącego Piotra Dudy, Radą powinien kierować rzecznik Dialogu Społecznego powoływany przez marszałka Sejmu. To powinno być zapisane w ustawie. Prezydent Andrzej Duda zapowiada złożenie do Sejmu nowelizacji ustawy o Radzie Dialogu Społecznego. Nie jest przesądzone, czy będzie w niej zapis, o który postuluje „Solidarność”.

TV Trwam News/RIRM

drukuj