fot. PAP/Marcin Obara

Nielegalna komisja śledcza do spraw Pegasusa atakuje Zbigniewa Ziobrę

Zbigniew Ziobro nie stawił się przed komisją śledczą do spraw Pegasusa. Były minister sprawiedliwości oskarża rządzących o zorganizowanie przeciwko niemu medialnej nagonki w czasie walki ze śmiertelną chorobą.

Komisja śledcza ds. Pegasusa chciała przesłuchać w poniedziałek Zbigniewa Ziobrę. Zdaniem posłów były minister sprawiedliwości jest kluczowym świadkiem. Do przesłuchania nie doszło, co stało się powodem złośliwych komentarzy członków komisji należących do koalicji rządzącej.

– Panie Ziobro, proszę nie być „miękiszonem” oraz „fujarą” i stawić się na komisję, i złożyć wyjaśnienia – powiedział poseł Sławomir Ćwik z Polski 2050.

Przed posiedzeniem komisji Zbigniew Ziobro opublikował w internecie zdjęcia z pobytu w szpitalu, na których widać blizny po operacji onkologicznej.

Były minister sprawiedliwości stwierdził, że premier Donald Tusk i komisja zorganizowali na niego nagonkę, mimo że jest poważnie chory.

„Teraz sprokurowaliście opinię i szerzycie kłamstwo, że jestem od dawna zdrowy, a ciężką operację i jej powikłania zmyśliłem. Nie mam wyjścia – niech wszyscy zobaczą, jakim jesteś zakłamanym, obłudnym i mściwym oszustem” – napisał polityk, zwracając się do Donalda Tuska.

Poseł Paweł Śliz z Polski 2050 oznajmił, że minister Zbigniew Ziobro powinien pojawić się w Sejmie. Parlamentarzysta powołał się w tej kwestii na opinie biegłej.

– W sposób jednoznaczny (opinia biegłej – radiomaryja.pl) wskazuje, że pan Zbigniew Ziobro może stawić się przed komisją – powiedział Paweł Śliz.

Biegła zapoznała się tylko z częścią dokumentacji medycznej i nie badała osobiście Zbigniewa Ziobry. Ponadto według wyroku Trybunału Konstytucyjnego komisja śledcza działa nielegalnie – zaznaczyła politolog, Małgorzata Molenda.

– Ta opinia już dawno powinna zamknąć temat samego istnienia tej komisji – stwierdziła ekspert.

Jest to też powód, dlaczego minister Zbigniew Ziobro nie stawia się przed komisją – zwrócił uwagę uwagę poseł Mariusz Gosek z Prawa i Sprawiedliwości.

– Gdyby pan minister Zbigniew Ziobro pojawił się na komisji śledczej ds. systemu Pegasus, legitymizowałby nielegalne działania nieistniejącej komisji – stwierdził polityk.

Władza ignoruje orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego. Zbigniew Ziobro został ponownie wezwany, by stawić się przed komisją – tym razem 4 listopada.

– Jeżeli nie przyjdzie, będzie termin kolejny. Jeżeli nie przyjdzie, będzie wniosek do sądu o zatrzymanie i przymusowe doprowadzenie – mówił poseł Tomasz Trela z Lewicy.

Prof. Mieczysław Ryba wskazał, że działania komisji mają charakter wyłącznie polityczny.

To jest rzucanie mięsa wyborczego Silnym Razem – tym najbardziej radykalnym antypisowskim wyborcom; igrzyska, które są już niesmaczne – ocenił komentator polityczny.

Władza nie odpuszcza także sprawy posła Marcina Romanowskiego z PiS. Śledczy nadal chcą mu postawić 11 zarzutów w związku z rzekomymi nieprawidłowościami w działaniu Funduszu Sprawiedliwości. Parlamentarzysta zapowiedział, że we wtorek stawi się w prokuraturze.

– Moje stawiennictwo nie oznacza legitymizacji tych bezprawnych działań, ale nie chcę dawać pretekstu do politycznych działań w sprawie – zaznaczył polityk.

Poseł PiS przypomniał, że status Dariusza Korneluka jako Prokuratora Krajowego jest niezgodny z prawem, co stwierdził Sąd Najwyższy.

TV Trwam News

drukuj