Dobiega końca wrzesień – miesiąc, w którym Donald Tusk planował całkowicie przejąć Trybunał Konstytucyjny
Premier Donald Tusk zapowiadał przejęcie Trybunału Konstytucyjnego w tym miesiącu. Rozważane były nawet rozwiązania siłowe. Ostatni dzień września dobiega końca, a Trybunał nadal pozostaje niezależny od rządu. Opozycja nie wyklucza jednak, że dojdzie do siłowego przejęcia Trybunału i zapowiada kontynuację akcji protestacyjnej przed sądem.
W sierpniu premier Donald Tusk publicznie zapowiadał, że we wrześniu chce wprowadzić do Trybunału Konstytucyjnego swoich sędziów.
– Ja muszę we wrześniu mieć pewność, że nasi sędziowie wejdą do tego gmachu i że to będzie wszystko zgodne z prawem – mówił wówczas szef rządu.
Wrzesień dobiega końca, a w Trybunale nie doszło do żadnych zmian. W połowie miesiąca przed Trybunałem Konstytucyjnym powstało miasteczko protestacyjne. W ten sposób obywatele chcą bronić Trybunału przed jego siłowym przejęciem.
– Myślę, że jest to jeden z czynników, dla których zapowiedzi pana Tuska do tej pory się nie sprawdziły i żadnego siłowego wejścia do Trybunału do tej pory nie było – uważa kandydat Prawa i Sprawiedliwości na premiera, pos. dr hab. Przemysław Czarnek.
W nocy przed Trybunałem Konstytucyjnym pojawił się także prezes PiS, Jarosław Kaczyński.
Premier liczył na przejęcie Trybunału we wrześniu. W ostatnich tygodniach rozwiązań siłowych nie wykluczali minister sprawiedliwości, Waldemar Żurek, i minister spraw wewnętrznych i administracji, Marcin Kierwiński. Teraz o siłowym przejęciu Trybunału mówi Bartłomiej Sienkiewicz, poseł Koalicji Obywatelskiej do Parlamentu Europejskiego, który pod koniec 2023 r. jako minister kultury odpowiadał za siłowe przejęcie mediów publicznych.
– Tę barykadę trzeba jak najszybciej przełamać wszelkimi możliwymi środkami i ci, którzy nie powinni tam zasiadać, wynieść – stwierdził eurodeputowany KO.
– Jak ktoś się obawia obrazków, to niech się nie bierze za rządzenie – dodał polityk, odnosząc się do ewentualnych reakcji społecznych.
PiS zapowiada, że akcja protestacyjno-obronna przed Trybunałem Konstytucyjnym będzie kontynuowana także w najbliższych miesiącach.
– Jeśli oni go przejmą, a mówią, dlaczego chcą to przejąć, Berkiem, być może Żurkiem i innymi, i będą składać ślubowania wobec prezydenta bez prezydenta albo tworzyć nowy Trybunał, to będzie to oznaczało absolutne przyspieszenie likwidacji suwerenności narodu polskiego – zwrócił uwagę poseł prof. Przemysław Czarnek.
Prawnik Piotr Gaglik wskazał, że rozwiązanie siłowe byłoby złamaniem prawa. Przypomniał podstawową zasadę trójpodziału władzy.
– Władza wykonawcza nie może posługiwać się instytucją przymusu, jakim jest policja, do tego, żeby cokolwiek egzekwować w budynku czy w instytucji nazwanej Trybunałem Konstytucyjnym – zaznaczył ekspert.
Obecny spór o Trybunał Konstytucyjny dotyczy przede wszystkim pięciu sędziów wskazanych przez obecną koalicję rządzącą. Czworo z nich nie złożyło ślubowania przed prezydentem, choć wymaga tego prawo. Słowa przysięgi wypowiedzieli przed marszałkiem Sejmu, Włodzimierzem Czarzastym. Piąty kandydat – dotychczasowy minister ds. wdrażania polityki rządu – Maciej Berek – nie przedstawił dokumentów potwierdzających dziesięcioletni staż pracy jako radca prawny.
Etyk oraz filozof polityki, prof. Zbigniew Orbik, wskazał, że obie strony sporu politycznego chcą mieć swoje wpływy w Trybunale, co nie służy ani państwu, ani obywatelom.
– Dawałoby władzy większe możliwości i wręcz pewność, że podejmowane akty prawne zostaną uznane za zgodne z Konstytucją – podkreślił ekspert.
Rzecznik prezydenta, Rafał Leśkiewicz, poinformował, że dopóki były minister nie udowodni doświadczenia potrzebnego do zasiadania w Trybunale, to prezydent nie przyjmie od niego ślubowania.
TV Trwam News


