fot. flickr.com

NIK: Tylko kilkanaście procent właścicieli gospodarstw zawiera umowy ubezpieczeń upraw rolnych i zwierząt gospodarskich

Tylko kilkanaście procent właścicieli gospodarstw zawiera umowy ubezpieczeń upraw rolnych i zwierząt gospodarskich – alarmuje Najwyższa Izba Kontroli.

To temat szczególnie ważny w kontekście ostatnich suszy oraz podtopień, które występowały w naszym kraju. O ubezpieczeniach w rolnictwie dyskutowano podczas debaty w Najwyższej Izbie Kontroli.

Zastanawiano się m.in. co może skłonić rolników do ubezpieczania się i w jakim kierunku powinny iść zmiany. W dyskusji uczestniczyli eksperci, naukowcy, przedstawiciele rolników i ubezpieczyli.

Senator Jerzy Chróścikowski, przewodniczący senackiej komisji rolnictwa, ocenił, że najlepszym rozwiązaniem byłby powszechny system ubezpieczeń.

Byłoby to powszechne, ubezpieczaliby się wszyscy. Mam nadzieję, że wtedy – i wielokrotnie było to w komisji senackiej mówione, w Senacie powtarzane – że jeśli nie będzie powszechnego systemu ubezpieczeń, nie będzie taniej, to nie będzie chętnych do ubezpieczenia, a państwo wciąż ponosi koszty, tak jak w ubiegłym roku – uruchomiono ponad 2 mld zł środków na straty spowodowane ubiegłoroczną suszą – powiedział Jerzy Chróścikowski.

Podczas debaty uzgodniono m.in., że konieczna jest prosta likwidacja szkody oraz nieskomplikowany system dopłat państwa. Wnioski z panelu pomogą w opracowaniu kierunków kontroli dotyczącej tematu ubezpieczeń rolniczych.

RIRM

drukuj