fot. pixabay.com

Mieszkańcy Lipowca Kościelnego protestują przeciwko grzebaniu padłego na ptasią grypę drobiu w pobliżu ich domów

Ptasia grypa to dziś w Polsce spory problem dla ferm, ale drugim problemem jest grzebanie padłego drobiu. Przeciwko tworzeniu grzebowisk w pobliżu swoich domów protestują mieszkańcy Lipowca Kościelnego w województwie mazowieckim. Powód to znaczne ryzyko zatrucia wód gruntowych.

Na Mazowszu pilnie poszukiwane jest miejsce do utylizacji padłego drobiu. To efekt ptasiej grypy. Swoją ofertę złożył przedsiębiorca, który na terenie Lipowca Kościelnego dysponuje terenem o powierzchni trzech hektarów w wyrobisku po kopalni żwiru. W teorii miejsce niemal idealne. W praktyce może to być ogromne zagrożenie dla mieszkańców Lipowca Kościelnego.

– To jest objęte terenem ochrony krajobrazu i tam takich rzeczy robić nie można. Ja jestem najbliższą sąsiadką – podkreślała mieszkanka Lipowca Kościelnego.

To głos jednej z osób, która w środę uczestniczyła w manifestacji przed urzędem gminy. Ramię w ramię z mieszkańcami Lipowca Kościelnego staje w tej sprawie wójt Jarosław Goschorski.

– Ktoś nas próbuje ograć i próbuje nam w majestacie prawa dostarczyć tysiące ton czegoś, co – jak uważamy – jest zagrożeniem. Od tamtych działek jest 350 metrów do ujęcia wody, od działek następnych, które teraz wchodzą w grę, 470 metrów – wskazywał Jarosław Goschorski.

Wójt skierował pismo m.in. do wojewody mazowieckiego i mazowieckiego inspektora ochrony środowiska.

„Stosując archaiczną formę utylizacji, istnieje realne zagrożenie skażenia ekologicznego. Zarówno grzebanie martwych kurcząt, jak i transport oraz czynności towarzyszące stwarzają warunki do transmisji wirusa” – napisał wójt gminy Lipowiec Kościelny.

Adresatem pisma jest także mazowiecki lekarz weterynarii, który utrzymuje, że powstanie grzebowiska na terenie gminy Lipowiec Kościelny jest możliwe.

„To miejsce, w którym moglibyśmy zmieścić cały martwy drób z całej epizoocji, czyli z terenów północnego Mazowsza wokół Żuromina i Mławy, gdzie występuje ptasia grypa” – przekonywał Paweł Jakubczak, mazowiecki lekarz weterynarii.

Interwencję u wojewody podjęła także poseł Anna Cicholska, która w czwartek spotkała się z mieszkańcami Lipowca Kościelnego.

– Spójrzmy prawdzie w oczy – tylko wy możecie ten problem rozwiązać – mówiła Anna Cicholska, poseł Prawa i Sprawiedliwości.

Ale problem muszą dostrzec także państwowe instytucje, a pytań jest więcej niż odpowiedzi. Ciężki sprzęt, który ma być wykorzystywany przy tworzeniu grzebowiska, znacznie przekracza masę szesnastu ton, czyli maksymalną dopuszczalną w tym miejscu. Dlatego w czwartek droga została zablokowana. Problem ptasiej grypy w Polsce nie powstał wczoraj, choć jego skala znacznie się nasiliła. Dziwić może jednak fakt braku rzetelnego przygotowania grzebowiska w miejscu, w którym nie budziłoby żadnych kontrowersji i nie stanowiło zagrożenia.

TV Trwam News

drukuj