[Jestem w Kościele] Z masonerią nie ma żartów
W pierwszych dniach sierpnia we Włoszech odwołano dwa zaplanowane pogrzeby kościelne, po tym jak na jaw wyszła przynależność zmarłych do masonerii. Chodzi o gitarzystę Bruno Battistiego D’Amario, który miał zostać pochowany w tzw. rzymskim Kościele Artystów, czyli w bazylice Santa Maria in Montesanto oraz Mario Tarducciego, którego pogrzeb miał odbyć się w diecezji Ventimiglia-San Remo. W obu przypadkach ordynariusze odmówili zgody na Mszę pogrzebową. Warto podkreślić, że w pierwszej sprawie decyzję podjął ks. kard. Baldassare Reina, a więc wikariusz generalny Papieża dla diecezji rzymskiej. W czasach wszechobecnego zamętu dotyczącego nauczania Kościoła jest to ważny znak, że są granice, których po prostu nie można przekraczać.
Stanowisko Kościoła dotyczące wolnomularstwa jest od samego początku takie samo – wierni, którzy należą do stowarzyszeń masońskich znajdują się w stanie grzechu ciężkiego i nie mogą przystępować do Komunii świętej, bowiem zasady masonerii zawsze były uważane za niezgodne z doktryną katolicką. I nie ma tu rozróżnienia na rzekomo lepsze bądź gorsze loże.
Nie tak dawno głos w sprawie zabrali biskupi krajów nordyckich. Ich list z czerwca br. był reakcją na utrwalającą się opinię wśród tamtejszych wiernych, że loże masońskie w krajach nordyckich tak bardzo różnią się od innych nurtów masonerii, że katolicy mogą do nich przynależeć. Oczywiście biskupi odrzucają taki pogląd, ale co ciekawe, przytaczają dokument Episkopatu Niemiec z 1980 r., który powstał po 6 latach rozmów katolików z niemieckimi masonami i zbadaniu ich rytuałów. Kościół w Niemczech akurat w tym przypadku poszedł ortodoksyjną drogą, wskazując na szczegółowe poglądy wolnomularstwa takie jak relatywizm, indyferentyzm czy deizm, które są nie do przyjęcia dla katolika, gdyż godzą w same podstawy chrześcijańskiej egzystencji.
Niektórzy jednak wydają się to bagatelizować i rozmiękczają katolickie nauczanie w tej kwestii. Na początku 2024 r. w Mediolanie miało miejsce spotkanie wysokich rangą przedstawicieli Kościoła oraz najważniejszych włoskich lóż masońskich. W składzie kościelnej delegacji znaleźli się były przewodniczący Papieskiej Rady ds. Tekstów Prawnych ks. kard. Francesco Coccopalmerio, inicjator spotkania, metropolita Mediolanu ks. abp Mario Delpini, przewodniczący Papieskiej Akademii Teologicznej ks. bp Antonio Staglianò oraz teolog franciszkański o. prof. Zbigniew Suchecki. Z relacji medialnych wynikało, że wszyscy oprócz polskiego zakonnika w mniejszym lub większym stopniu podważali stanowisko Kościoła wobec wolnomularstwa, choć po fali krytyki, jaka spadła na ks. bp. Staglianò m.in. za schowanie pektorału do kieszeni na czas spotkania, również on w wywiadach mówił o niemożności pogodzenia „obu światów”.
To spotkanie, ale i wiele innych podobnych inicjatyw jawnych bądź ukrytych, wpisują się w złudne przekonanie, że z każdym należy rozmawiać i za wszelką cenę próbować znaleźć wspólny mianownik. W pewnych przypadkach to jednak po prostu niemożliwe, a iluzja jakiejś współpracy, tak jak tutaj kościelno-masońskiej, może zaistnieć tylko dzięki rezygnacji ze swojej katolickiej tożsamości, no bo przecież nie odwrotnie.
Wojciech Grzywacz


