fot. sxc.hu

SP wnioskuje ws. powołania komisji śledczej

Klub SP złożył u marszałek Sejmu Ewy Kopacz wniosek o rozszerzenie porządku obrad najbliższego posiedzenia Sejmu o punkt dot. komisji śledczej ds. „infoafery” – poinformowali politycy SP.

Powód: otóż w ostatnim czasie chodzą plotki, że politycy PO zrzucili się na zamrażarkę dla Ewy Kopacz, by tam przechować projekt ustawy dotyczący powołania komisji śledczej.

Rzecznik SP Patryk Jaki na konferencji w Sejmie poinformował, że jego klub złożył wniosek do marszałek Sejmu o „natychmiastowe rozszerzenie porządku najbliższych obrad” o punkt dotyczący wniosku o powołanie komisji śledczej. Sejm ma obradować od 3 do 6 grudnia.

Od polskiego państwa należy wymagać elementarnej konsekwencji. A co za tym idzie – sprawą największej afery korupcyjnej w III RP powinna zająć się komisja śledcza – mówi poseł Patryk Jaki, rzecznik SP.

– My na coś takiego nie możemy się zgodzić. Otóż, Szanowni Państwo, ja wymagam na pewno jednej rzeczy od polskiego państwa (nie wymagam zbyt wiele, ale na pewno jednej rzeczy): wymagam takiej elementarnej konsekwencji. Jeżeli my wielokrotnie powoływaliśmy komisje śledcze w sprawie mniejszych afer, a dzisiaj mówi się, że ta afera, która wybuchła kilka tygodni temu, to największa afera w historii III RP. Chcielibyśmy, by działania polskiego państwa posiadały jakąś logikę tzn. jeżeli powołujemy komisję śledczą ws. badania mniejszych afer, gdzie chodzi o mniejsze środki, to naturalnym powinno być powołanie Komisji Śledczej ws. środków większych – mówił rzecznik SP.

Polityk dodał, że komisja śledcza ma taką zaletę w stosunku do działań innych organów państwa, że działa w sposób transparentny, da możliwość opinii publicznej zobaczyć i usłyszeć, co w sprawie afery korupcyjnej mają do powiedzenia premier i ministrowie rządu.

– Komisja śledcza powinna działać tam, gdzie widzimy interes publiczny i tam gdzie potrzebne są szybkie, pilne, dynamiczne działania. Tutaj mamy bardzo duże wątpliwości, czy takie działania są podejmowane – to po pierwsze. A po drugie: komisja śledcza ma tę zaletę w stosunku do działań innych organów państwa, że działa w sposób transparentny, tzn. każdy z nas będzie w stanie zobaczyć, co pan premier, co Radosław Sikorski i inni ministrowie mają do powiedzenia ws. tej gigantycznej afery korupcyjnej. Za drzwiami prokuratury tego nie widzimy. Nie widzimy tego, co tam się dzieje, jakie pytania są stawiane tym osobom. Uważamy, że pilny interes publiczny absolutnie wymaga tego, aby ta komisja śledcza została powołana – i to już na najbliższym posiedzeniu Sejmu – akcentował poseł Patryk Jaki.

W śledztwie dotyczącym korupcji przy przetargach m.in. w CPI b. MSWiA jest 38 podejrzanych. W ubiegłym tygodniu postawiono 27 zarzutów 22 osobom, m.in. b. wiceministrowi SWiA Witoldowi D. i b. wiceszefowi GUS Krzysztofowi K. Większość tych zarzutów dotyczy zmowy przetargowej, a część także przyjęcia lub udzielenia korzyści majątkowej lub osobistej oraz przekroczenia uprawnień lub niedopełnienia obowiązków.

Razem z CBA śledztwo w tej sprawie od 2011 r. prowadzi Prokuratura Apelacyjna w Warszawie. Wśród zatrzymanych są przedstawiciele firm informatycznych i osoby, które pełniły funkcje publiczne. Sprawa jest jedną z największych prowadzonych przez Biuro. Jedną z największych w kraju jest też ujawniona przez CBA łapówka przyjęta przez b. szefa CPI – jej wartość szacowana jest na kilka milionów złotych.

RIRM/PAP 

drukuj