Niejasne okoliczności odebrania dzieci

Zastępczej rodzinie Barbary i Stanisława z miejscowości Krąg sąd w niejasnych okolicznościach zabrał dzieci, którymi się opiekowali. Kłopoty rozpoczęły się kiedy do zastępczych rodziców trafiły dwie nastolatki z patologicznej rodziny.

Temat był poruszany w TV Trwam podczas reportażu interwencyjnego „Po stronie prawdy”. Rodzice zastępczy zapewniają, że dobrze opiekowali się dziećmi.

– Od zawsze byliśmy wrażliwi na krzywdę dzieci. Zawsze staraliśmy się w jakiś sposób pomagać. W czasie powodzi przyjęliśmy do siebie dwóch chłopców. Nikt nam za to nie zapłacił. Zrobiliśmy to z dobrej woli. Dzieci u nas czuły się jak w prawdziwej rodzinie – powiedziała  matka zastępcza.

Po stronie zastępczych rodziców opowiada się wiele osób, w tym proboszcz tamtejszej wspólnoty parafialnej.

– Znam tę rodzinę, ponieważ jestem częstym gościem w tym domu. Ten dramat jest dramatem nas wszystkich. Mogę powiedzieć, że ten dom był nie tylko idealny pod względem wychowania, ale był domem w którym była głęboka wiara. Chodzili do Kościoła nie tylko w niedzielę, ale też na co dzień. Codziennie modlili się wspólnie. Każdy chciałby mieć takich rodziców. Nie rozumiemy tego co się stało – powiedział ks. Jacek Cirocki, proboszcz tamtejszej wspólnoty parafialnej.

Rodzina od ośmiu prowadzi Rodzinny Dom Dziecka. Ma czworo swoich biologicznych dzieci. Troje osiągnęło wiek pełnoletni. W sierpniu pojawiły się dwie dziewczyny, również z Domu Dziecka, które zostały rozdzielone z rodzeństwem. Od tego momentu atmosfera w domu zaczęła się pogarszać.

Rodzice prosili Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie, aby zabrał nastolatki ponieważ miały zły wpływ na resztę dzieci. Nie zostały jednak zabrane. Zaczęły rozsiewać nieprawdziwe informacje dotyczące tego, co rzekomo miało się dziać w domu rodzinnym. 26 listopada policja wraz z urzędnikami PCPRu zabrała sześcioro dzieci.

 „Te dziewczyny od początku nie kryły, że chcą tę rodzinę rozbić ponieważ chcą wrócić do biologicznych rodziców” – powiedział Tadeusz Pepliński,  prezes Fundacji „Bezprawiu, korupcji – STOP” oraz radny powiatu starogardzkiego.

–  Te nastolatki wpływają na młodsze dzieci, uczestniczyły prawdopodobnie przy przesłuchaniach w szkole. Kazały dosłownie kłamać. W tej chwili młodsze dzieci mówią, że rzeczywiście kazały im kłamać. Nikt nie sprawdził racji drugiej strony, ale dzieci są zabierane. Sąd zabiera bez jakiegokolwiek wywiadu, bez przeprowadzenia czegokolwiek, na podstawie tych właśnie oskarżeń. Zabiera całą szóstkę, Państwo S. adoptowali dwójkę dzieci, w tym jedno dziecko niepełnosprawne, budowali dom, aby te dzieci po ukończeniu osiemnastego roku życia miały gdzie mieszkać. Jest jedna decyzja. Przyjeżdża policja zabiera wszystkich – powiedział radny.

Wcześniej zastępczy rodzice zwracali się do Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie. Dyr. Ośrodka Tatiana Neuman nie interweniowała w tej sprawie.

– Pomóżmy tym dzieciom i pomóżmy tej rodzinie, która jest w tragedii. Ksiądz proboszcz, który interweniuje u pani dyrektor PCPRu jest przez nią obrażany, poniżany, szydzi się z niego. Wręcz jest okłamywany, co wyjaśniliśmy w prokuraturze. Ja wczoraj wystąpiłem do pana starosty o natychmiastowe zawieszenie pani Neumann w wykonywaniu obowiązków. To, że pani Neumann jest żoną pana wiceministra z PO, chyba nie upoważnia jej do tego, aby w taki sposób traktować księdza – dodaje radny.

Trójka z odebranych dzieci trafiła do wyznawców Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego.

RIRM

drukuj