Na jaw wychodzą kolejne afery związane z Warszawskim Szpitalem Południowym – szef prosektorium prowadził tam biznes pogrzebowy, wynajmował oddział jako plan filmowy i publikował drastyczne zdjęcia zmarłych
W Warszawskim Szpitalu Południowym afera goni aferę. Tym razem oburzenie budzi funkcjonowanie tamtejszego prosektorium. Jego szef prowadził tam biznes pogrzebowy, wynajmował oddział jako plan filmowy, a w mediach społecznościowych publikował drastyczne zdjęcia zmarłych.
Nie ma dnia, aby nie pojawiały się nowe skandaliczne informacje o funkcjonowaniu Szpitala Południowego w Warszawie. Tym razem portal zero.pl zaalarmował o prosektorium, gdzie jego szef, Artur Habowski, polecał konkretny zakład pogrzebowy, z którego właścicielką miał inny wspólny biznes. Kiedy bliscy zmarłych odmawiali, utrudniał im odbiór ciała i był niegrzeczny. Opozycja zażądała wyjaśnień.
– Co to jest za Stajnia Augiasza? Co to jest za miejsce, w którym skupiło się, jak w soczewce, wszystko co złe, wszystko co makabryczne w działaniach Platformy Obywatelskiej – wskazał Matusz Morawiecki, poseł PiS.
Bliscy zmarłych musieli odbierać karty zgonu w prosektorium, co bardzo rzadko się zdarza w innych placówkach. Artur Habowski wynajmował prosektorium do kręcenia filmów. W mediach społecznościowych publikował drastyczne zdjęcia zmarłych. Warszawska prokuratura już zajęła się sprawą prosektorium. W pierwszym wątku bada sfałszowanie 20 kart zgonów, w drugim zamontowania podsłuchu na terenie tego prosektorium.
– Chodzi tu dokładnie nie o sale sekcyjne, ale o pomieszczenie biurowe, w którym odbywały się rozmowy z rodzinami odbierającymi dokumenty oraz zwłoki – mówił prok. Piotr Skiba, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.
To kolejny skandal ws. warszawskiego szpitala. Wcześniej bulwersowały gigantyczne zarobki lekarza-radnego KO, salonik VIP dla polityków władzy czy informacje o zgonach na SOR-ze w wyniku działań niedoświadczonego lekarza. Minister Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz winnych widzi we władzach Warszawy.
– Jakby była normalna rada nadzorcza w tymże Szpitalu Południowym, która teraz została zwolniona, ale jakby ona była normalna, to by nie dopuściła do czegoś takiego i tych wszystkich patologii by po prostu nie było – powiedziała Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, minister funduszy i polityki regionalnej.
Podobnie mówił warszawski radny PiS, Dariusz Figura.
– Pamiętajmy, że Szpital Południowy został w całości tak „skadrowany” przez Platformę Obywatelską. Tam na istotnych stanowiskach na pewno nie znalazły się przypadkowe osoby – zauważył Dariusz Figura, radny PiS w Radzie Miasta Warszawy.
Koalicja rządowa nie chce się już tłumaczyć z warszawskiego szpitala np. z tego, kto korzystał z saloniku VIP.
– Przez kilka dni odpowiadałem na pytania o jakiejś liście, która jest jakąś listą widmo. Nikt jej nie widział. Śmiem twierdzi, że ona nie istnieje, że jej nie ma. My się tłumaczyliśmy przez kilkanaście dni z czegoś, co nie istnieje – wyjaśnił Zbigniew Konwiński, przewodniczący Klubu Parlamentarnego Koalicji Obywatelskiej.
Minister zdrowia, Jolanta Sobierańska-Grenda, która długo nie zabierała głosu ws. afery i w zasadzie miga się od odpowiedzialności, wzięła udział w spotkaniu z premierem Donaldem Tuskiem, ministrem finansów, Andrzejem Domańskim i prezesem NFZ, Filipem Nowakiem. Choć oficjalnie – w innej sprawie.
– Ono było zaplanowane już z jakimś wyprzedzeniem, więc nie jest zwołane ad hoc. Jest spotkaniem, które – tak jak powiedziałem – dotyczy finansowania NFZ – oznajmił Adam Szłapka, rzecznik rządu.
Lewica domaga się dymisji prezesa Filipa Nowaka za sytuację w służbie zdrowia. Takiej decyzji koalicyjnej nie ma.
– Nie będę publicznie dymisjonował szefa NFZ-tu – stwierdził Zbigniew Konwiński.
Premier Tusk nie ma odwagi, aby wyciągnąć konsekwencje we władzach partii. Rafał Trzaskowski jest wiceszefem KO, a Marcin Kierwiński szefem warszawskich struktur partii.
– Donald Tusk z jednej strony powinien rozwiązać te wszystkie struktury, z drugiej strony by to było kompromitujące, a z trzeciej cały ten układ wystąpiłby przeciwko niemu, więc wydaje się, że się boi – akcentował prof. Mieczysław Ryba, wykładowca akademicki.
Konfederacja chce, aby aferą w warszawskim szpitalu, ale i kryzysem w służbie zdrowia zajęła się komisja śledcza.
– Szpitali, w których są poinstalowani ludzie Platformy Obywatelskiej, którzy mają za nic odpowiedzialność, jest w Polsce jeszcze wiele – odparł Michał Urbaniak z Konfederacji.
Z kolei PiS zaproponował komisję zaufania publicznego, bo ewentualna komisja śledcza będzie kontrolowana przez władzę.
– To ma dotyczyć Warszawy. Ta sprawa jest niezwykle paląca – podkreślił Zbigniew Kuźmiuk, poseł PiS.
Projekt ws. specjalnej komisji trafi w tym tygodniu do Sejmu.
TV Trwam News



