fot. pixabay.com

Nasz Dziennik: Rolnicy mają nóż na gardle

Wiele gospodarstw straciło płynność finansową. Nie jesteśmy w stanie spłacić zaległości. Do wielu rolników już zapukali komornicy. To jest ostatni moment na reakcję – wskazał Edward Kosmal, przewodniczący NSZZ Rolników Indywidualnych „Solidarność” woj. zachodniopomorskiego, w rozmowie z red. Rafałem Stefaniukiem z „Naszego Dziennika”.

Sytuacja rolników staje się coraz tragiczniejsza. Z miesiąca na miesiąc pogarsza się kondycja finansowa wielu gospodarstw.

– Rolnicy mają nóż na gardle. Wiele gospodarstw straciło płynność finansową. Nie jesteśmy w stanie spłacić zaległości. Do wielu rolników już zapukali komornicy. To jest ostatni moment na reakcję. Jeżeli szybko nie zostaną podjęte działania naprawcze, dla wielu z nas oznaczać to będzie koniec – zauważył Edward Kosmal, przewodniczący NSZZ Rolników Indywidualnych „Solidarność” woj. zachodniopomorskiego.

Problemem rolników jest bardzo duży wzrost kosztów produkcji, który sprawia, że działalność rolnicza jest praktycznie nieopłacalna. Szczególnie obciążające okazują się ceny nawozów.

– Sytuacja jest fatalna. Ostatnie miesiące to galopujący wzrost cen nawozów. Z tego, co obserwujemy, w niektórych przypadkach wzrost wyniósł nawet 100 proc. Rolnicy tego nie udźwigną – stwierdził Wiktor Szmulewicz, prezes Krajowej Rady Izb Rolniczych.

W niedzielę rolnicy z woj. zachodniopomorskiego zawiązali pogotowie strajkowe. W ciągu najbliższych godzin rozpocznie się strajk ostrzegawczy, który polegać będzie na wywieszeniu flag państwowych w każdym gospodarstwie, które przyłączy się do protestu. Rolnicy zrzeszeni w NSZZ RI „Solidarność” wywieszą także flagi związku.

– Jako zarząd wojewódzki wystąpimy do centralnych władz związku o ogłoszenie ogólnopolskiego strajku. Rolnicy w całej Polsce mają wielkie problemy, więc jesteśmy pewni, że wkrótce NSZZ RI „Solidarność” ogłosi ogólnopolski strajk. Sprawa rozstrzygnie się w ciągu tygodnia – poinformował Edward Kosmal.

Rolnikom dokuczają nie tylko wysokie koszty nawozów, ale także ich braki w skupach i magazynach. Przewodnicząca NSZZ RI „Solidarność”, Teresa Hałas, złożyła wniosek do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów o zbadanie podstaw znacznego wzrostu cen.

„Z głębokim zaniepokojeniem wskazuję również, że w ostatnich dniach podmioty gospodarcze podniosły ceny swoich produktów o przeszło 100 proc. na każdym produkcie, co w mojej ocenie stanowi działanie ograniczające konkurencję i naruszające zbiorowe interesy konsumentów, jak również ma na celu antykonkurencyjną koncentrację przedsiębiorców, wywołującą w konsekwencji negatywne skutki dla gospodarstw rolnych prowadzonych przez polskich rolników, w tym załamanie opłacalności produkcji rolnej” – zaakcentowała Teresa Hałas, szef NSZZ RI „Solidarność”.

Podobne pismo w sprawie wysokich cen nawozów trafiło do premiera Mateusza Morawieckiego. Rolnicy proszą go o przeanalizowanie sytuacji.

Trudna sytuacja panuje także w kwestii nawozów.

– Kontrola jest potrzebna. Firmy zajmujące się produkcją nawozów w Polsce są w rękach Skarbu Państwa, a więc osobiście odrzucam taką możliwość, że wysokie ceny są spowodowane działaniami spekulacyjnymi czy zmową cenową. To są podmioty gospodarcze nastawione na zysk. Możliwe, że ktoś chce wykorzystać koniunkturę na światowych rynkach i większość produkcji kieruje na eksport. To tłumaczyłoby braki nawozów dla polskich rolników – mówił Wiktor Szmulewicz.

Rolnicy chcą przeprowadzenia kontroli w tym zakresie.

– To jest w interesie wszystkich obywateli, każdego konsumenta. Już teraz wysoka inflacja uderza w polskie rodziny. Ceny galopują jak szalone, a w przyszłym roku możemy spodziewać się dodatkowych dużych podwyżek cen żywności – wyższe ceny nawozów to wyższe koszty produkcji. Do tego dołoży się wzrost cen energii i paliwa, a to musi wpłynąć na cenę żywności w sklepach. Jest to coś nieprawdopodobnego, że w Polsce – kraju z rolnictwem należącym do najlepszych na świecie, w którym produkuje się żywność wysokiej jakości i to o wiele więcej, niż sam potrzebuje – obywatele nie będą mogli kupić taniej żywności – powiedział prezes KRIR.

Jacek Podgórski, dyrektor Instytutu Gospodarki Rolnej, zwrócił uwagę, że początkiem problemów rolników – i to na całym świecie – było zamknięcie granic spowodowane COVID-19.

– Zerwanie łańcuchów dostaw spowodowało braki wielu towarów, a ceny tych, które były dostępne, wystrzeliły. Światowi hegemoni postanowili to dodatkowo wykorzystać i robią wszystko, aby ceny rosły. Traci na tym rolnik. Bo można poprawić jego sytuację, podwyższając ceny, które otrzymuje w skupie, ale to i tak nie zrekompensuje mu poniesionych kosztów – wyjaśnił.

Wśród postulatów rolników znalazło się także żądanie zawetowania przez Polskę na forum UE idei Europejskiego Zielonego Ładu.

– Zawiera on rozwiązania niekorzystne dla rolnictwa. Jeżeli dzisiaj nie jesteśmy w stanie uzyskać odpowiedniego wpływu za produkcję, to co będzie, jak EZŁ zostanie wprowadzony? Nic nam nie zrekompensuje kosztów, które będziemy musieli ponieść. Jeżeli rząd tego nie zatrzyma, oznacza to koniec polskiego rolnictwa – podsumował Edward Kosmal.

Rafał Stefaniuk/Nasz Dziennik/radiomaryja.pl

drukuj