fot. PAP

Nowe dowody ws. infoafery

Nowe dowody dotyczące infoafery prawdopodobnie pogrążą Polaków, oskarżonych w tej sprawie o korupcję – napisał jeden z dzienników.

Poinformował on, że Polscy śledczy są już po pierwszej wizycie w USA, gdzie przesłuchali 5 menedżerów IBM odpowiedzialnych za naszą część Europy. Ich zeznania, jak twierdzi gazeta, obalają linię obrony Marcina F. podejrzewanego o korumpowanie Andrzeja M., urzędnika MSWiA, który za łapówki miał ustawiać rządowe przetargi.

Marcin F. twierdzi, że to centrala w USA decydowała o cenach i upustach przy dużych przetargach. Z zeznań amerykańskich świadków wynika jednak, że wszystkie decyzje merytoryczne dotyczące przetargów w Polsce były podejmowane w polskim oddziale koncernu.

Ceny i marże mają kluczowe znaczenie dla sprawy, dzięki wyjątkowym upustom spółka mogła oferować ceny poniżej kosztów i wygrywać przetargi z konkurencją.

Poseł Jarosław Zieliński, były wiceminister spraw wewnętrznych i administracji, mówi, że wciąż mamy za mało wiedzy na temat infoafery. Przyznał jednak, że problem z zamówieniami publicznymi w Polsce jest ogromny.

– Wiemy o tym, że problem jest głęboki, bo przecież stwierdzono cały szereg nieprawidłowości, patologii i korupcyjnych sytuacji w zamówieniach  związanych z infrastrukturą drogową i właśnie z teleinformatyczną i z innymi zamówieniami publicznymi i inwestycjami, tam, gdzie w grę wchodzą duże pieniądze. Było wiadomo, że jeżeli będziemy mieli do wydania tak znaczącą kwotę z funduszy europejskich, to trzeba tego bardzo mocno pilnować, bo ludzi nieuczciwych na pewno zacznie się kręcić wokół tego niemało. Tamta władza nie potrafiła tego dopilnować i na tym polega problem. Wszelkie afery były przez rząd bagatelizowane, wyciszane i to stwarzało klimat do kolejnych tego typu przestępczych działań – powiedział poseł PiS Jarosław Zieliński.     

W sprawie infoafery CBA i prokuratura podejrzewają, że niektóre działające w Polsce międzynarodowe firmy informatyczne utrzymywały specjalny fundusz na łapówki dla polskich urzędników. Miały istnieć specjalne linie kredytowe przeznaczone na ten cel.

RIRM

drukuj