fot. PAP

NFZ zaniża długość kolejek do lekarzy?

Dane zamieszczane przez NFZ w internecie nie odpowiadają rzeczywistości – wynika z prowokacji jednego z dzienników. W wielu przychodniach nie ma już możliwości skorzystania z pomocy specjalistów w tym roku.

Według strony internetowej NFZ, na wizytę np. u nefrologa w przychodni przy szpitalu wojewódzkim w Łodzi czeka się średnio około miesiąca. Tymczasem pracownik tej placówki w rozmowie z dziennikiem poinformował, że najbliższy wolny termin to czerwiec 2015 roku.

W wielu przychodniach w całym kraju skończyły się już kontrakty na ten rok, a szybkie umówienie się na wizyty u specjalistów i zrobienie badań graniczy z cudem.

Przewodniczący sejmowej komisji zdrowia, poseł Tomasz Latos, nie jest zaskoczony działaniem NFZ-tu. Ma ono wmówić pacjentom, że kolejki się skracają – dodał.

Doskonale przecież wiedzą o tym sami pacjenci. Kolejki są bardzo długie, czeka się wiele tygodni czy wręcz miesięcy na możliwość wykonania badania, czy dostania się do specjalisty. Oczywiście takie zafałszowywanie danych, tworzenie wymyślonej statystyki ma służyć jednemu – pokazać obywatelom, że rząd Ewy Kopacz, a wcześniej Donalda Tuska, dobrze radzi sobie z problemami służby zdrowia, a Bartosz Arłukowicz jest dobrym ministrem. Wszyscy wiemy, że tak nie jest – powiedział poseł Tomasz Latos.

Z prowokacji jednego z dzienników wynika, że NFZ zbiera z przychodni w całym kraju informacje o rzeczywistym czasie oczekiwania na wizyty u lekarzy, ale nie uaktualnia ich na stronie internetowej.

RIRM

drukuj