fot. PAP/Mateusz Marek

[NASZ DZIENNIK] Kolejny zamach na suwerenność

Wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej dotyczący nieuznawania wyroków jednej z izb Sądu Najwyższego pogłębi chaos w wymiarze sprawiedliwości – wskazuje red. Zenon Baranowski na łamach „Naszego Dziennika”.

Sąd krajowy jest zobowiązany uznać za niebyły wyrok wydany przez sąd wyższej instancji, który nie jest niezawisłym i bezstronnym sądem – uznał w wyroku Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Sprawa dotyczy orzeczenia Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego z 20 października 2021 r., która uchyliła prawomocny wyrok z 2006 r. zakazujący sprzedaży niektórych czasopism z krzyżówkami i przekazała sprawę do ponownego rozpoznania sądowi cywilnemu. Ten sąd powziął wątpliwości co do statusu składu izby, wskazując na nieprawidłowości w procedurze powołania sędziów.

TSUE w wydanym wyroku przypomniał, że wcześniej odmówił tej izbie statusu sądu w rozumieniu prawa unijnego. Wskazał, że do sądu krajowego należy ocena, czy sędziowie zasiadający w składzie SN zostali powołani zgodnie z unijnymi wymogami. Przypomniał jednocześnie, że obecność choćby jednego sędziego powołanego nieprawidłowo pozbawia cały skład statusu sądu spełniającego kryteria prawa UE. Trybunał podkreślił, że ani przepisy krajowe, ani orzecznictwo polskiego Trybunału Konstytucyjnego nie mogą uniemożliwiać dokonania takiej weryfikacji.

Były wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta ocenia, że to kolejne orzeczenie TSUE będzie wykorzystywane do demolowania polskiego sądownictwa.

– Stwierdzenia wskazujące na to, że sądy mają nie szanować wyroków wydanych przez polskie sądy, powołując się na orzeczenie TSUE, są po prostu drogą do anarchizacji – stwierdza poseł Prawa i Sprawiedliwości.

Jak przypomina, TSUE nie ma żadnych kompetencji, żeby oceniać wewnętrzną organizację polskiego sądownictwa.

– Zatem sądy krajowe mają obowiązek pomijać takie wyroki TSUE, a nie wyroki sądów krajowych – wyjaśnia były wiceminister.

„Chaosu ciąg dalszy” – podsumował prof. Ireneusz Krzemiński, swego czasu sędzia ad hoc w trybunale strasburskim. Na ingerowanie unijnego organu w strukturę polskiego sądownictwa wskazują także inni prawnicy. Sędzia Kamila Borszowska-Moszowska uważa ten wyrok TSUE za zamach na polską suwerenność konstytucyjną.

„To, co obserwujemy, to klasyczny przykład działania ultra vires, czyli poza granicami kompetencji. TSUE nie tylko podważa polski porządek konstytucyjny, ale także dokonuje niebezpiecznej centralizacji, w której sąd unijny staje się w praktyce ponadnarodowym ustawodawcą. Polska nie może się na to godzić, jeśli chce zachować swoją konstytucyjną suwerenność i podmiotowość w Unii” – zaznacza sędzia w swoim wpisie w mediach społecznościowych.

Jak zauważa poseł dr Marcin Romanowski, wyrok TSUE nie ma skutków prawnych w Polsce.

„Próba narzucania Polsce ’obowiązku’ uznawania wyroków krajowych sądów za niebyłe jest więc prawnym absurdem i politycznym nadużyciem. Celem jest oczywiście wprowadzenie jeszcze większej anarchii” – ocenia, dodając, że tego typu działania sądów i trybunałów stanowią przykład „rażącej jurystokracji”, uzurpacji kompetencji organu unijnego wobec suwerennego państwa.

Atak na Polaków

Zastępca Prokuratora Generalnego Robert Hernand powiedział w Radiu Wnet, że takie orzecznictwo „atakuje nie sędziów, lecz polskich obywateli”, zwracając uwagę na rolę, jaką odgrywa ta izba SN m.in. w sprawach frankowych i lichwiarskich. Jak stwierdza sędzia Marek Antas, „nie ma żadnego automatyzmu, jeśli np. IKNiSP uchyliła wyrok za sąd zasądzający zwrot lichwiarskiej pożyczki, to uznanie orzeczenia Izby za niebyłe byłoby sprzeczne z zasadami prawa materialnego UE”.

Nawet przy założeniu, że można zastosować wyrok TSUE, to i tak ten trybunał działa w ograniczonym zakresie.

„Wyrok TSUE może mieć zastosowanie w nielicznej kategorii spraw, nie uchyla obowiązujących przepisów (nie jest to międzynarodowy trybunał konstytucyjny) i nie stosuje się np. w sprawach karnych czy w sprawie ważności wyborów” – pisze na X mec. Bartosz Lewandowski.

Sebastian Kaleta podkreśla, że wyrok będzie wykorzystywany przez obecną koalicję rządzącą do walki z sędziami i konstytucyjnymi organami państwa.

– I to ponad miarę. Możemy spodziewać się, że pan minister Żurek będzie próbował dokonać zamachu na sądownictwo, oczywiście z opieraniem się na tym nowym orzeczeniu TSUE, które de facto nic nie zmienia, ponieważ nie ma żadnego waloru wiążącego dla Polski jako państwa członkowskiego UE – podsumowuje.

Zenon Baranowski/Nasz Dziennik

drukuj