fot. pl.wikipedia.org

Ministrant ks. R. Kotlarza:  Narażał się SB poprzez prawdę, którą głosił

Doskonały kaznodzieja, obrońca godności człowieka, obrońca prawa i sprawiedliwości – tak o ks. Romanie Kotlarzu na antenie Radia Maryja powiedział ministrant kapłana, Tomasz Świtka. Wczoraj obchodziliśmy 41. rocznicę śmierci duchownego.

Uroczystości upamiętniające ks. Romana Kotlarza odbyły się w Radomiu i okolicach. Natomiast jutro na cmentarzu w Koniemłotach koło Staszowa wierni zgromadzą się przed grobem męczennika.

Stamtąd wyruszy procesja do kościoła pod wezwaniem Matki Bożej Wniebowziętej, gdzie zostanie odprawiona Msza św. w intencji ofiar Wydarzeń Radomskich 1976 r. Wierni będą modlić się też o rychłą beatyfikację kapłana.

Tomasz Świtka powiedział, że ks. Roman Kotlarz narażał się Służbie Bezpieczeństwa prawdą, którą głosił.

– Ksiądz Kotlarz bardzo dobrze był znany Służbie Bezpieczeństwa. Niestety, w której parafii by nie był – narażał się przez to, że mówił prawdę o czasach, które były. Mówił ją dobitnie i stanowczo. Częste zmiany, bo w krótkim czasie w sześciu parafiach, były spowodowane właśnie tym, że się narażał. Zapamiętaliśmy go jako doskonałego kaznodzieję, obrońcę praw człowieka. Wpisał się w najlepszych ludzi Kościoła, którzy stawali za biednymi, pokrzywdzonymi, poniewieranymi osobami, którymi pogardzała tzw. Polska Ludowa – wskazywał Tomasz Świtka.

Ks. Roman Kotlarz zmarł 18 sierpnia 1976 roku. Bezpośrednią przyczyną zgonu były obrażenia, jakie duchowny poniósł na skutek pobicia przez funkcjonariuszy SB.

RIRM

drukuj