Zatrzymania ws. afery korupcyjnej w dawnym MSWiA

CBA zatrzymało 18 osób w związku ze śledztwem ws. wielkiej afery korupcyjnej dot. Centrum Projektów Informatycznych w dawnym MSWiA. Okazuje się jednak, że to nie wszystko. Funkcjonariusze przeszukali 48 różnych mieszkań i firm.

Poseł Jarosław Zieliński, były wiceszef MSWiA, podkreśla że afera może swoim zasięgiem objąć najwyższe szczeble władzy.

– To nie tylko oznacza, że nie było nadzoru nad prawidłowym wykorzystaniem środków publicznych, ale można sądzić, że także urzędnicy wyższego szczebla brali udział w nieprawidłowościach. To jest bardzo groźne, bo jeżeli zdarza się jakaś sytuacja, w której urzędnik daje się skorumpować, to powinno być tak, że natychmiast ktoś z wyższego szczebla, kto się o tym dowiaduje, wyciąga z tego odpowiednie wnioski i konsekwencje służbowe, a gdy trzeba, kieruje także sprawę do stosownych organów. Tutaj być może mamy do czynienia z taką sytuacją, kiedy następowało wzajemne wspieranie w jakimś procederze korupcyjnym osób z wyższego i niższego szczebla – stwierdził pos. Jarosław Zieliński.

Poseł dodaje, że to już kolejna sprawa, która jest udziałem obecnego rządu.

– W nastawieniu ogólnym, jakie dzisiaj jest w Polsce w związku z działaniami, zaniechaniami instytucji, które są powołane do walki z korupcją tworzy się przyzwolenie dla tego typu spraw.  Klimatu dla walki z korupcją, dla walki o uczciwość, głęboką i bezwzględną uczciwość dysponowania środkami publicznymi jednak nie ma – dodał pos. Jarosław Zieliński.

CBA  przeszukało również siedzibę firmy Cam Media, której właściciele – według jednego z tygodników – byli towarzysko powiązani z byłym ministrem transportu Sławomirem Nowakiem.

Przeszukania prowadzone przez CBA mają związek z podejrzeniem zmowy przetargowej i korupcji przy przetargu na obsługę prezydencji Polski w UE organizowanym przez MSZ. Na razie nikt z tej firmy nie został zatrzymany. Po wygranych przez PO wyborach w 2007 r. Cam Media zaczęła realizować na rzecz kilku ministerstw wielomilionowe umowy.

Posłowie PiS zwrócili się już wcześniej do premiera i do wszystkich resortów z zapytaniem, czy zlecały firmie Cam Media jakąkolwiek pracę. Odpowiedź uzyskano z resortu edukacji, inne resorty takie jak: gospodarki, administracji i cyfryzacji, odpowiedziały, że nie są w stanie udzielić takiej informacji. Odpowiedzi nie udzieliła również kancelaria premiera – powiedział pos. Andrzej Adamczyk.

– Będąca w doskonałych stosunkach z Platformą Obywatelską firma CAM Media otrzymała zlecenia na kwotę prawie 52 milionów złotych. Ale jesteśmy przekonani, że to nie koniec. Że to nie jest pełna kwota. Tam gdzie spodziewamy się znaleźć odpowiedź, że są dodatkowe zlecenia, tam minister wykazuje absolutną inercję i brak zaangażowania w to, aby sprawdzić, czy jednostki podległe otrzymały takie zlecenia. Sugerujemy również, aby przeanalizować możliwość udzielania zleceń przez Ministerstwo Gospodarki i Ministerstwo Skarbu Państwa przez podległe im zależne jednostki, bo możemy się spodziewać, że tam też mogą być zlecenia intratne, które podwyższą tę kwotę 52 milionów złotych do kwoty zdecydowanie wyższej – wyjaśnił pos. Andrzej Adamczyk.

RIRM

drukuj