fot. Monika Bilska

Naciski z Brukseli. P. Jaki: Dochodzimy do wniosku, że według waszej interpretacji, cokolwiek, co nie jest lewicowe, jest naruszeniem praworządności

Parlament Europejski po raz kolejny debatował o sytuacji w Polsce. Dyskusja dotyczyła raportu Komisji Wolności Obywatelskich PE. Pod treścią dokumentu podpisują się europosłowie związani z Platformą Obywatelską. Głosowanie nad raportem zaplanowano na czwartek.

Dyskusja o Polsce w Parlamencie Europejskim tym razem nie dotyczyła tylko zmian w sądownictwie. Objęła też sprawy światopoglądowe, jak właśnie uchwały przyjmowane przez polskie samorządowy, przeciwko ideologii LGBT, w obronie rodziny.

Swoje stanowisko w tej sprawie przedstawiła Komisja Europejska.

– Komisja Europejska jasno potępia wszelkie przejawy dyskryminacji, przemocy i nienawiści wobec działaczy LGBT – mówiła Viera Jourova, wiceprzewodnicząca Komisji Europejskiej.

Debata dotyczyła szerokiego raportu o Polsce. Treść dokumentu przygotowała Komisja Wolności Obywatelskich Parlamentu Europejskiego. W dokumencie padają słowa o – tu cytat – przytłaczających dowodach na łamanie praworządności. To także głos, który jasno staje po stronie osób związanych z ruchem LGBT, w toczącej się w Polsce batalii kulturowej.

– Mamy język gróźb wobec przeciwników politycznych, mieliśmy groźby antysemickie w ostatniej kampanii wyborczej. I na koniec strefy bez LGBT, ogłoszone przez różne władze lokalne, co jest niezgodne z przepisami europejskimi – wskazał Juan Fernando López Aguilar, europoseł z Hiszpanii, frakcja socjaldemokratów.

Taki obraz Polski przebija się dziś do Brukseli za sprawą opozycji, zwłaszcza Platformy Obywatelskiej. To jej europosłowie przekonują, że to, co zarzuca się Polsce, nie bierze się znikąd.

Europoseł Andrzej Halicki twierdził, że obóz władzy stawia się ponad prawem.

– Jeżeli słowa agresji płyną z ust polityków najwyższego poziomu, to trzeba reagować, trzeba reagować mocno – akcentował Andrzej Halicki, europoseł PO.

W trakcie debaty pojawiały się głosy, by pozbawiać Polskę funduszy europejskich.

W kontrze do polityków, którzy dziś decydują o kierunkach, w jakich idzie Parlament Europejski, wypowiadał się europoseł Patryk Jaki z Solidarnej Polski. Odniósł się zwłaszcza do tych zarzutów, jakie są kierowane pod adresem samorządowców, protestujących przeciwko ideologicznym postulatom.

– W państwa interpretacji obrona rodzin i przepisów prorodzinnych jest naruszeniem praworządności. Potem dochodzimy do wniosku, że według waszej interpretacji, cokolwiek, co nie jest lewicowe, jest naruszeniem praworządności – wskazał Patryk Jaki, europoseł Solidarnej Polski.

Polski rząd ocenił, że argumenty, jakie padają w trakcie takich dyskusji w Parlamencie Europejskim, nie mają nic wspólnego z rzeczywistością – mówił o tym rzecznik rządu Piotr Müller.

– Ta debata akurat nie jest debatą przewidzianą w ramach jakiejś procedury przewidzianej traktatami unijnymi, jest po prostu zwykłą debatą parlamentarną. Nie ma znaczenia w sensie formalnym i nie powoduje żadnych skutków dla naszego kraju – podkreślił rzecznik rządu.

Nad raportem, o którym dzisiaj dyskutował Parlament Europejski, europosłowie będą głosowali w czwartek.

TV Trwam News

drukuj