fot. https://pixabay.com/pl/photos/szko%C5%82y-remis-rysunek-edukacja-1974369/

Z. Kaliszuk o nowej tzw. edukacji zdrowotnej: Niestety szereg szkodliwych zapisów pozostał w podstawie programowej

Niestety szereg szkodliwych zapisów pozostał w podstawie programowej. Przede wszystkim zawiera ona dział zdrowie społeczne, który obejmuje kwestie budowania relacji, kwestie rodziny. Czyli ten przedmiot, wbrew nazwie i wbrew temu, co często ministerstwo edukacji próbuje przekazać, nie dotyczy tylko kwestii zdrowotnych, ale wchodzi w najważniejsze obszary życia człowieka, czyli kwestie małżeństwa i rodziny. Niestety tutaj te kwestie poruszone są w duchu sprzecznym z wartościami chrześcijańskimi, sprzeczne z tym, jak wielu rodziców chciałoby wychować swoje dzieci, dlatego sprzeciwiamy się wprowadzeniu obowiązku tego przedmiotu, a na pewno obowiązkowej części dotyczącej zdrowia społecznego – powiedział Zbigniew Kaliszuk, wiceprezes Fundacji Grupa Proelio w poniedziałkowej audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

Od nowego roku szkolnego edukacja zdrowotna będzie przedmiotem obowiązkowym – poinformowała minister edukacji, Barbara Nowacka. Przekazała też, że nieobowiązkowy będzie jednak moduł dotyczący wiedzy seksualnej [więcej]. Jednak Fundacji Grupa Proelio utrzymuje, że w obowiązkowym przedmiocie, jaki ma się pojawić od września w polskiej szkole, są przekazywane szkodliwe treści.

– Ministerstwo promuje fałszywy kompromis, bo wyodrębniono z podstawy programowej najbardziej kontrowersyjny dział dotyczący seksualności i mogłoby się wydawać, że to już wystarczy. Faktycznie to jest krok w dobrą stronę, natomiast niestety szereg szkodliwych zapisów pozostał w podstawie programowej. Przede wszystkim zawiera ona dział zdrowie społeczne, który obejmuje kwestie budowania relacji, kwestie rodziny. Czyli ten przedmiot, wbrew nazwie i wbrew temu, co często ministerstwo edukacji próbuje przekazać, nie dotyczy tylko kwestii zdrowotnych, ale wchodzi w najważniejsze obszary życia człowieka, czyli kwestie małżeństwa i rodziny. Niestety tutaj te kwestie poruszone są w duchu sprzecznym z wartościami chrześcijańskimi, sprzeczne z tym, jak wielu rodziców chciałoby wychować swoje dzieci, dlatego sprzeciwiamy się wprowadzeniu obowiązku tego przedmiotu, a na pewno obowiązkowej części dotyczącej zdrowia społecznego – zaznaczył Zbigniew Kaliszuk.

Wskazał jednocześnie, jakie treści pojawią się w podstawie programowej przedmiotu tzw. edukacji zdrowotnej.

W nowej podstawie programowej edukacji zdrowotnej małżeństwa są traktowane na równi z konkubinatami. W zasadzie w podstawie programowej dla szkół podstawowych nawet słowo małżeństwo nie pada. Jest tylko mowa o miłości dojrzałej, więc nie wiadomo, co to jest ta miłość dojrzała. Nie ma też wskazywania pożądanych wzorców rodziny. Nie ma mowy o trwałości rodziny i trwałości małżeństwa. Za to uczniowie już w klasach 4-6 mają rozmawiać o możliwych sytuacjach, które mogą mieć miejsce w rodzinie. Wśród nich są wymienione rozwody, separacje, wchodzenie rodziców w nowe związki. Oczywiście można o tym rozmawiać z dziećmi, natomiast warto wtedy wskazywać ten pożądany wzorzec, czyli wzorzec trwałości małżeństwa, wzorzec wierności. Natomiast w podstawie są zrównywane praktycznie decyzje antyrodzinne i prorodzinne, traktowane równorzędnie. Rozwody, wejścia w nowy związek, konkubinaty, to wszystko jest traktowane jako coś neutralnego. Dla mnie jako rodzica to bardzo mocno się kłóci z tym, co chciałbym przekazać moim dzieciom, bo jednak chciałbym je uczyć, żeby pragnęły zbudować małżeństwo i rodziny na całe życie, żeby rozwody były dla nich czymś absolutnie niedopuszczalnym. Kolejną rzeczą jest niejednoznaczny stosunek do rodzicielstwa. „Wychowanie do życia w rodzinie” uczyło wartości posiadania dzieci. Funkcja prokreacyjna rodziny i małżeństwa była pokazywana jako pierwsza. Natomiast tutaj stosunek jest bardzo niejednoznaczny. Z jednej strony jest mowa w podstawie programu o wartości rodzin wielodzietnych, ale z drugiej strony też jest omawianie różnych decyzji, które mogą mieć miejsce w rodzinie. Zrównywana jest decyzja o wielodzietności i bezdzietności, żeby do jednej i drugiej mieć szacunek. A gdy mowa jest z kolei o zdrowiu psychicznym, to jako jedyne przykłady depresji wymieniono depresję w czasie ciąży i depresję poporodową. Przecież mogły być przykłady w ogóle nie związane z tematem rodziny albo mogłaby pojawić się depresja wynikająca z rozwodu – wymienił wiceprezes Fundacji Grupa Proelio.

Wyjaśnił, że takie niejednoznaczne zapisy dają duże pole do nadużyć.

To są niejednoznaczne zapisy, które brzmią niewinnie, ale pod którymi mogą kryć się bardzo szkodliwe treści. Wiemy, że dzisiaj rządzący wszystko podciągają pod tą różnorodność, też kwestie związane z wszystkimi postulatami ruchów LGBT – zaznaczył gość Radia Maryja.

Przypomniał, że konsultacje społeczne ws. tzw. edukacji zdrowotnej trwają do 11 czerwca. Można w tej sprawie podpisać petycję, która dostępna jest na [stronie].

Cała rozmowa ze Zbigniewem Kaliszukiem dostępna jest [tutaj]. 

radiomaryja.pl

drukuj