Pos. M. Warchoł o nowych przepisach dotyczących tzw. edukacji zdrowotnej: Jeżeli te przepisy zaczną obowiązywać od nowego roku szkolnego, to skutki wychowawcze będą nieodwracalne
Jeżeli te przepisy zaczną obowiązywać od nowego roku szkolnego, to skutki wychowawcze będą nieodwracalne. Późniejsze stwierdzenie niekonstytucyjności przez Trybunał Konstytucyjny nie cofnie treści przekazanych uczniom. Ważne jest wstrzymanie zakwestionowanego rozporządzenia przed rozpoczęciem roku szkolnego. Trybunał Konstytucyjny już wielokrotnie stosował podobne zabezpieczenia – mówił Marcin Warchoł, poseł Prawa i Sprawiedliwości, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.
Prawo i Sprawiedliwość zaskarżyło do Trybunału Konstytucyjnego przepisy dotyczące obowiązkowej tzw. edukacji zdrowotnej. Politycy PiS wskazali, że dotychczasowy model wyrażania zgody przez rodziców został zastąpiony obowiązkiem składania rezygnacji z udziału dziecka w zajęciach. Narusza to również konstytucyjne prawo rodziców do wychowywania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami, w tym w sferze moralnej i religijnej.
– My we wniosku, który złożyliśmy, wskazaliśmy, że dotychczasowy model zgody rodziców zastąpiono modelem rezygnacji. Autorzy rozporządzenia liczą na niedoinformowanie społeczeństwa. Do tej pory wystarczyło nie wyrazić zgody na to, aby dziecko uczestniczyło w przedmiocie i nie było żadnego problemu. Tymczasem przedmiot będzie obowiązkowy, a rodzice będą musieli złożyć rezygnację. Dodatkowo we wniosku wskazaliśmy przede wszystkim prawo rodziców do wychowania dzieci w zgodzie z własnymi przekonaniami, dodatkowo prawo do wychowania religijnego i moralnego zgodnego z własnymi przekonaniami. Szkoła pełni funkcję pomocniczą, bo to w rodzinie kształtuje się dziecko – zaznaczył Marcin Warchoł.
Tzw. edukacja zdrowotna budzi również kontrowersje dotyczące zakresu przekazywanych uczniom treści oraz podstawy prawnej wprowadzenia przedmiotu. Chodzi tutaj m.in. o sposób przedstawiania związków małżeńskich i pozamałżeńskich, a także obecność zagadnień związanych z tożsamością płciową, orientacją psychoseksualną czy aborcją. Tego rodzaju treści ingerują w wartości moralne oraz konstytucyjne prawa rodziców do wychowywania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami.
– Nowy przedmiot niesie za sobą wiele nieścisłości i nieprawdy. Związki małżeńskie i pozamałżeńskie są przedstawiane jako równorzędne, a doskonale wiemy, iż nie można stawiać tego na równi. W ramach przedmiotu uczniowie mają poznawać pojęcie tożsamości płciowej, pojawiają się także zagadnienia orientacji psychoseksualnej, tzw. aborcji. Tego typu treści godzą w wartości moralne, prawo rodziców. To wszystko dokonywane jest rozporządzeniem, a nie ustawą. Tymczasem w rozporządzeniu nie można regulować materii fundamentalnej, tego typu kwestie wymagają nie tylko ustawy, ale także zmiany konstytucji. To jest niezgodne z prawem – wyjaśnił poseł PiS.
Na rozpatrzenie wniosku Trybunał Konstytucyjny ma pół roku, tymczasem nowe przepisy mają zacząć obowiązywać już od najbliższego roku szkolnego. Późniejsze stwierdzenie niekonstytucyjności rozporządzenia nie cofnie skutków, jakie może wywołać przekazywanie uczniom zakwestionowanych treści. W związku z tym wnioskodawcy domagają się, by Trybunał jeszcze przed rozpoczęciem roku szkolnego wstrzymał obowiązywanie przepisów.
– Jeżeli te przepisy zaczną obowiązywać od nowego roku szkolnego, to skutki wychowawcze będą nieodwracalne. Późniejsze stwierdzenie niekonstytucyjności przez Trybunał Konstytucyjny nie cofnie treści przekazanych uczniom. Ważne jest wstrzymanie zakwestionowanego rozporządzenia przed rozpoczęciem roku szkolnego. Trybunał Konstytucyjny już wielokrotnie stosował podobne zabezpieczenia – akcentował polityk.
Całą rozmowę z Marcinem Warchołem można odsłuchać [tutaj].
radiomaryja.pl


