pixabay.com

[NASZ FELIETON] Świadomość Obecności

Kończy się maj, który zwyczajowo uchodzi za miesiąc Pierwszych Komunii Świętych. Jedna z najważniejszych ceremonii religijnych w życiu człowieka została jednak skomercjalizowana w takim stopniu, że jej prawdziwy sens  zszedł na dalszy plan, a przyjęcie po raz pierwszy Chrystusa przyćmiewają wymyślne prezenty, wytworne przyjęcia i niezliczone atrakcje.

A propos atrakcji – w tym roku karierę robi tzw. piniata komunijna. Sama piniata to wypełniony słodkościami pojemnik, który trzeba rozbić kijem, mając przy tym zawiązane oczy. Wersja komunijna tej atrakcji zakłada, że pojemnik jest np. w kształcie Hostii, z nadrukowanym napisem IHS, z twarzą Chrystusa lub z innymi symbolami chrześcijańskimi. Podsumowując, w tej „atrakcji” chodzi o to, żeby dziecko, które co dopiero po raz pierwszy w pełni uczestniczyło we Mszy Świętej, za chwilę waliło kijem po pudełku z nadrukowanym Ciałem Chrystusa. Genialny sposób na naukę szacunku do Eucharystii.

Oczywiście dziecko jest tu najmniej winne, wręcz jest ono ofiarą. To przede wszystkim odpowiedzialność rodziców, którzy dopuszczają do tego rodzaju kpiny z symboli religijnych. Nie ma tu usprawiedliwienia nawet dla osób, które są „rotacyjnymi katolikami”, tzn. przyznają się do wiary tylko od czasu do czasu, wtedy kiedy jest to albo wygodne, albo daje jakieś korzyści. Szacunek do symboli religijnych to przecież naturalna sprawa dla człowieka o elementarnej kulturze i przyzwoitości.

Kościół przez wieki wypracował gesty, postawy i obrzędy, które mają z jednej strony zapewnić należytą cześć i ochronę Ciału Pańskiemu, a z drugiej uświadomić człowiekowi, Kto do niego przychodzi w Sakramencie Ołtarza. Nie zapomnę tego, kiedy uczestnicząc w uroczystej Mszy Świętej Trydenckiej, mogłem przyjąć Komunię Świętą w niezwykle podniosły sposób – kapłanowi towarzyszył nie tylko ministrant z pateną, ale również drugi posługujący z zapaloną świecą. Ten uroczysty charakter uświadamia istotę rzeczy – tego, że widzimy chleb, ale wierzymy, że pod jego postacią kryje się Żywy Bóg, że to nie symbol, tylko rzeczywistość.

Przed pogłębiającym się problemem utraty tej wiary przestrzegał w Liście o przyczynach kryzysu Kościoła papież senior Benedykt XVI: „Sposób, w jaki ludzie często po prostu przyjmują Najświętszy Sakrament w komunii, siłą rzeczy pokazuje, że wielu postrzega komunię jako gest czysto ceremonialny. Zatem, kiedy myśli się o tym, jakie działanie jest wymagane przede wszystkim, jest raczej oczywiste, że nie potrzeba nam drugiego Kościoła naszego własnego projektu. To, czego potrzeba przede wszystkim, to odnowa wiary w rzeczywistość Jezusa Chrystusa danego nam w Najświętszym Sakramencie”.

To właśnie z tej przenikliwości wynikała decyzja Papieża seniora o tym, aby podczas Mszy papieskich Komunia Święta była przyjmowana wyłącznie w postawie klęczącej i do ust. Jak tłumaczył ks. Guido Marini, mistrz ceremonii liturgicznych, Benedykt XVI chciał przez to zwrócić uwagę, że taki sposób lepiej wyraża dogmat o realnej Obecności Chrystusa w Najświętszym Sakramencie, dlatego też naturalnym powinno być ukierunkowanie wszystkich działań na to, aby na nowo odkryć tę prawdę. Tymczasem w wielu kościołach pateny leżą gdzieś zakurzone w zakrystii (pewnie razem z pięknymi ornatami sprzed ery brokatu i poliestru). Wielu wiernych podchodzi do Komunii jak do automatu z przekąskami, nawet nie skłoniwszy po drodze głowy, nie wspominając o uklęknięciu. Jak potem oburzać się, że ludzie nie klękają, kiedy ksiądz idzie do chorego z bursą na piersi, jeśli gesty czci są w liturgii bagatelizowane i wmawia się wiernym, że liczy się tylko to, co w sercu? Jak uwrażliwiać dzieci na rzeczywistą obecność Chrystusa w Eucharystii, jeśli nie poprzez świadectwo dorosłych? Przecież to my odpowiemy, jaki przykład im daliśmy…

Wojciech Grzywacz/RIRM

drukuj
Tagi:

Drogi Czytelniku naszego portalu,
każdego dnia – specjalnie dla Ciebie – publikujemy najważniejsze informacje z życia Kościoła i naszej Ojczyzny. Odważnie stajemy w obronie naszej wiary i nauki Kościoła. Jednak bez Twojej pomocy kontynuacja naszej misji będzie coraz trudniejsza. Dlatego prosimy Cię o pomoc.
Od pewnego czasu istnieje możliwość przekazywania online darów serca na Radio Maryja i Tv Trwam – za pomocą kart kredytowych, debetowych i innych elektronicznych form płatniczych. Prosimy o Twoje wsparcie
Redakcja portalu radiomaryja.pl