PAP/Mateusz Marek

MEN zaprzecza, że dymisja łódzkiego kuratora oświaty ma związek ze słowami nt. ideologii LGBT

Resort edukacji przekonuje, że dymisja łódzkiego kuratora oświaty nie ma związku z jego wypowiedzią na antenie Telewizji Trwam o ideologii LGBT. Odwołanie kuratora wciąż budzi ogromne emocje. Zwłaszcza, że na dymisję naciskały środowiska lewicowe.

Opinia publiczna miała okazję poznać poglądy łódzkiego kuratora oświaty, gdy ten był gościem „Rozmów niedokończonych” w Telewizji Trwam. Mówił wtedy o wirusie ideologii.

 

– To jest wirus dehumanizacji społeczeństwa, dehumanizacji młodych ludzi, odebrania im wartości. A jako jedyną i naczelną wartością pokazanie, że nie ma żadnych zasad – powiedział Grzegorz Wierzchowski.

Nie pada tutaj słowo „osoba”, nie pada słowo „ludzie”. Pada słowo „ideologia”. Środowiska lewicowe świadomie nie chcą tego dostrzegać. I za wszelką cenę zabiegają, by słowo „LGBT” było utożsamiane z ludźmi, a nie z ideologią i postulatami, jakie chce forsować lewica. Pokazuje to ta wypowiedź posła Lewicy Tomasza Treli.

– Ludzi LGBT nazwał wirusem, nazwał ideologią – napisał na Twitterze polityk.

Lewica zażądała dymisji łódzkiego kuratora oświaty.

– Jestem obrażany i ośmieszany. Naruszane są moje dobra osobiste. Środowiskom tym zależy na moim odwołaniu – akcentował były kurator oświaty.

Kiedy zapadła decyzja o odwołaniu Grzegorza Wierzchowskiego, aktywiści związani z ideologią LGBT nawet nie kryli, że teraz będą zabiegać o kolejną dymisję. Tym razem Barbary Nowak, małopolskiej kurator oświaty. Odwołanie kuratora budzi spore emocje, także wewnątrz obozu władzy. Powody dymisji przedstawił dziś wojewoda łódzki.

– Zapewniam, że dymisja nie miała żadnego związku z wypowiedziami dotyczącymi LGBT – oświadczył Tobiasz Bocheński, wojewoda łódzki.

Tobiasz Bocheński podkreśla, że osobiście podpisałby się pod słowami byłego już kuratora o LGBT. Do sporu włączyła się łódzka „Solidarność” Oświatowa, która od dwóch lat żądała dymisji Grzegorza Wierzchowskiego.

– Nie tylko ci z kuratorium, ale również te osoby, które pracują poza kuratorium miały dużo zastrzeżeń. Niektóre były to nawet myślę, że tak można powiedzieć, noszące znamiona mobbingu – stwierdził Roman Laskowski.

Grzegorz Wierzchowski w odpowiedzi zagroził pozwem. Nawet jeśli wypowiedzi kuratora nie miały żadnego wpływu na jego odwołanie, to moment na dymisję został wybrany niefortunnie. Dochodzi do niej wtedy, gdy zażądała tego Lewica. Minister edukacji tłumaczy, że słowa o ideologii LGBT, jakie padły z ust byłego kuratora, nie odbiegają od stanowiska rządu.

– Odwołanie kuratora łódzkiego nie ma żadnego związku z tym, jaki jest jego stosunek do LGBT. To odwołanie było związane z tym, że wojewoda i wiele innych środowisk nie najlepiej oceniają funkcjonowanie łódzkiego kuratora oświaty – zapewnił Dariusz Piontkowski.

https://twitter.com/D_Piontkowski/status/1297608794885828608

Szef resortu edukacji przekonuje, że szkoły powinny być bronione przed agresywną propagandą środowisk lewicowych. Powstaje pytanie: czy rząd skutecznie broni szkoły przed ideologią LGBT? Ta wypowiedź ministra edukacji z grudnia ubiegłego roku nie napawa optymizmem.

Tęczowy piątek, pewnie wszyscy Polacy o nim słyszeli. Okazuje się, że szkół, które w nim uczestniczyły, to było tak naprawdę niewiele, bardzo nieliczne wypadki. Na dwadzieścia kilka tysięcy było może zaledwie 100 czy 200 szkół, w których były próby wprowadzania jakichś akcji związanych z tzw. „tęczowym piątkiem“ – mówił wówczas w „Rozmowach niedokończonych“ szef MEN.

– Jak ja usłyszałem jak pan mówił, że na ileś tysięcy szkół tylko 200 zrobiło ten „tęczowy piątek“. Jak to tylko? To ani jeden być nie może. Każdy człowiek, każdy z zasady nie może być zdeprawowany – apelował o. dr Tadeusz Rydzyk CSsR.   

A niestety do takich deprawacji w Polskich szkołach dochodzi coraz częściej.

– My dzisiaj, w przeddzień rozpoczęcia nowego roku szkolnego, z niepokojem obserwujemy, co dzieje się w polskiej oświacie – stwierdził prezes Zjednoczenia Chrześcijańskich Rodzin dr Bogusław Rogalski na antenie Radia Maryja.

Zjednoczenie wraz ze Stowarzyszeniem Rodzice Chronią Dzieci domagają się dymisji ministra Dariusza Piontkowskiego.

– Z tego względu, że wykazuje się patologiczną indolencją w temacie ochrony naszych dzieci przed organizacjami, które podejmowały tak wiele brutalnych i przestępczych działań, że już trudno ukryć ich przestępczy charakter – powiedziała Magdalena Czarnik, wiceprezes Stowarzyszenia Rodzice Chronią Dzieci.

Stowarzyszenie Rodzice Chronią Dzieci otrzymuje wiele niepokojących sygnałów od rodziców o tym, co dzieje się w polskich szkołach.

Przedstawiane są im zagadnienia tzw. trzeciej płci związków homoseksualnych, różnych perwersyjnych sytuacji w szkołach związanych z tzw. edukacją antydyskryminacyjną. Maskują, co się dzieje na tych lekcjach – poinformowała Magdalena Czarnik.

Resort edukacji o tych wszystkich sprawach jest informowany. Stowarzyszenie alarmuje, że odpowiedzi ministerstwa na te problemy są wymijające. A to niepokoi, bo ofensywa ideologii LGBT w naszym kraju staje się coraz bardziej agresywna.

 

TV Trwam News

drukuj