fot. Monika Bilska

Zwarcie elektryczne prawdopodobną przyczyną pożaru kościoła w Lutolu Suchym

Zwarcie elektryczne to najbardziej prawdopodobna przyczyna czwartkowego pożaru neogotyckiego kościoła w Lutolu Suchym w woj. lubuskim. Takie są wstępne ustalenia biegłego z dziedziny pożarnictwa. W wyniku pożaru kościół został poważnie uszkodzony.

Jak poinformowała w piątek PAP zastępca Prokuratora Rejonowego w Międzyrzeczu Renata Szynczewska, w protokole z oględzin biegły wskazał, że najbardziej prawdopodobną przyczyną pożaru było zwarcie instalacji elektrycznej. Teraz prokuratura czeka na kompleksową opinię biegłego w tej sprawie.

„Śledztwo jest prowadzone z art. 163 Kodeksu karnego. W tym przypadku w ujęciu sprowadzenia zdarzenia, które zagrażało mieniu wielkich rozmiarów. Za ten czyn grozi od roku do 10 lat pozbawienia wolności. Na razie w sprawie nie ma podejrzanych. Kwestia ewentualnych zarzutów będzie związana z dalszymi ustaleniami śledztwa” – powiedziała Renata Szynczewska.

Kościół w Lutolu Suchym jest kościołem filialnym parafii w Chociszewie. Prokuratura czeka na informację od jej proboszcza nt. wysokości strat wyrządzonych przez pożar. Z jej informacji wynika, że kościół był ubezpieczony.

Zgłoszenie o pożarze neogotyckiego kościoła pw. św. Apostołów Piotra i Pawła z końca XIX w. w Lutolu Suchym Straż Pożarna otrzymała w czwartek około godziny 12.30. Do akcji ruszyły zastępy zawodowej i ochotniczej straży z powiatów międzyrzeckiego i świebodzińskiego.

Ogień szybko rozprzestrzeniał się po drewnianych elementach konstrukcji obejmując kolejne połacie dachu i wieży kościoła. Strażakom udało się opanować pożar w ciągu około dwóch godzin. Kolejnych kilka zajęło im dogaszanie pogorzeliska i zabezpieczanie uszkodzonego budynku.

Łącznie w działania zaangażowane były 22 zastępy zawodowej i ochotniczej straży pożarnej – 82 strażaków. 19 zastępów brało bezpośredni udział w działaniach gaśniczych.

Natomiast trzy specjalistyczne zastępy ściągnięto w celu zabezpieczenia przed zawaleniem krzyża na iglicy kościoła. Tutaj strażacy wykorzystywali ponad 40-metrowe drabiny i swoich funkcjonariuszy od działań wysokościowych.

W pożarze nikt nie został ranny, gdyż w kościele w tym czasie nie było ludzi. Z uwagi na lokalizację świątyni nie były także zagrożone inne budynki.

Niestety, pożar poważnie uszkodził XIX-wieczny kościół. Spaleniu uległy drewniane konstrukcje dachu, stropu i iglicy kościoła. Do wnętrza kościoła pospadały dachówki i inne elementy. Zniszczeniu uległa cynkowa blacha pokrywająca iglicę.

PAP/RIRM

drukuj