fot. kprm.gov.pl

Putin proponował Tuskowi rozbiór Ukrainy?

Putin 6 lat temu proponował Tuskowi by Polska przyłączyła się do rozbioru Ukrainy. Taką sugestię przekazał marszałek sejmu Radosław Sikorski amerykańskiemu magazynowi Politico.

Dziś jednak Sikorski zasłania się niepamięcią i twierdzi, że w 2008 roku w Moskwie Tusk w ogóle nie spotkał się z Putinem. Wcześniej jednak Sikorski nie chciał odpowiadać na pytania i odsyłał do wywiadu udzielonego portalowi internetowemu „Gazety Wyborczej”.

Artykuł w amerykańskim magazynie „Politico” odbił się głośnym echem w Polsce. Marszałek sejmu Radosław Sikorski zdradził portalowi, że w 2008 roku w trakcie wizyty premiera Donalda Tuska w Moskwie Władimir Putin proponował  podział Ukrainy.

Od rana w polskiej polityce wrzało. Po co po 6 latach Sikorski ujawnia takie fakty i dlaczego wówczas ani Tusk, ani Sikorski nie interweniowali?

Konferencja marszałka Sejmu zaplanowana była na kwadrans po 12-tej. Radosław Sikorski dotarł z piętnastominutowym opóźnieniem i mimo wielu pytań odpowiedział krótko. Mimo licznych nalegań dziennikarzy dosłownie uciekł od odpowiedzi. Takie zachowanie marszałka Sikorskiego potępiła premier Ewa Kopacz.

Po kilkudziesięciu minutach w internetowym wydaniu „Gazety Wyborczej” ukazał się rzeczony wywiad.

Dziennikarz: Jak konkretnie brzmiała propozycja dla Polski, czy to zostało wprost sprecyzowane, żebyśmy wzięli udział w rozbiorze Ukrainy?

R.S. (…) Słowo „propozycja” jest nadinterpretacją. Miały paść słowa, które wtedy można było wziąć za aluzję historyczną albo ponury żart. Zresztą prezydent Putin podobnym językiem rozmawia z wieloma przywódcami Europy i świata, np. kiedy powiedział ostatnio przewodniczącemu Barrosowi, że w dwa tygodnie może być w Kijowie.

Sikorski dodaje, że nie traktował wtedy, tj. w 2008 roku, słów Putina poważnie. Tyle, że chwilę później nastąpiła agresja na Gruzję. Dlaczego wówczas ani Sikorski ani Tusk nie wsparli działań prezydenta Lecha Kaczyńskiego, który starał się pomóc Gruzji skoro mieli świadomość, że dla Putina to dopiero początek? Dziś słów Sikorskiego Kreml nie komentuje. Rzecznik prezydenta Rosji Władimira Putina Dmitrij Pieskow oświadczył, że nie będzie komentował tych słów, które w rzeczywistości przypominają kaczkę dziennikarską.

Wypowiedź marszałka Radosława Sikorskiego jest jednak szeroko komentowana w Polsce. Politycy pytają dlaczego o zaborczych zapędach Rosji , które znane były sprawującym władzę dowiadują się dopiero dziś i to za pośrednictwem amerykańskiej prasy.

Koalicyjne PSL choć zawsze skłonne przykrywać wszelkie wpadki współrządzących teraz nie kryje zdziwienia.

– Sensu nie ma wypowiedź po tylu latach. Jak coś było to powinni to kanałami dyplomatycznymi przekazać partnerom na Ukrainie i w UE – powiedział Stanisław Żelichowski z PSL-u.

Sprawcą całego zamieszania jest on – marszałek sejmu Radosław Sikorski. Jednak głównym odpowiedzialnym mimo, że od zdarzenia minęło 6 lat jest ówczesny premier Donald Tusk.

–  Premier Tusk musi się szybko wypowiedzieć, bo jego sytuacja jest najtrudniejsza – powiedział Leszek Miller, przewodniczący SLD.

Najtrudniejsza w tym sensie, że po usłyszeniu z ust prezydenta Rosji Władimira Putina żeby Polska przyłączyła się do rozbioru Ukrainy nie zrobił nic.

– Jeżeli Donald Tusk utrzymywał w tajemnicy te informacje i nie przeprowadzono analizy sytuacji w jakiej jest Polska to będzie bardzo rzutowało na jego pozycję polityczną – powiedział Edward Siarka z Solidarnej Polski.

Bo dramatyczne wydarzenia na Ukrainie, których jesteśmy obecnie świadkami są pokłosiem słów Putina sprzed 6 lat. Czy można było temu zapobiec? Być może, trzeba było tylko podjąć odpowiednie kroki.

– Należało powiadomić o tym wszystkich, którzy zajmują się polską polityką bezpieczeństwa, prezydenta, powiadomić naszych sojuszników w NATO i konsekwencją powinna być inna niż spolegliwa polityka wobec Rosji jaka toczyła się przez następne kilka lat – powiedział Witold Waszczykowski z PiS.

Tymczasem mieliśmy reset i ocieplenie stosunków z Moskwą. Dlatego Prawo i Sprawiedliwość domaga się odwołania Radosława Sikorskiego z funkcji marszałka Sejmu.

– Ktoś kto dowiaduje się o planach rozbiorowych powinien podjąć odpowiednie działania – powiedział Jarosław Kaczyński, prezes PiS.

A powinien poinformować prezydenta (czego nie zrobił) i powinien podjąć odpowiednią akcję międzynarodową.

 

 

***

 

 

TV Trwam News

drukuj