Z. Kaliszuk o nowej tzw. edukacji zdrowotnej: Niestety szereg szkodliwych zapisów pozostał w podstawie programowej
Niestety szereg szkodliwych zapisów pozostał w podstawie programowej. Przede wszystkim zawiera ona dział zdrowie społeczne, który obejmuje kwestie budowania relacji, kwestie rodziny. Czyli ten przedmiot, wbrew nazwie i wbrew temu, co często ministerstwo edukacji próbuje przekazać, nie dotyczy tylko kwestii zdrowotnych, ale wchodzi w najważniejsze obszary życia człowieka, czyli kwestie małżeństwa i rodziny. Niestety tutaj te kwestie poruszone są w duchu sprzecznym z wartościami chrześcijańskimi, sprzeczne z tym, jak wielu rodziców chciałoby wychować swoje dzieci, dlatego sprzeciwiamy się wprowadzeniu obowiązku tego przedmiotu, a na pewno obowiązkowej części dotyczącej zdrowia społecznego – powiedział Zbigniew Kaliszuk, wiceprezes Fundacji Grupa Proelio w poniedziałkowej audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.
Od nowego roku szkolnego edukacja zdrowotna będzie przedmiotem obowiązkowym – poinformowała minister edukacji, Barbara Nowacka. Przekazała też, że nieobowiązkowy będzie jednak moduł dotyczący wiedzy seksualnej [więcej]. Jednak Fundacji Grupa Proelio utrzymuje, że w obowiązkowym przedmiocie, jaki ma się pojawić od września w polskiej szkole, są przekazywane szkodliwe treści.
– Ministerstwo promuje fałszywy kompromis, bo wyodrębniono z podstawy programowej najbardziej kontrowersyjny dział dotyczący seksualności i mogłoby się wydawać, że to już wystarczy. Faktycznie to jest krok w dobrą stronę, natomiast niestety szereg szkodliwych zapisów pozostał w podstawie programowej. Przede wszystkim zawiera ona dział zdrowie społeczne, który obejmuje kwestie budowania relacji, kwestie rodziny. Czyli ten przedmiot, wbrew nazwie i wbrew temu, co często ministerstwo edukacji próbuje przekazać, nie dotyczy tylko kwestii zdrowotnych, ale wchodzi w najważniejsze obszary życia człowieka, czyli kwestie małżeństwa i rodziny. Niestety tutaj te kwestie poruszone są w duchu sprzecznym z wartościami chrześcijańskimi, sprzeczne z tym, jak wielu rodziców chciałoby wychować swoje dzieci, dlatego sprzeciwiamy się wprowadzeniu obowiązku tego przedmiotu, a na pewno obowiązkowej części dotyczącej zdrowia społecznego – zaznaczył Zbigniew Kaliszuk.
Wskazał jednocześnie, jakie treści pojawią się w podstawie programowej przedmiotu tzw. edukacji zdrowotnej.
– W nowej podstawie programowej edukacji zdrowotnej małżeństwa są traktowane na równi z konkubinatami. W zasadzie w podstawie programowej dla szkół podstawowych nawet słowo małżeństwo nie pada. Jest tylko mowa o miłości dojrzałej, więc nie wiadomo, co to jest ta miłość dojrzała. Nie ma też wskazywania pożądanych wzorców rodziny. Nie ma mowy o trwałości rodziny i trwałości małżeństwa. Za to uczniowie już w klasach 4-6 mają rozmawiać o możliwych sytuacjach, które mogą mieć miejsce w rodzinie. Wśród nich są wymienione rozwody, separacje, wchodzenie rodziców w nowe związki. Oczywiście można o tym rozmawiać z dziećmi, natomiast warto wtedy wskazywać ten pożądany wzorzec, czyli wzorzec trwałości małżeństwa, wzorzec wierności. Natomiast w podstawie są zrównywane praktycznie decyzje antyrodzinne i prorodzinne, traktowane równorzędnie. Rozwody, wejścia w nowy związek, konkubinaty, to wszystko jest traktowane jako coś neutralnego. Dla mnie jako rodzica to bardzo mocno się kłóci z tym, co chciałbym przekazać moim dzieciom, bo jednak chciałbym je uczyć, żeby pragnęły zbudować małżeństwo i rodziny na całe życie, żeby rozwody były dla nich czymś absolutnie niedopuszczalnym. Kolejną rzeczą jest niejednoznaczny stosunek do rodzicielstwa. „Wychowanie do życia w rodzinie” uczyło wartości posiadania dzieci. Funkcja prokreacyjna rodziny i małżeństwa była pokazywana jako pierwsza. Natomiast tutaj stosunek jest bardzo niejednoznaczny. Z jednej strony jest mowa w podstawie programu o wartości rodzin wielodzietnych, ale z drugiej strony też jest omawianie różnych decyzji, które mogą mieć miejsce w rodzinie. Zrównywana jest decyzja o wielodzietności i bezdzietności, żeby do jednej i drugiej mieć szacunek. A gdy mowa jest z kolei o zdrowiu psychicznym, to jako jedyne przykłady depresji wymieniono depresję w czasie ciąży i depresję poporodową. Przecież mogły być przykłady w ogóle nie związane z tematem rodziny albo mogłaby pojawić się depresja wynikająca z rozwodu – wymienił wiceprezes Fundacji Grupa Proelio.
Wyjaśnił, że takie niejednoznaczne zapisy dają duże pole do nadużyć.
– To są niejednoznaczne zapisy, które brzmią niewinnie, ale pod którymi mogą kryć się bardzo szkodliwe treści. Wiemy, że dzisiaj rządzący wszystko podciągają pod tą różnorodność, też kwestie związane z wszystkimi postulatami ruchów LGBT – zaznaczył gość Radia Maryja.
Przypomniał, że konsultacje społeczne ws. tzw. edukacji zdrowotnej trwają do 11 czerwca. Można w tej sprawie podpisać petycję, która dostępna jest na [stronie].
Cała rozmowa ze Zbigniewem Kaliszukiem dostępna jest [tutaj].
radiomaryja.pl


